Maciej Pela zabrał głos ws. ciążowego zdjęcia Kaczorowskiej. Nie milczał
Czy temat nowego życia Agnieszka Kaczorowska wciąż porusza jej byłego partnera? Maciej Pela w rozmowie z mediami nie zostawia złudzeń — reaguje krótko, stanowczo i z wyraźnym dystansem, komentując doniesienia o rzekomej ciąży i jednocześnie pokazując, że dziś skupia się już wyłącznie na własnym życiu.
Relacja Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli
Relacja Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli przez lata funkcjonowała w przestrzeni publicznej jako przykład związku, który łączy życie prywatne z intensywną obecnością medialną. Od początku budziła zainteresowanie, bo oboje wywodzili się ze środowiska tańca i show-biznesu, a ich historia była szeroko komentowana zarówno w mediach rozrywkowych, jak i społecznościowych. Z czasem jednak opowieść o harmonijnym małżeństwie zaczęła ustępować narracji o kryzysie i zmianie życiowych priorytetów.
Sprawdź także: Agnieszka Kaczorowska jest w ciąży? “Czekamy”
Para poznała się kilka lat przed ślubem, a w 2018 roku zdecydowała się na zawarcie małżeństwa. Przez pewien czas uchodzili za dobrze dopasowanych partnerów, także w wymiarze zawodowym i rodzinnym. Doczekali się dwóch córek, co dodatkowo wzmacniało obraz stabilnej relacji, często prezentowanej w mediach jako „uporządkowana codzienność” w świecie pełnym zmienności. Z czasem jednak zaczęły pojawiać się informacje o oddalaniu się od siebie, a jesienią 2024 roku para ogłosiła rozstanie, co potwierdziły kolejne doniesienia medialne .
Proces formalnego zakończenia małżeństwa nie był natychmiastowy i przeciągnął się w czasie, co w przypadku osób publicznych nie jest rzadkością. Sprawa rozwodowa była relacjonowana przez media jako stopniowe porządkowanie kwestii prawnych i rodzinnych, w tym opieki nad dziećmi oraz spraw majątkowych . Ostatecznie rozwód został sfinalizowany w listopadzie 2025 roku, a sąd nie orzekł winy żadnej ze stron.

Zakończenie związki i "ogłoszenie ciąży" z nowym partnerem
W 2024 roku informacja o zakończeniu relacji przestała być wyłącznie medialną spekulacją i została potwierdzona, a proces formalnego uregulowania spraw rodzinnych i prawnych domknął się w kolejnych miesiącach. W tym czasie szczególną uwagę opinii publicznej przyciągał sposób, w jaki oboje komunikowali zmianę swojego życia — z wyraźnym naciskiem na ochronę prywatności i dobro dzieci.
W przestrzeni publicznej szybko pojawił się również nowy wątek: związek Agnieszki Kaczorowskiej z Marcin Rogacewicz, który został ujawniony w 2025 roku. Para zaczęła wspólnie występować zawodowo i coraz częściej pojawiać się razem także poza sceną. Wokół tej relacji szybko narosło zainteresowanie mediów, co jest typowe dla sytuacji, w których życie prywatne osób publicznych splata się z ich aktywnością zawodową.
Szczególnie głośnym momentem była publikacja z 1 kwietnia 2026 roku, kiedy Kaczorowska i Rogacewicz udostępnili w mediach społecznościowych zdjęcie sugerujące ciążę, opatrzone wymownym podpisem „Czekamy”. Wpis wywołał szeroką falę komentarzy i interpretacji, zanim szybko zaczęto go odczytywać jako primaaprilisowy żart, co potwierdziły późniejsze doniesienia medialne.
Cała ta sekwencja zdarzeń pokazuje, jak intensywnie życie prywatne osób rozpoznawalnych funkcjonuje dziś w obiegu medialnym — gdzie rozstanie, nowy związek i nawet żart stają się elementami publicznej narracji, podlegającej natychmiastowej interpretacji i komentowaniu.
Maciej Pela o Kaczorowskiej i Rogacewiczu
W medialnej układance wokół relacji Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie mogło zabraknąć głosu z drugiej strony — czyli Maciej Pela. Były partner Kaczorowskiej został zapytany przez serwis Jastrząb Post o głośny wpis z 1 kwietnia, sugerujący ciążę, który szybko obiegł media i wywołał lawinę komentarzy.
Jego reakcja była, delikatnie mówiąc, zdystansowana:
„Dalsi znajomi pisali do mnie wiadomości, natomiast ci najbliżsi wiedzą, że to mnie nie interesuje, więc nawet nie poruszają tematu. To moje ścisłe grono przyjaciół w ogóle tego nie porusza. No i co? No przyszło, poszło, wyszło, zaszło, doszło, jakby nie wiem. I don't know, nie mój biznes” — zżymał się Pela.
Ten fragment wypowiedzi dobrze oddaje strategię komunikacyjną, którą przyjął: wyraźne odcięcie się od spraw prywatnych byłej partnerki i próba zamknięcia tematu jednym, dość kategorycznym gestem językowym. Co ciekawe, pojawia się tu charakterystyczna mieszanka potoczności i angielskiego wtrącenia, która wbrew pozorom wzmacnia przekaz — zamiast rozwijać temat, Pela go ucina.
W dalszej części rozmowy dziennikarz próbował przesunąć akcent na relacje po rozstaniu, pytając, jak — pięć miesięcy po rozwodzie — układają się jego stosunki z matką dzieci. Tu jednak rozmówca wyraźnie zmienił ton, unikając jednoznacznych deklaracji i kierując uwagę na własne życie:
„Znaczy ja jestem poukładany sam ze sobą. Żyje mi się dobrze. Jestem szczęśliwy. Mam luz, mam pracę, którą kocham. Realizuje się też w wielu projektach hobbystycznie. rozwijam swoje gotowanie, uczę się cały czas czegoś nowego, jeśli chodzi o kulinaria” — wyznał Pela.
