Oświadczył się na scenie "Mam Talent". Polacy natychmiast odkryli tajemnicę. Oskarżyli go o jedno
Polska odsłona formatu „Mam Talent!” to już niemal telewizyjna instytucja. Od 18 lat program gości w naszych domach, a 17. edycja, mimo zmian personalnych – z powracającym do jury Agustinem Egurrolą i debiutującą w roli prowadzącej Pauliną Krupińską – udowadnia, że nic tak nie przyciąga przed ekrany, jak wielkie emocje. Ostatni odcinek dostarczył ich aż nadto, choć tym razem to nie akrobacje, lecz poryw serca stał się tematem numer jeden.
Nagle rzucił się na kolana
Wszystko za sprawą Sebastiana, który na scenie zaprezentował autorską piosenkę i popis na drążku. Jednak prawdziwy finał nastąpił, gdy artysta odłożył mikrofon, zaprosił swoją partnerkę Oliwię i – ku zaskoczeniu wszystkich – padł na kolana. Wyznanie, że po pięciu miesiącach znajomości czuje się pewny wspólnej przyszłości, podzieliło zgromadzonych w studiu skuteczniej niż jakikolwiek przycisk „golden buzzer”.
Chylińska: " Uciekłabym"
Reakcje jurorów były skrajnie różne. Agnieszka Chylińska, znana z wrażliwości pod rockową skórą, nie kryła wzruszenia i ocierała łzy. Podobnie zareagowali Agustin Egurrola i Marcin Prokop. Jednak Julia Wieniawa postanowiła sprowadzić ten romantyczny uniesienie na ziemię. Jej szczere wyznanie: „Gdyby chłop mi tak zrobił, to ja bym uciekła”, stało się błyskawicznie viralem. 27-letnia jurorka, głosując na „nie”, przypomniała, że publiczne deklaracje to dla wielu osób zbyt duża presja.
Posypały się komentarze
Internet, jak to ma w zwyczaju, natychmiast podzielił się na dwa obozy. Sceptycy w mediach społecznościowych wietrzą „ustawkę” i chęć zdobycia łatwych zasięgów, punktując krótki staż związku zakochanych. Z kolei Sebastian broni swojej decyzji, twierdząc, że takie chwile po prostu się czuje. Czy to była odwaga, czy telewizyjna kalkulacja? Niezależnie od oceny, „Mam Talent!” znów pokazał, że potrafi dostarczyć widowiska, o którym mówi cała Polska. A Julia? Cóż, ona przynajmniej postawiła sprawę jasno – na oświadczyny przed kamerami jej zapraszać nie warto.