Nie żyje mąż aktorki z "M jak Miłość". Cała Polska we łzach
Niezwykle smutna wiadomość obiegła dziś media – zmarła postać dobrze znana z działalności publicystycznej i medialnej, która przez dekady budowała swoją reputację jako dziennikarz i komentator wydarzeń. Odejście tej osoby stało się przedmiotem wspomnień i kondolencji, a wiele środowisk oddaje hołd jej dorobkowi i wpływowi, jaki miała na kształtowanie dyskursu publicznego.
- Kto zmarł w lutym 2026 roku?
- Kim był?
- Nie żyje mąż znanej aktorki
Kto zmarł w lutym 2026 roku?
Luty 2026 roku przejdzie do historii jako jeden z tych momentów, w których kalendarz kultury wypełnił się czarną ramką. W krótkim odstępie czasu przyszło żegnać twórców, którzy przez dekady współtworzyli wyobraźnię zbiorową – obecnych w kinach, teatrach, serialach i na scenach koncertowych. To miesiąc, który boleśnie uświadomił, że nawet najbardziej rozpoznawalne nazwiska nie są odporne na przemijanie, a zarazem przypomniał, jak trwały potrafi być ślad pozostawiony przez sztukę.
8 lutego media poinformowały o śmierci Edward Linde-Lubaszenko – aktora o wyrazistej osobowości scenicznej, którego dorobek obejmował film, teatr i telewizję. Widzowie cenili go za umiejętność łączenia ironii z dramatyczną intensywnością, a także za precyzję warsztatową, dzięki której nawet role drugoplanowe zyskiwały autonomiczną głębię. Jego ekranowa obecność miała w sobie rzadką właściwość: przykuwała uwagę bez nadmiaru gestów, opierała się na skupieniu i wewnętrznym napięciu. Odejście artysty zamknęło ważny rozdział w historii polskiego aktorstwa charakterystycznego.
Zaledwie cztery dni później, 12 lutego, nadeszła kolejna wiadomość – zmarła Bożena Dykiel, aktorka, której twórczość towarzyszyła kilku pokoleniom odbiorców. Jej role – zarówno teatralne, jak i filmowe – na stałe wpisały się w krajobraz polskiej kultury popularnej. Dykiel łączyła wyrazistość komediową z emocjonalną prawdą, budując postaci silne, niekiedy przerysowane, lecz zawsze zakorzenione w realnym doświadczeniu społecznym. Charakterystyczny głos i temperament sceniczny sprawiły, że stała się symbolem pewnej epoki w polskiej rozrywce.
Straty nie ominęły również świata międzynarodowego. Informacja o śmierci James Van Der Beek, kojarzonego przede wszystkim z serialem Jezioro marzeń, wywołała falę wspomnień wśród widzów, dla których produkcja ta była ważnym doświadczeniem pokoleniowym przełomu lat 90. i 2000. Z kolei odejście Robert Duvall – aktora, którego kreacje w filmach Ojciec chrzestny oraz Czas apokalipsy należą do kanonu światowej kinematografii – oznacza stratę artysty formatu klasycznego Hollywood. Duvall reprezentował pokolenie aktorów, dla których precyzja rzemiosła i psychologiczna wiarygodność stanowiły fundament pracy twórczej.
Do młodszej widowni szczególnie mocno dotarła wiadomość o śmierci Eric Dane, znanego z seriali Chirurdzy oraz Euforia. Jego ekranowe kreacje łączyły atrakcyjność wizerunkową z próbą pogłębienia portretu męskości w serialowej narracji współczesnej telewizji.
Równie dotkliwe było odejście Erwin Jarzębski, którego twórczość muzyczna współtworzyła pejzaż dźwiękowy ostatnich dekad. Jego charakterystyczny głos i konsekwentna linia artystyczna sprawiły, że zapisał się w pamięci słuchaczy nie jako sezonowa gwiazda, lecz jako twórca rozpoznawalny i stylistycznie spójny.
Nagromadzenie tych wydarzeń w jednym miesiącu budzi poczucie symbolicznego przesilenia. Luty 2026 roku stał się momentem intensywnej refleksji nad kondycją współczesnej kultury – nad tym, jak bardzo opiera się ona na jednostkowych osobowościach, ale też jak skutecznie potrafi utrwalać ich dorobek. Paradoks polega na tym, że choć biografie dobiegają końca, dzieła nadal funkcjonują w obiegu: w repertuarach kin studyjnych, na platformach streamingowych, w archiwach radiowych i domowych kolekcjach płyt. W tym sensie żałoba splata się z pamięcią, a pamięć – z trwaniem.

Kim był Jerzy Chociłowski?
Jerzy Chociłowski był polskim dziennikarzem, publicystą i tłumaczem, którego życie zawodowe obejmowało kilka dekad pracy w mediach i literaturze. Zmarł 18 lutego 2026 r. w wieku 92 lat, a o jego odejściu poinformowano końcem lutego; pogrzeb zaplanowano na 4 marca 2026 r. na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.
W swojej karierze współpracował z największymi polskimi tytułami prasowymi, takimi jak „Rzeczpospolita” czy „Polityka”, tworząc reportaże i teksty publicystyczne o wydarzeniach na świecie. Przez wiele lat był również redaktorem naczelnym miesięcznika „Kontynenty” – pisma poświęconego relacjom z Azji i mniej znanymi regionami globu. Jego raporty i analizy trafiały do szerokiego grona czytelników, a działalność dziennikarską ceniono za pogłębiony kontekst i wiedzę geopolityczną.
Chociłowski był ponadto trzecim mężem znanej aktorki Joanna Jędryka, gwiazdy kultowego serialu „M jak miłość”.
Jego życie i praca pozostawiły trwały ślad w polskiej publicystyce oraz w kręgach ludzi mediów, literatury i kultury – zarówno jako autora tekstów, jak i komentatora wydarzeń międzynarodowych
Nie żyje mąż znanej aktorki
Jerzy Chociłowski, ceniony polski dziennikarz, publicysta, tłumacz i pisarz, zmarł 18 lutego 2026 r. w wieku 92 lat — poinformowały media i najbliższa rodzina w oficjalnych nekrologach.
Informacja o jego śmierci została upubliczniona pod koniec lutego 2026 r., a uroczystości pogrzebowe zaplanowano na 4 marca 2026 r. na warszawskim Cmentarzu Bródnowskim — ceremonia ma charakter publiczny i będzie okazją do pożegnania przez środowisko dziennikarskie, literackie i wszystkich, którzy cenili jego dorobek.
Chociłowski pozostawił po sobie bogaty dorobek literacki i publicystyczny, który obejmuje m.in. reportaże z podróży, eseje oraz przekłady. Jego praca była wielokrotnie doceniana zarówno przez czytelników, jak i krytyków, a teksty nadal stanowią wartościowe źródło wiedzy o kulturach i wydarzeniach na świecie.
Jego odejście kończy ważny rozdział w polskiej publicystyce i literaturze podróżniczej — postać, która przez lata łączyła reportażowe oko z humanistycznym spojrzeniem na świat, pozostanie w pamięci czytelników i współpracowników.
