Była o 60 lat młodsza od Łapickiego. Tak obecnie wygląda wdowa po legendzie. Szokująca metamorfoza
Kiedy w 2009 roku media obiegła wiadomość, że 85-letni Andrzej Łapicki poślubił młodszą o 60 lat teatrolożkę, Polska wstrzymała oddech. Ich związek był tematem numer jeden w każdym polskim domu – jedni widzieli w tym jesień życia mistrza, inni wyrachowanie młodej kobiety. Dziś, czternaście lat po śmierci aktora, Kamila Łapicka kroczy zupełnie inną ścieżką, skutecznie odcinając się od blasku fleszy i show-biznesu.
Miłość w cieniu metryki: „Nie patrzyliśmy na kalendarz”
Historia ich relacji zaczęła się w redakcji „Teatru”, gdzie Kamila pracowała jako redaktorka. Andrzej Łapicki, wybitny aktor i reżyser, był wówczas pogrążony w smutku po śmierci pierwszej żony. Spotkanie z młodą, ambitną i zafascynowaną teatrem Kamilą Mścichowską przywróciło mu wigor. Jak sam wspominał, „dostał od losu premię”.
Ślub odbył się w Sokołowie Podlaskim, z dala od warszawskich paparazzi, choć ich spokój nie trwał długo. Małżeństwo przetrwało trzy lata, aż do śmierci aktora w lipcu 2012 roku. Przez ten czas Kamila stała się nieodłączną towarzyszką mistrza – opiekowała się nim, towarzyszyła na premierach i, jak twierdził sam Łapicki, „odmłodziła go o dekady”. Jednak sielanka w oczach opinii publicznej była nieustannie podważana przez ogromną różnicę wieku.

Skandal po testamencie i słynny „wyrzucony portret”
Prawdziwa burza medialna wybuchła jednak dopiero po pogrzebie aktora. Okazało się, że Andrzej Łapicki w swoim ostatnim testamencie nie uwzględnił żony, zapisując cały majątek córce, Zuzannie Łapickiej, oraz wnukom. Media plotkarskie prześcigały się w doniesieniach o rzekomym konflikcie wdowy z rodziną aktora.
Symbolem tego trudnego okresu stały się zdjęcia paparazzi, na których widać było Kamilę wyrzucającą rzeczy osobiste i pamiątki po mężu do śmietnika pod ich wspólnym mieszkaniem na Mokotowie. Choć ona sama tłumaczyła później, że były to jedynie stare gazety i przedmioty bez wartości, dla wielu stało się to pretekstem do ostrej krytyki. Kamila Łapicka niemal z dnia na dzień stała się „czarnym charakterem” tabloidów, co zmusiło ją do całkowitego wycofania się z życia publicznego.
Nowe życie Kamili: Teatr, nauka i rzymskie stypendium
Dziś Kamila Łapicka jest dowodem na to, że istnieje życie po skandalu. Zamiast brylować na ściankach jako „znana wdowa”, postawiła na edukację i karierę naukową. Ukończyła studia doktoranckie w Instytucie Studiów Międzydyscyplinarnych „Artes Liberales” na Uniwersytecie Warszawskim, broniąc doktorat poświęcony współczesnym inscenizacjom dramatów historycznych.
Obecnie Kamila zawodowo zajmuje się badaniem teatru i dramaturgii. Jej sukcesy są imponujące. Jest autorką licznych publikacji naukowych i recenzji teatralnych. Prowadzi bloga „Zapiski z biletów”, gdzie dzieli się swoimi analizami spektakli. Została laureatką prestiżowych stypendiów, w tym wyjazdu do Rzymu, gdzie badała związki teatru z historią.
Kamila Łapicka rzadko udziela wywiadów, a jeśli już to robi, rozmawia wyłącznie o swojej pracy badawczej. Wygląda na to, że po latach medialnej burzy odnalazła spokój tam, gdzie czuje się najlepiej – w świecie tekstów kultury i naukowych analiz.



