Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Jak grom z jasnego nieba w sobotę nadeszły smutne wieści. Nie żyje wybitny piosenkarz
Kamil Wroński
Kamil Wroński 28.02.2026 10:51

Jak grom z jasnego nieba w sobotę nadeszły smutne wieści. Nie żyje wybitny piosenkarz

Jak grom z jasnego nieba w sobotę nadeszły smutne wieści. Nie żyje wybitny piosenkarz
Canva

Świat muzyki pogrążył się w żałobie. Wczoraj dotarła do mediów nagła i niespodziewana wiadomość o śmierci jednej z legend popu, której utwory przez dekady towarzyszyły milionom słuchaczy na całym świecie. Rodzina artysty przekazała, że odejście było nagłe, a dokładne okoliczności są jeszcze ustalane. Fansy już teraz wspominają jego największe przeboje i wyrażają smutek w mediach społecznościowych.

  • Kto zmarł w lutym 2026 roku?
  • Kim był?
  • Śmierć gwiazdy

Kto zmarł w lutym 2026 roku?

Luty 2026 roku przejdzie do historii jako jeden z tych momentów, w których kalendarz kultury wypełnił się czarną ramką. W krótkim odstępie czasu przyszło żegnać twórców, którzy przez dekady współtworzyli wyobraźnię zbiorową – obecnych w kinach, teatrach, serialach i na scenach koncertowych. To miesiąc, który boleśnie uświadomił, że nawet najbardziej rozpoznawalne nazwiska nie są odporne na przemijanie, a zarazem przypomniał, jak trwały potrafi być ślad pozostawiony przez sztukę.

8 lutego media poinformowały o śmierci Edward Linde-Lubaszenko – aktora o wyrazistej osobowości scenicznej, którego dorobek obejmował film, teatr i telewizję. Widzowie cenili go za umiejętność łączenia ironii z dramatyczną intensywnością, a także za precyzję warsztatową, dzięki której nawet role drugoplanowe zyskiwały autonomiczną głębię. Jego ekranowa obecność miała w sobie rzadką właściwość: przykuwała uwagę bez nadmiaru gestów, opierała się na skupieniu i wewnętrznym napięciu. Odejście artysty zamknęło ważny rozdział w historii polskiego aktorstwa charakterystycznego.

Zaledwie cztery dni później, 12 lutego, nadeszła kolejna wiadomość – zmarła Bożena Dykiel, aktorka, której twórczość towarzyszyła kilku pokoleniom odbiorców. Jej role – zarówno teatralne, jak i filmowe – na stałe wpisały się w krajobraz polskiej kultury popularnej. Dykiel łączyła wyrazistość komediową z emocjonalną prawdą, budując postaci silne, niekiedy przerysowane, lecz zawsze zakorzenione w realnym doświadczeniu społecznym. Charakterystyczny głos i temperament sceniczny sprawiły, że stała się symbolem pewnej epoki w polskiej rozrywce.

Straty nie ominęły również świata międzynarodowego. Informacja o śmierci James Van Der Beek, kojarzonego przede wszystkim z serialem Jezioro marzeń, wywołała falę wspomnień wśród widzów, dla których produkcja ta była ważnym doświadczeniem pokoleniowym przełomu lat 90. i 2000. Z kolei odejście Robert Duvall – aktora, którego kreacje w filmach Ojciec chrzestny oraz Czas apokalipsy należą do kanonu światowej kinematografii – oznacza stratę artysty formatu klasycznego Hollywood. Duvall reprezentował pokolenie aktorów, dla których precyzja rzemiosła i psychologiczna wiarygodność stanowiły fundament pracy twórczej.

Do młodszej widowni szczególnie mocno dotarła wiadomość o śmierci Eric Dane, znanego z seriali Chirurdzy oraz Euforia. Jego ekranowe kreacje łączyły atrakcyjność wizerunkową z próbą pogłębienia portretu męskości w serialowej narracji współczesnej telewizji.

Równie dotkliwe było odejście Erwin Jarzębski, którego twórczość muzyczna współtworzyła pejzaż dźwiękowy ostatnich dekad. Jego charakterystyczny głos i konsekwentna linia artystyczna sprawiły, że zapisał się w pamięci słuchaczy nie jako sezonowa gwiazda, lecz jako twórca rozpoznawalny i stylistycznie spójny.

Nagromadzenie tych wydarzeń w jednym miesiącu budzi poczucie symbolicznego przesilenia. Luty 2026 roku stał się momentem intensywnej refleksji nad kondycją współczesnej kultury – nad tym, jak bardzo opiera się ona na jednostkowych osobowościach, ale też jak skutecznie potrafi utrwalać ich dorobek. Paradoks polega na tym, że choć biografie dobiegają końca, dzieła nadal funkcjonują w obiegu: w repertuarach kin studyjnych, na platformach streamingowych, w archiwach radiowych i domowych kolekcjach płyt. W tym sensie żałoba splata się z pamięcią, a pamięć – z trwaniem.

Jak grom z jasnego nieba w sobotę nadeszły smutne wieści. Nie żyje wybitny piosenkarz
Edward Lubaszenko, fot. EAST NEWS

Kim był?

Neil Sedaka był amerykańskim piosenkarzem, pianistą, kompozytorem i jednym z najbardziej wpływowych twórców pop i rock & rolla drugiej połowy XX wieku. Urodził się 13 marca 1939 r. w Brooklyn w Nowym Jorku i już jako dziecko wyróżniał się ogromnym talentem muzycznym – w wieku dziewięciu lat otrzymał stypendium w prestiżowej Juilliard School of Music Preparatory Division i trenował grę na fortepianie obok klasycznych studiów muzycznych.

Karierę muzyczną rozpoczął w 1957 r., a szybko stał się jednym z najciekawszych twórców sceny Brill Building w Nowym Jorku – środowiska, które było kolebką hitów pop lat 50. i 60. Razem z autorem tekstów Howardem Greenfieldem napisał setki piosenek, z których wiele stało się ponadczasowymi przebojami. Sam wykonywał utwory takie jak „Oh! Carol” (1959), „Calendar Girl” (1960), „Happy Birthday Sweet Sixteen” (1961) i swoją najbardziej znaną piosenkę „Breaking Up Is Hard to Do” (1962).

Choć jego kariera w połowie lat 60. osłabła wraz z nadejściem brytyjskiej inwazji rockowej, w latach 70. Sedaka przeżył spektakularny powrót dzięki współpracy z Eltonem Johnem i hitem „Laughter in the Rain” oraz „Bad Blood”, które ponownie znalazły się na szczytach list przebojów.

Sedaka był również uznanym autorem piosenek dla innych artystów – pisał hity wykonywane przez Connie Francis, Tony’ego Christie („(Is This the Way to) Amarillo”) czy Captain & Tennille („Love Will Keep Us Together”). Jego dorobek twórczy przekraczał 500 utworów napisanych lub współtworzonych dla siebie i innych wykonawców.

Za swoją pracę został uhonorowany wieloma wyróżnieniami, w tym gwiazdą na Hollywood Walk of Fame i miejscem w Songwriters Hall of Fame; jego piosenki wpływały na artystów od Elvisa Presleya po ABBA.

Sedaka pozostał aktywny muzycznie przez większość życia, nagrywając albumy i koncertując aż do późnej starości. Jego kariera, trwająca ponad sześć dekad, uczyniła go legendą popu i jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców w historii muzyki popularnej.

Śmierć gwiazdy

Neil Sedaka, jeden z najbardziej wpływowych twórców popu i rock & rolla drugiej połowy XX wieku, zmarł w wieku 86 lat — poinformowała jego rodzina, żegnając artystę, którego przeboje znał niemal cały świat.

Według komunikatów przekazanych mediom, Sedaka odszedł 27 lutego 2026 r. Kilka godzin wcześniej trafił do szpitala w okolicach Los Angeles po nagłym pogorszeniu się stanu zdrowia, a następnie zmarł w ciągu dnia. Najbliżsi artysty podkreślili, że była to niespodziewana strata, a dokładna przyczyna śmierci na razie nie została podana do publicznej wiadomości.

W krótkim oświadczeniu rodzinnym czytamy: „Nasza rodzina jest zdruzgotana nagłą śmiercią naszego ukochanego męża, ojca i dziadka. Był prawdziwą legendą rock and rolla, inspiracją dla milionów, ale przede wszystkim — dla tych z nas, którzy mieli szczęście go znać — niesamowitym człowiekiem, którego będzie nam bardzo brakować”.

Sedaka pozostawił po sobie bogaty dorobek muzyczny, który obejmuje wielkie hity takie jak „Breaking Up Is Hard to Do”, „Oh! Carol”, „Calendar Girl” czy „Laughter in the Rain” — utwory, które zdobywały szczyty list przebojów i na stałe weszły do kanonu muzyki pop.

Jego kariera trwała ponad sześć dekad, a sam muzyk był także cenionym autorem piosenek dla innych wykonawców. Wyróżniony został m.in. miejscem w Songwriters Hall of Fame oraz gwiazdą na Hollywood Walk of Fame za wkład w rozwój muzyki popularnej.

Informacje o jego śmierci wywołały falę wspomnień i kondolencji w mediach społecznościowych – fani na całym świecie żegnają artystę, którego melodie towarzyszyły wielu pokoleniom.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Katarzyna Tusk-Cudna
Kasia Tusk zamyka biznes? Nagły zwrot i wymowny komentarz: "Fajnie dowalić córce premiera"
None
Nie żyje jeden z najwybitniejszych pisarzy wszech czasów. Oto przyczyna śmierci
Świeczka
Nie żyje mąż uwielbianej aktorki z "M jak miłość"! Pochowają go w grobie gwiazdy PRL
Remigiusz reZi Wierzgoń
Kochany przez Polaków gwiazdor przeżył koszmarny wypadek. Wiadomo, co się stało
Świeca
Nie żyje syn znanej gwiazdy. Miał tylko 23 lata
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji