Tajemnicza postać w kulisach „TzG”. W tej czapeczce nikt jej nie rozpoznał
Ktoś przyszedł tego wieczoru na plan „Tańca z Gwiazdami" z wyraźnym zamiarem pozostania niezauważonym. Czapka z daszkiem, dyskretne miejsce na widowni. Rzeczywistość okazała się jednak silniejsza niż jakikolwiek kamuflaż. Gdy z głośników popłynęły znajome dźwięki, a emocje wzięły górę, incognito runęło w jednej chwili i to w sposób, jakiego nikt się nie spodziewał.
Zupełnie nowa tematyka
Piąty odcinek „Tańca z Gwiazdami” rządzi się zupełnie innymi prawami niż poprzednie – tematyka guilty pleasure oznacza, że na parkiecie królują dziś muzyczne grzeszki, którym trudno się oprzeć. Po rodzinnym, wzruszającym czwartym odcinku, w którym gwiazdy zapraszały na parkiet swoich najbliższych, czas na coś zdecydowanie lżejszego i znacznie bardziej tanecznego.
Poprzedni odcinek pokazał, że poziom rywalizacji jest bardzo wyrównany. Maksymalne noty, po 40 punktów od jurorów, zgarnęły dwie pary: Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke wraz z Mateuszem Banasiukiem oraz Izabella Miko z ojcem Aleksandrem i Albertem Kosińskim. Dziś poprzeczka wisi równie wysoko, a jury w składzie Iwona Pavlović, Ewa Kasprzyk, Rafał Maserak i Tomasz Wygoda z pewnością nie zamierza być pobłażliwe.
Prowadzący Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna czuwają nad całością, a widzowie od początku sezonu mają do dyspozycji dwa sposoby głosowania – przez SMS oraz darmową aplikację programu. Przy tematyce guilty pleasure granica między show a tańcem bywa wyjątkowo płynna, co jury ma dziś okazję boleśnie zweryfikować.

Lista piosenek dzisiejszego wieczoru
Produkcja zadbała o to, żeby lista utworów na ten wieczór była równie różnorodna co zaskakująca. Na parkiecie rozbrzmiewają zarówno polskie przeboje, jak i zachodnie klasyki od „Halo tu Londyn” Weekendu, przez „Kolorowe sny” Just 5, aż po energetyczne „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)” C+C Music Factory.
Wielbiciele mocniejszych brzmień mają dziś powody do zadowolenia – na liście pojawia się „Poison” Alice Coopera, a miłośnicy kina dostają nie lada gratkę w postaci motywu przewodniego „Gwiezdnych Wojen” Johna Williamsa. To zdecydowanie jedno z bardziej nieoczekiwanych wyborów wieczoru i ciekawe, jak para poradziła sobie z przełożeniem tego epickiego motywu na parkietowy język.
Listę zamykają prawdziwe evergreeny i współczesne hity – „You're My Heart, You're My Soul” Modern Talking, „Falochrony” w wykonaniu Roxie Węgiel i Maty oraz „Lover” Taylor Swift. Guilty pleasure w pełnej krasie – każdy znajdzie tu coś, co zna na pamięć i czego słucha tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy. Nie zabrakło też miejsca na Mandarynę z „Ev'ry Night”.
Znacie?
Nikt jej nie rozpoznał, a przynajmniej tak jej się wydawało. Za niepozorną czapką z daszkiem skrywała się tego wieczoru Mandaryna, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Gwiazda przyszła na plan „Tańca z Gwiazdami" zaobserwować, co dzieje się z jej kultowym hitem „Ev'ry Night", do którego właśnie tego wieczoru tańczyła Paulina Gałązka ze swoim partnerem tanecznym.
Gdy Paulina i jej tancerz weszli na parkiet, a z głośników popłynęły pierwsze takty „Ev'ry Night", Mandaryna nie wytrzymała. Jeszcze przed rozpoczęciem występu zerwała się z miejsca i krzyknęła do widowni:
Znacie Ev'ry Night? To do góry!
Sala odpowiedziała natychmiastowym entuzjazmem, a czapka z daszkiem przestała kogokolwiek mylić. Wsparcie Mandaryny popłaciło – para otrzymała maksymalną liczbę punktów od jury.
Co jednak przykuło uwagę bystrych obserwatorów, to nie sam taniec, lecz towarzystwo, w jakim Mandaryna zasiadła na widowni. Obok niej miejsce zajął wokalista zespołu Weekend, a więc twórca „Halo tu Londyn", do którego chwilę wcześniej tańczyli Sebastian Fabijański i Julia Suryś. Oboje siedzieli ramię w ramię, lecz atmosfera między nimi była raczej... chłodna.
