Ewa Kasprzyk odpowiada na zarzuty ws. werdyktu „TzG”. Padły zaskakujące słowa
Jednym z najbardziej komentowanych momentów trzeciego odcinka „Tańca z Gwiazdami” było rozstanie z programem Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino. Po ogłoszeniu wyników tancerz zasugerował, że opinia na temat tańca Komarnickiej może nie być rzetelna. Ewa Kasprzyk postanowiła odnieść się do tych zarzutów i nie pozostawiła suchej nitki.
- Emilia Komarnicka nie kryje emocji
- Terrazzino nie zgadza się z opiniami
- Ewa Kasprzyk odpowiada na wszelkie zarzuty
Emilia Komarnicka nie kryje emocji
Wczorajszy, trzeci odcinek programu „Taniec z Gwiazdami” przyniósł widzom ogromne emocje na wieść o bolesnym rozstaniu z programem. Wśród par, które musiały zakończyć walkę o Kryształową Kulę, znaleźli się Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino. Ich udział w show od początku wzbudzał duże zainteresowanie widzów, ponieważ artyści znali się już wcześniej ze wspólnych projektów teatralnych.
Ostatnim występem Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino w programie był energetyczny fokstrot. Para zaprezentowała swoją choreografię do przeboju „Supermenka” autorstwa Kayah, która tego wieczoru zasiadała również w gronie jurorów. Występ miał lekki, rozrywkowy charakter, co jednak nie pomogło przy werdykcie.
Po zakończeniu przygody z programem Komarnicka nie kryła wzruszenia. Aktorka podziękowała całej ekipie produkcyjnej, podkreślając, że sukces występów to efekt pracy ogromnej liczby osób:
Dziękujemy za tę piękną, krótką przygodę, ale bardzo intensywną. […] tu jest ogromna ekipa, [dzięki której] nas później widać przez te dwie minuty i błyszczymy jak te diamenty, ale na to pracuje ogrom ludzi. Wielkie brawa i wielkie ukłony dla całej ekipy.

Terrazzino nie zgadza się z opiniami
Po ogłoszeniu wyników emocje nie opadły jednak tak szybko. Stefano Terrazzino dał do zrozumienia w mediach społecznościowych, że chyba trudno mu pogodzić się z werdyktem i zakończeniem przygody w programie. Tancerz opublikował na Instagramie komentarz, w którym odniósł się do pracy wykonanej przez swoją partnerkę i do ocen, jakie pojawiały się w trakcie programu:
To, że coś wygląda lekko, nie znaczy, że było łatwe. Ona [Emilia Komarnicka – przyp. red.] zaczęła od zera, jak każdy w tym programie, i wykonała ogromną pracę. Ale kiedy pojawia się taka naklejka, czasem trzeba zrobić dwa razy więcej, żeby udowodnić coś, co inni mogą po prostu pokazać na parkiecie. I to jest trochę krzywdzące.
O swoich odczuciach Terrazzino opowiedział szerzej w rozmowie udzielonej dla Świata Gwiazd prowadzonej przez Michała Hermaisa. Tancerz podkreślił w nim, że udział w programie wymaga ogromnego wysiłku i zaangażowania, a ocena występów bywa dla uczestników bardzo emocjonalnym doświadczeniem.
Ewa Kasprzyk odpowiada na wszystkie zarzuty
Do całej sytuacji odniosła się jurorka programu, Ewa Kasprzyk. W rozmowie dla serwisu Plejada.pl aktorka podkreśliła, że choć duet Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino był bardzo dobrze oceniany, w formule programu ktoś zawsze musi pożegnać się z rywalizacją.
To była cudowna para. Ale ktoś musi odpaść, prawda? Tutaj w zasadzie człowiek nie wie, czego się spodziewać. Oni tańczyli bardzo dobrze i nie będę ich porównywać do nikogo, bo to jest nie na miejscu. Ale przecież były w historii pary, które tańczyły świetnie i odpadały za szybko – powiedziała.
Kasprzyk odniosła się również do pojawiających komentarzy sugerujących, że wobec niektórych uczestników jury może mieć wyższe oczekiwania. Jurorka stanowczo zaprzeczyła takim sugestiom:
Równie dobrze można by powiedzieć o tych osobach, które świetnie tańczą, że od nich oczekuje się więcej, np. od Izy Miko czy Magdy Boczarskiej. Szczerze? Nie miałam takiego podejścia, że ja od nich więcej wymagałam. Uważam, że oni tańczą na bardzo wysokim poziomie. Od wszystkich się wymaga dążenia do doskonałości.
Kasprzyk podkreśliła też, że w programie nie ma miejsca na dywagowanie, dlaczego akurat dana para odpadła i że nie warto szukać winnych tam, gdzie ich nie ma.
Każde odejście jest zawsze związane z podejrzliwością, zwalamy na coś. Po prostu się odpada i tyle. Trzeba to unieść – podsumowuje.
