Wielki zwrot ws. Eurowizji. Kochany przez Polaków gwiazdor może otrzymać dziką kartę!
Eurowizja 2026 zbliża się wielkimi krokami, a w Polsce emocje wokół wyboru reprezentanta są wyjątkowo gorące. Telewizja Polska ujawnia kolejne szczegóły dotyczące preselekcji, które wzbudzają spore kontrowersje. Fani konkursu zastanawiają się, kto ostatecznie powalczy o wyjazd do Wiednia.
- Znamy finalistów preselekcji do Eurowizji 2026
- Kontrowersje wokół dzikich kart w Eurowizji 2025
- Możliwe dzikie karty dla Szpaka i Maciejczaka w 2026
Znamy finalistów preselekcji do Eurowizji 2026
Telewizja Polska ujawniła pełną listę artystów zakwalifikowanych do finału krajowych eliminacji do 70. Konkursu Piosenki Eurowizji, który odbędzie się w Wiedniu. W rywalizacji o możliwość reprezentowania Polski znalazły się zarówno znane nazwiska, jak i młode talenty, które w ostatnich latach zyskały popularność dzięki muzycznym programom telewizyjnym.
Wśród uczestników znalazła się Basia Giewont, znana publiczności z programu „Szansa na sukces. Eurowizja 2020”, która zaprezentuje utwór „Zimna woda”. Swoją szansę będą mieli także Stanisław Kukulski, uczestnik „The Voice Kids” i „Szansy na sukces”, z piosenką „This too shall pass”, oraz Jeremi Sikorski, współtwórca utworu „Immortal” Teo Tomczuka, który prezentowany był w preselekcjach do Eurowizji 2025; w finale zaprezentuje nową kompozycję zatytułowaną „Cienie przeszłości”.
Do rywalizacji dołączą również Aleksandra Antoniak z utworem „Don't you try”, Alicja Szemplińska, która miała reprezentować Polskę w Eurowizji 2020, z piosenką „Pray”, oraz Karolina Szczurowska z numerem „Nie bój się”. Kolejne miejsca w finale zajmą Anastazja Maciąg z „Wild child” i aktor Piotr Pręgowski z „Parawany tango”.

Kontrowersje wokół dzikich kart w Eurowizji 2025
Przyznawanie tzw. „dzikich kart” w polskich preselekcjach eurowizyjnych nie jest zjawiskiem nowym, ale każdorazowo budzi spore zainteresowanie mediów i fanów konkursu. W 2025 roku Telewizja Polska ogłosiła, że do finału eliminacji do Eurowizji dołączy polsko-norweski wokalista Teo Tomczuk. Artysta wystąpi z utworem zatytułowanym „Immortal” jako jedenasty uczestnik, co spotkało się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej.
Nieoficjalne informacje, które pojawiły się w Dzienniku Eurowizyjnym, sugerowały, że początkowo występ Tomczuka napotkał pewne przeszkody formalne. Według źródeł, wokalista zgłosił swoją piosenkę w regulaminowym czasie i wziął udział w przesłuchaniach, gdzie zyskał uznanie jurorów. Problemy miały dotyczyć kwestii obywatelstwa, które na początku uniemożliwiało mu udział w konkursie zgodnie z regulaminem. Ostatecznie sytuacja uległa zmianie i artysta spełnił wszystkie wymagania formalne, co otworzyło mu drogę do finału preselekcji.
Teo Tomczuk, urodzony 5 kwietnia 2006 roku w Norwegii jako syn polskich rodziców, zdobył szeroką rozpoznawalność w Polsce dzięki udziałowi w piętnastej edycji programu „Mam talent” w 2024 roku. Jego występy zyskały sympatię zarówno publiczności, jak i jurorów. Po jednym z finałowych pokazów Julia Wieniawa przyznała, że „chyba się zakochała”, a Marcin Prokop w żartobliwy sposób skomentował:
– Myślę, Teo, że przede wszystkim powinieneś przeprosić. Powinieneś przeprosić Polskę, że tak późno się o tobie dowiaduje. Czekaliśmy na ciebie od kilkunastu lat.
Kariera Tomczuka rozwija się dynamicznie nie tylko w Polsce. Artysta angażuje się również w projekty aktorskie, w tym występuje w norweskim serialu „Rykter”. Jego muzyczna i aktorska aktywność sprawia, że decyzja o przyznaniu mu „dzikiej karty” jest odbierana jako naturalny krok w jego zawodowej ścieżce.
Możliwe dzikie karty dla Szpaka i Maciejczaka w 2026
Według ustaleń Pudelka, Telewizja Polska planuje w tym roku przyznać dwie tzw. „dzikie karty” w ramach preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji 2026. Decyzja ta ma związek z oceną zgłoszeń przez jurorów, którzy uznali, że poziom nadesłanych propozycji był w tym roku niższy niż oczekiwano. Według informacji opublikowanych w mediach społecznościowych, trudności w wytypowaniu kandydatów, którzy mogliby realnie powalczyć o reprezentowanie Polski w Wiedniu, skłoniły TVP do wprowadzenia dodatkowych szans w formie dzikich kart.
Jak ustalił portal Pudelek, stacja planuje przyznać je Michałowi Szpakowi, który już wcześniej występował na Eurowizji, oraz Marcinowi Maciejczakowi. W opinii TVP, to właśnie oni mogą podnieść poziom tegorocznych preselekcji i przyciągnąć większe zainteresowanie publiczności. Obaj artyści mają też zagwarantowane znaczące wsparcie finansowe stacji, co pokazuje, że TVP traktuje tę decyzję priorytetowo. Jednocześnie pojawiają się wyzwania organizacyjne – Michał Szpak postawił stacji dość twarde warunki współpracy, które mogą komplikować finalne ustalenia.
Rok 2026 przynosi też zmiany w formule samego konkursu preselekcyjnego. Zrezygnowano z organizowania koncertu na żywo z udziałem finalistów. Zamiast tego wszystkie występy zostaną wcześniej nagrane w studiu programu „Jaka to Melodia?”, a emisja zaplanowana jest na 7 marca. To rozwiązanie ma na celu zarówno usprawnienie produkcji, jak i zwiększenie kontroli nad ostatecznym kształtem programu, jednocześnie zachowując atrakcyjność dla widzów.