Historyczny występ „TzG”. Ludzie aż oczy przecierali ze zdumienia. „Kosmos"
Tematyka, której do tej pory w polskiej edycji jeszcze nie było, podwójne pożegnanie i lista hitów, przy których trudno usiedzieć w miejscu – piąty odcinek „Tańca z Gwiazdami” to jeden z bardziej intrygujących wieczorów w tej edycji.
Tego jeszcze nie było
Piąty odcinek „Tańca z Gwiazdami” to wieczór rządzący się własnymi prawami. Tematyka guilty pleasure wywraca do góry nogami wszystko, do czego zdążyli przyzwyczaić się widzowie – zamiast klasycznych choreografii i szlachetnych melodii, parkiet zalewa fala muzycznych grzeszków, którym trudno się oprzeć.
Poprzedni odcinek udowodnił, że w tej edycji o miano faworyta walczy co najmniej kilka par. Na dole zestawienia z zaledwie 26 punktami uplasowały się dwie pary – Piotr Kędzierski z Magdaleną Tarnowską oraz Kacper „Jasper” Porębski z Darią Sytą. Gamou Fall z siostrzeńcem Olivierem i Hanną Żudziewicz zaprezentowali z kolei układ, który spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności.
Jury nie daje nikomu taryfy ulgowej, a przy guilty pleasure okazja do wytknięcia tanecznych potknięć nadarza się wyjątkowo często. Nad całością czuwają prowadzący Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna, a widzowie decydują o dalszych losach par w programie.

Podwójna stawka
Rodzinny odcinek zakończył się niezapowiedzianą decyzją produkcji. Żadna para nie pożegnała się z programem. Głosy zostały zamrożone i przeniesione na ten tydzień, co przez ostatnie dni skutecznie podbijało napięcie wśród fanów. Dziś przychodzi czas na podwójne rozliczenie – parkiet opuszczają aż dwie pary.
Lista utworów przewidzianych na ten wieczór to przekrój przez dekady oraz gatunki, i to w najlepszym, guilty pleasure'owym wydaniu. Polskie klasyki pokroju „Halo tu Londyn”, „Kolorowe sny” czy „Dżaga” sąsiadują z zachodnimi hitami – „Gonna Make You Sweat” C+C Music Factory, „Poison” Alice Coopera czy „You're My Heart, You're My Soul” Modern Talking. Wieczór urozmaicają też „Ev'ry Night” Mandaryny oraz motyw przewodni „Gwiezdnych Wojen”.
Całość dopełniają „Falochrony” Roxie Węgiel i Maty oraz „Lover” Taylor Swift. Kto dziś zachwycił jurorów i widzów, a kto mimo szczerych starań po raz ostatni ukłoni się przed kamerami? Na parkiecie nie ma miejsca na słabsze chwile i to właśnie sprawia, że „Taniec z Gwiazdami” ogląda się z wypiekami na twarzy.
Iza Miko zaskoczyła
„Taniec z Gwiazdami" doczekał się czegoś, czego dotąd na swoim parkiecie nie widział. Izabella Miko i Albert Kosiński wybrali coś absolutnie nieoczekiwanego – vogue, taniec zrodzony w nowojorskich klubach lat osiemdziesiątych, pełen ostrego gestu, teatralnej pozy i bezkompromisowej ekspresji. Jako podkład muzyczny posłużył im nieśmiertelny hit „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)" C+C Music Factory.
Premierowy w historii programu vogue okazał się strzałem w dziesiątkę, a nawet w czterdziestkę. Para zgarnęła od jury maksimum punktów. Widownia zareagowała owacją na stojąco, a atmosfera w studiu przez chwilę przypominała bardziej nowojorski klub niż telewizyjny parkiet.
Jurorzy nie kryli zachwytu.
Wspaniały bunt, wspaniały show, wspaniały pokaz – ocenił Tomasz Wygoda,
Rafał Maserak dodał z kolei coś, co brzmiało jak deklaracja na przyszłość:
Cieszę się, że otwieramy się na nowe tańce.