Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Tak wygląda miejsce spoczynku Edwarda Lubaszenki. Morze kwiatów i jeden przejmujący szczegół
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 24.02.2026 17:21

Tak wygląda miejsce spoczynku Edwarda Lubaszenki. Morze kwiatów i jeden przejmujący szczegół

Tak wygląda miejsce spoczynku Edwarda Lubaszenki. Morze kwiatów i jeden przejmujący szczegół
fot. KAPiF

Polska kultura pogrążyła się w żałobie po pożegnaniu jednego z jej najwybitniejszych przedstawicieli. Dziś odbyły się uroczystości pogrzebowe Edwarda Linde-Lubaszenki – aktora, którego kreacje na dekady zdefiniowały polskie kino i teatr. Choć ceremonia była pełna zadumy i wspomnień o wielkim kunszcie artysty, oczy wszystkich zebranych zwróciły się ku miejscu jego spoczynku.

Kariera Edwarda Linde-Lubaszenko

Kiedy odchodzi ktoś taki jak Edward Linde-Lubaszenko, kończy się pewna epoka w polskim kinie, ale bez zbędnego patosu – po prostu znika facet, który miał w sobie rzadki miks klasy i luzu. Choć informacja o jego śmierci, przekazana przez syna Olafa krótkim „Żegnaj, Tato”, uderzyła w media 8 lutego 2026 roku, to warto wspomnieć go nie przez pryzmat nekrologów, a ról, które zna każdy z nas.

Linde-Lubaszenko nie był aktorem jednej twarzy. Starsze pokolenie pamięta go ze „Znachora” czy „Układu krążenia”, ale dla młodszych był przede wszystkim ikoną kina gatunkowego. To on nadawał sznyt produkcjom takim jak „Psy”, „Sztos” czy kultowy „Poranek kojota”. Miał w sobie to „coś” – niski głos i spojrzenie, które sprawiało, że nawet w rolach drugoplanowych kradł show. Nie potrzebował krzyczeć, żeby było go widać. Ostatnie lata nie były dla niego łaskawe pod względem zdrowotnym. Już w 2019 roku media obiegła wiadomość o jego pobycie w szpitalu, który początkowo wyglądał na poważne przeziębienie, a skończył się podejrzeniem gruźlicy. Mimo to, aktor rzadko skarżył się publicznie. Był człowiekiem starej daty – z tych, którzy wykonują swoją robotę do końca, nie robiąc wokół siebie zbędnego zamieszania.

Zmarł w wieku 86 lat. Zostawił po sobie dziesiątki ról i syna, który poszedł w jego ślady, kontynuując rodzinną tradycję na ekranie. I choć oficjalna przyczyna śmierci nie została podana do publicznej wiadomości, to w zasadzie nie ma to większego znaczenia. Ważniejsze jest to, że wraz z jego odejściem polskie kino straciło jeden z najbardziej charakterystycznych głosów, jakiego długo nie uda się podrobić.

Dziś odbył się pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki

Warszawa pożegnała dziś Edwarda Linde-Lubaszenkę. Choć kalendarz wskazuje na 24 lutego 2026 roku, pogoda i atmosfera wokół placu Teatralnego miały w sobie coś z zastygłego, listopadowego smutku. W kościele środowisk twórczych nie było miejsca na przypadek – ranga uroczystości miała charakter państwowy, co w przypadku tak barwnej i zasłużonej postaci wydaje się oczywistą kropką nad i.

Linde-Lubaszenko był kimś więcej niż tylko aktorem z filmów Pasikowskiego czy krakowskich desek teatru. Był łącznikiem między pokoleniami, człowiekiem o życiorysie, którym można by obdzielić kilku innych artystów. Na mszy o godzinie 11.00 pojawił się tłum, który najlepiej świadczy o tym, jak szerokie kręgi zataczała jego obecność w kulturze. W ławkach zasiedli m.in. Maja Komorowska, Michał Milowicz, Robert Janowski czy Anna Radwan. Obok nich, co może niektórych zaskoczyć, pojawili się sportowcy, jak Krzysztof „Diablo” Włodarczyk czy Tomasz Iwan. To tylko dowód na to, że Edward potrafił zjednywać sobie ludzi z kompletnie różnych światów. Najtrudniejsze w takich momentach są zawsze przemówienia. Kiedy głos zabrała córka artysty, Beata Chyczewska, a po niej koledzy po fachu – Grzegorz Mielczarek i Jacek Milczanowski – widać było, że to nie jest tylko oficjalne pożegnanie wielkiego nazwiska, ale strata kogoś bliskiego, mentora. Wiceminister kultury Jan Wróbel dopełnił formalności, przypominając o zasługach Edwarda dla polskiej sztuki, jednak to słowa Olafa Lubaszenki wybrzmiały najmocniej. Syn żegnający ojca na oczach kamer i tłumu kolegów zawsze wywołuje w kościele tę specyficzną, ciężką ciszę.

Edward Linde-Lubaszenko odszedł, zostawiając po sobie dziesiątki ról i masę anegdot. Dziś, odprowadzając go w ostatnią drogę, Warszawa po prostu oddała mu to, co wypracował przez dekady – szacunek.

Tak wyglądał grób Edwarda L;inde-Lubaszenki

Pożegnanie Edwarda Linde-Lubaszenki odbyło się bez zbędnej pompy, za to z ogromną klasą, która towarzyszyła mu przez dekady pracy na scenie. Choć przez chwilę media huczały od domysłów, gdzie ostatecznie spocznie aktor, wybór padł na Powązki Wojskowe. Przez moment w grze były jeszcze Wrocław i Kraków – miasta, które uformowały go artystycznie – ale to warszawska Aleja Zasłużonych stała się jego ostatnim przystankiem.

To, co działo się po oficjalnej części pogrzebu, najlepiej oddaje charakter samego artysty. Często przy takich okazjach groby toną w chaotycznym stosie wiązanek, spod których nie widać nawet ziemi. Tutaj było inaczej. Na mogile pojawiło się sporo białych kwiatów, ale wszystko zostało ułożone z niemal matematyczną precyzją. Zamiast krzykliwych dekoracji, postawiono na prostotę i porządek. Uwagę przykuwały głównie napisy na szarfach. Rodzina i przyjaciele zrezygnowali z oficjalnych formułek na rzecz kilku osobistych słów, które mówiły o stracie więcej niż długie przemówienia. Widać, że nikt nie chciał robić z tego pochówku spektaklu. Dominował spokój i skupienie, co w dzisiejszych, mocno przebodźcowanych czasach, zdarza się coraz rzadziej.

Linde-Lubaszenko był postacią, która łączyła pokolenia widzów. Jego śmierć zamyka pewien rozdział w historii polskiego teatru i filmu, ale wygląd jego grobu sugeruje, że pamięć o nim nie potrzebuje blichtru. Wystarczy kilka białych róż i chwila ciszy w cieniu starych drzew. To pożegnanie, mimo że smutne, miało w sobie coś kojącego – było po prostu godne.

Tak wygląda miejsce spoczynku Edwarda Lubaszenki. Morze kwiatów i jeden przejmujący szczegół
Tak wyglądał grób Edwarda L;inde-Lubaszenki fot. KAPiF
Tak wygląda miejsce spoczynku Edwarda Lubaszenki. Morze kwiatów i jeden przejmujący szczegół
Tak wyglądał grób Edwarda L;inde-Lubaszenki fot. KAPiF
Tak wygląda miejsce spoczynku Edwarda Lubaszenki. Morze kwiatów i jeden przejmujący szczegół
Tak wyglądał grób Edwarda L;inde-Lubaszenki fot. KAPiF
Tak wygląda miejsce spoczynku Edwarda Lubaszenki. Morze kwiatów i jeden przejmujący szczegół
Tak wyglądał grób Edwarda L;inde-Lubaszenki fot. KAPiF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Katarzyna Tusk-Cudna
Kasia Tusk zamyka biznes? Nagły zwrot i wymowny komentarz: "Fajnie dowalić córce premiera"
Trumna Edwarda Linde-Lubaszenko
Taki widok przy ołtarzu na pogrzebie Linde-Lubaszenki. Aż trudno na to patrzeć
Gwiazdy na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki
Tłum gwiazd na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki. Tak pożegnali ikonę
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki
Wymowny szczegół na pogrzebie Linde-Lubaszenki. Te słowa poruszają do łez
Edward Linde-Lubaszenko
Poruszające kadry przed pogrzebem Edwarda Linde-Lubaszenki
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji