Olaf Lubaszenko żegna ojca. Przejmujące kadry obiegły sieć
Śmierć Edwarda Linde-Lubaszenki wstrząsnęła polskim światem kultury. Wybitny aktor filmowy i teatralny przez dekady zachwycał widzów charyzmą, sceniczną prawdą i niezwykłą wszechstronnością. Jego pogrzeb miał charakter państwowy, co podkreśliło rangę jego dorobku. W kościele zgromadzili się bliscy, przyjaciele oraz liczne gwiazdy. Najbardziej poruszające chwile należały jednak do jego syna, Olaf Lubaszenko, który nie krył łez i wygłosił wzruszające przemówienie.
- Artysta, który zapisał się w historii polskiego kina i teatru
- Podniosła ceremonia i symboliczne gesty pożegnania
- Wzruszające chwile Olafa Lubaszenki i wsparcie przyjaciół
Edward Linde-Lubaszenko nie żyje
Uroczystości pogrzebowe miały podniosły, państwowy charakter. Już przed rozpoczęciem mszy w kościele wystawiono księgę kondolencyjną, do której żałobnicy wpisywali słowa wdzięczności i pożegnania. Obok niej leżała biała róża – symbol szacunku i pamięci. W świątyni ustawiono trumnę z ciałem aktora, otoczoną wieńcami i odznaczeniami państwowymi, które otrzymał w trakcie swojej wieloletniej kariery. Wyeksponowano również jego kolorowy portret – uśmiechnięty, pełen energii, przypominający o tym, jakim był artystą.
Na wstęgach jednego z wieńców widniał poruszający napis: „Kochanemu dziadkowi i tacie”. Wśród kompozycji kwiatowych znalazł się także wieniec od ministry kultury i dziedzictwa narodowego – symbol uznania państwa dla wkładu Edwarda Linde-Lubaszenki w rozwój polskiej kultury.
Edward Linde-Lubaszenko przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. Z powodzeniem łączył role teatralne z filmowymi i telewizyjnymi, tworząc postacie wyraziste i autentyczne. Ceniony był za warsztat, dyscyplinę oraz ogromną wrażliwość.

Ostatnie pożegnanie Edward Linde-Lubaszenki
Na ceremonii pojawiło się wiele znanych postaci ze świata kultury i mediów. Wśród nich byli m.in. Stefan Friedmann, Maja Komorowska, Tomasz Iwan czy Robert Janowski. Ich obecność była wyrazem szacunku dla zmarłego artysty oraz wsparcia dla jego rodziny.
Najbardziej przejmujące chwile rozegrały się jednak z udziałem syna aktora. Olaf Lubaszenko podczas mszy pożegnalnej wygłosił poruszające przemówienie, w którym wspominał ojca nie tylko jako wybitnego artystę, lecz przede wszystkim jako ciepłego, troskliwego człowieka.
Olaf Lubaszenko pożegnał ojca
W pewnym momencie Olaf podszedł do trumny i delikatnie jej dotknął, jakby chciał w ten sposób jeszcze raz symbolicznie pożegnać ojca. Ten gest poruszył wszystkich zgromadzonych. Ponadto siedział w kościelnej ławce z twarzą ukrytą w dłoniach, nie kryjąc łez. Był wyraźnie załamany, a ciężar straty malował się na jego twarzy.
Według informatora „Super Expressu” szczególnego wsparcia udzielił mu Robert Janowski. Wokalista i prezenter telewizyjny miał podejść do Olafa i przez dłuższy czas obejmować go, próbując pocieszyć w tych niezwykle trudnych chwilach. Ten obraz – dwóch mężczyzn stojących w ciszy, zjednoczonych w bólu – stał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów uroczystości.
Państwowy charakter pogrzebu podkreślił rangę dorobku Edwarda Linde-Lubaszenki, ale to ludzkie emocje nadały ceremonii najgłębszy wymiar. Łzy, uściski i ciche rozmowy pokazały, jak wielkim autorytetem i jak ważną postacią był dla wielu osób. Odszedł wybitny aktor, lecz pamięć o nim – zarówno w dorobku artystycznym, jak i w sercach bliskich – pozostanie żywa na długo.


