Krzysztof Ibisz późną nocą ruszył na ratunek. Zaskakujące sceny tuż po „TzG”
Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” upłynął pod znakiem wyjątkowych emocji w związku z udziałem najbliższych. Po zakończeniu nagrań bynajmniej one nie opadły – przed studiem doszło do niecodziennej sytuacji, w którą zaangażował się prowadzący, Krzysztof Ibisz.
- Wieczór pełen wrażeń
- Niecodzienna sytuacja przed studiem
- Ibisz przychodzi na ratunek
Wieczór pełen wrażeń
Czwarty odcinek 18. edycji programu „Taniec z Gwiazdami” wyróżniał się nietypową formułą – tym razem na parkiecie pojawiły się nie tylko pary taneczne, ale również ich najbliżsi, co przełożyło się na występy w formie tzw. tanecznych trio.
Wśród zaprezentowanych układów szczególnie wyróżnił się m.in. występ Magdaleny Boczarskiej z Mateuszem Banasiukiem i Jackiem Jeschke oraz Izabelli Miko, której na parkiecie towarzyszyli ojciec Aleksander oraz partner taneczny Albert Kosiński. Oba trio zachwyciły jurorów i otrzymały maksymalne noty – po 40 punktów.
Wieczór pokazał, że wprowadzenie elementu rodzinnego nie tylko urozmaiciło format programu, ale też pozwoliło uczestnikom zaprezentować się z bardziej osobistej strony, co spotkało się z dużym zainteresowaniem widzów.

Niecodzienna sytuacja przed studiem
Po zakończeniu emisji kolejnego odcinka „Tańca z Gwiazdami” studio nie pustoszeje od razu – ekipa produkcyjna, uczestnicy oraz prowadzący często zostają jeszcze na miejscu, biorąc udział w wywiadach, sesjach zdjęciowych i spotkaniach z mediami oraz fanami. Nie inaczej było tym razem, gdy po rodzinnym odcinku emocje i rozmowy trwały jeszcze długo po zakończeniu nagrania.
Gdy większość osób zaczęła opuszczać teren studia, na zewnątrz pojawił się jeden z prowadzących – Krzysztof Ibisz. Jak się okazało, jego wyjście zbiegło się z niecodzienną sytuacją tuż przed budynkiem Polsatu.
Prezenter natknął się na niespodziewanego „gościa”, który sprawiał wrażenie zagubionego, co doprowadziło do krótkiej, ale nietypowej interakcji. Zamiast przejść obojętnie, Ibisz zareagował, co zwróciło uwagę osób postronnych i stało się jedną z ciekawszych anegdot tego wieczoru.

Ibisz przychodzi na ratunek
Po zakończeniu nagrań, przed studiem programu „Taniec z Gwiazdami” pojawił się niewielki, czarny pies sprawiający wrażenie zagubionego. Zdarzenie miało miejsce tuż po wyjściu ze studia Krzysztofa Ibisza, który zauważył zwierzę i postanowił zareagować.
Jak podaje Fakt.pl, prezenter najpierw próbował nawiązać kontakt z czworonogiem, a następnie sprawdził informacje znajdujące się na obroży i skontaktował się z właścicielem. Szybko okazało się, że sytuacja ma szczęśliwe zakończenie – po drugiej stronie telefonu odezwał się mąż jurorki programu, Iwony Pavlović, a pies należał właśnie do ich rodziny.
Chwilę później na miejscu pojawiła się sama jurorka, co pozwoliło sprawnie zakończyć całą sytuację i przekazać pupila właścicielom. Całe zdarzenie przebiegło w spokojnej atmosferze i zakończyło się szczęśliwie, a postawa prowadzącego spotkała się z uznaniem ze względu na szybką reakcję i zaangażowanie w pomoc zwierzęciu.
