Bożena Dykiel miała wyjść za znanego aktora. Dlaczego związek rozpadł się przed ołtarzem?
Wiadomość o odejściu Bożeny Dykiel, przekazana przez ks. Andrzeja Lutra, wstrząsnęła środowiskiem artystycznym. Ekipa serialu „Na Wspólnej”, z którą aktorka była związana przez dekady, pożegnała ją wzruszającymi słowami: „Będziesz z nami zawsze”. I choć cała Polska znała ją jako oddaną żonę i matkę dwóch córek – Marii i Zofii – początki jej drogi uczuciowej wyglądały zupełnie inaczej. Zanim na jej drodze stanął Ryszard Kirejczyk, Bożena Dykiel przeżyła miłość, która miała skończyć się na ślubnym kobiercu.
Miłość od pierwszego wejrzenia na korytarzach PWST
Wszystko zaczęło się w murach warszawskiej szkoły teatralnej. Bożena Dykiel od samego początku wyróżniała się na tle rówieśniczek – nie tylko nieprzeciętną urodą, ale i ognistym temperamentem oraz ogromnym talentem. Nic dziwnego, że wokół młodej studentki wianuszkiem kręcili się adoratorzy. Ona jednak nie była zainteresowana przelotnymi miłostkami. Szukała stabilizacji i kogoś, kto zrozumie jej pasję do sztuki.
Wybranek znalazł się szybko – był nim Krzysztof Wakuliński. Para poznała się na uczelnianym korytarzu i niemal natychmiast stała się nierozłączna. Znajomi z tamtych lat wspominają ich jako duet idealny: piękni, zdolni i patrzący w tym samym kierunku. Wakuliński, który sam budował swoją pozycję w świecie aktorskim, wydawał się idealną partią dla ambitnej Bożeny. W kuluarach szeptano, że to tylko kwestia czasu, aż usłyszymy weselne dzwony.

Kariera stanęła na drodze do szczęścia?
Niestety, czas zweryfikował te plany. Choć początkowo w ich związku panowała pełna harmonia, z biegiem lat drogi życiowe młodych aktorów zaczęły się rozchodzić. Głównym powodem miał być... sukces. Kariera Bożeny Dykiel nabrała zawrotnego tempa niemal natychmiast po studiach. Kolejne propozycje filmowe i teatralne sprawiały, że aktorka stawała się jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiego kina, zdobywając masową popularność i sympatię widzów.
W tym samym czasie Krzysztof Wakuliński rzadziej pojawiał się na ekranie, co miało generować pewne napięcia. „Zaczęli się mijać” – tak najprościej można opisać to, co działo się w ich relacji. Intensywna praca na planach zdjęciowych i nieustanna obecność w świetle jupiterów sprawiły, że wspólne chwile stawały się rzadkością. Uczucie, które narodziło się w szkole teatralnej, nie przetrwało próby czasu i prozy życia w show-biznesie. Ostatecznie para podjęła decyzję o rozstaniu, co dla wielu ich wspólnych znajomych było ogromnym zaskoczeniem.
Nowe rozdziały i małżeńska stabilizacja
Po rozstaniu oboje ułożyli sobie życie u boku innych partnerów. Krzysztof Wakuliński odnalazł szczęście u boku Marii, znanej kostiumografki. Przez lata musiał mierzyć się z różnymi plotkami – spekulowano m.in. o jego rzekomym romansie ze starszą o 22 lata Małgorzatą Lorentowicz, czemu sam aktor stanowczo zaprzeczał, podkreślając wagę swojego małżeństwa.
Bożena Dykiel z kolei spotkała Ryszarda Kirejczyka, z którym stworzyła jedną z najsolidniejszych par w polskim show-biznesie. Przeżyli wspólnie ponad 45 lat, wychowując dwie córki. Choć Maria i Zofia nie zdecydowały się pójść w ślady rodziców i wybrały kariery poza blaskiem fleszy, zawsze były dumą aktorki. Historia pierwszej miłości z Krzysztofem Wakulińskim pozostała jedynie pięknym, młodzieńczym wspomnieniem w bogatym życiorysie gwiazdy, która do końca swoich dni podkreślała, że rodzina jest dla niej absolutnym priorytetem.
