Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > "To jest CHORE". Fani są wściekli. Dominika Clarke zrobiła to własnej córce
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 14.03.2026 13:14

"To jest CHORE". Fani są wściekli. Dominika Clarke zrobiła to własnej córce

"To jest CHORE". Fani są wściekli. Dominika Clarke zrobiła to własnej córce
fot. Facebook

Dominika Clarke nie przestaje przyciągać uwagi w sieci. Choć pobyt jej córki w szpitalu powinien być już za nimi, influencerka nadal publikuje kolejne nagrania i wpisy, w których relacjonuje każdą chwilę zdarzenia.

  • Dominika Clarke nadal publikuje relacje ze szpitala
  • Kolejne nagrania i emocje na pierwszym planie
  • Internauci krytykują Dominikę Clarke

Dominika Clarke nadal publikuje relacje ze szpitala

Choć cała sytuacja związana z pobytem córki Dominiki Clarke w szpitalu powinna zakończyć się wraz z wypisem i powrotem do domu, w mediach społecznościowych temat wciąż żyje własnym życiem. Influencerka nie przestaje publikować nowych materiałów związanych z tym wydarzeniem. Na jej profilach regularnie pojawiają się kolejne relacje, nagrania i wpisy odnoszące się do tego, co wydarzyło się w szpitalu, a także do emocji, które – jak podkreśla – wciąż jej towarzyszą.

Internauci zwracają uwagę, że mimo upływu czasu Clarke nadal wraca do tej historii. Choć sam pobyt dziecka w placówce medycznej najprawdopodobniej trwał stosunkowo krótko i wszystko wskazuje na to, że dziewczynka już dawno opuściła szpital, w sieci temat wciąż jest intensywnie eksploatowany. Każda kolejna publikacja przypomina o dramatycznych chwilach, które matka relacjonowała wcześniej niemal na bieżąco. Dla części obserwatorów takie przedłużanie narracji budzi wątpliwości i pytania o to, czy nie chodzi bardziej o utrzymanie zainteresowania odbiorców niż o faktyczne przeżywanie trudnej sytuacji.

Warto przypomnieć, że cała historia zaczęła się od wpisów i nagrań z pobytu córki Clarke w szpitalu, gdzie dziewczynka miała przejść prosty zabieg. Relacje publikowane przez matkę szybko zwróciły uwagę internautów – zarówno ze względu na dramatyczny ton wpisów, jak i ogromną liczbę zdjęć z samej placówki medycznej. Wśród nich znalazło się również nagranie, które sugerowało, że dziecko wyrwało sobie wenflon, co według Clarke miało doprowadzić do stresującej sytuacji w nocy i konieczności wezwania personelu.

To właśnie wtedy w sieci pojawiła się fala komentarzy i krytyki. Pojawiły się pytania o sens publikowania tak wielu materiałów z udziałem dziecka oraz o to, czy dramatyczna narracja nie jest przesadzona. Część komentujących wskazywała również, że historia wydaje się nienaturalnie rozciągnięta w czasie.

Na razie nic nie wskazuje na to, by Dominika Clarke zamierzała zakończyć temat. Kolejne wpisy pokazują, że influencerka nadal wraca do wydarzeń ze szpitala, komentuje je i dzieli się swoimi emocjami z obserwatorami. 

"To jest CHORE". Fani są wściekli. Dominika Clarke zrobiła to własnej córce
Dominika Clarke, fot. Facebook

Kolejne nagrania i emocje na pierwszym planie

Na profilu rodziny Clarke zaczęły pojawiać się następne nagrania wideo, które – przynajmniej według narracji influencerki – mają sugerować, że sytuacja wciąż rozgrywa się w szpitalu. Materiały są utrzymane w podobnym tonie jak wcześniejsze relacje: dużo emocji, bliskie kadry twarzy i relacja prowadzona niemal na bieżąco. Jedna rzecz zwróciła jednak uwagę internautów szczególnie mocno – tło nagrań jest ukryte, przez co trudno jednoznacznie stwierdzić, gdzie dokładnie znajdują się bohaterki nagrania.

W centrum kadru ponownie znajduje się Dominika Clarke, która wyraźnie rozemocjonowana opowiada o przebiegu wydarzeń. Na nagraniu widać, że ma łzy w oczach, co chwilę pociąga nosem i próbuje zebrać myśli. W pewnym momencie mówi:

Myślałam, że wezmą dziecko i że po prostu ją zawiozą. A oni wzięli i ją i mnie i posadzili razem na wózku i potwierdzili, żebym cały czas z nią była (…) także super podejście tutaj mają, super. Znaczy nie wiem, nigdy nie byłam z dzieckiem w szpitalu.

W kolejnym nagraniu Clarke ponownie wraca do momentu przygotowania córki do zabiegu. Wyraźnie poruszona mówi:

Nie wiem jak to się odbywa, czy dzieci się po prostu daje lekarzom czy nie, ale to że mogłam z nią być do ostatniej chwili, trzymać… tam było sześć pielęgniarek, dwóch lekarzy, anestezjolog i jeszcze jakiś inny i oni ją rozbawiali, włączyli jej bajkę, rozmawiali, rozśmieszali ją.

W trakcie tej wypowiedzi influencerka kilkukrotnie przerywa, co dodatkowo podkreśla emocjonalny charakter nagrania.

Internauci ponownie zaczęli analizować publikowane materiały. Część z nich zwróciła uwagę właśnie na ukryte tło, które utrudnia ocenę, czy nagrania faktycznie powstają w szpitalu. Inni skupiają się przede wszystkim na emocjonalnym tonie relacji, który – ich zdaniem – przypomina raczej dramatyczną opowieść niż zwykłą relację z wizyty w placówce medycznej.

Przeczytaj także: To rodzina, która zdewastowała wnętrza po wizycie ekipy "Nasz nowy dom". Burza w komentarzach

Internauci krytykują Dominikę Clarke

Fala komentarzy pod kolejnymi nagraniami Dominiki Clarke przybrała wyjątkowo ostrą formę. Internauci, którzy wcześniej mogli współczuć, teraz nie przebierają w słowach, podkreślając, że sposób relacjonowania pobytu córki w szpitalu przekroczył granice przyzwoitości i rozsądku.

Jedna z osób pisze wprost:

Wrzuciłaś 110 postów w przeciągu kilku godzin!!!! To już nawet nie jest normalne, a chore!!!!!!

Zdaniem wielu komentujących, Dominika stała się główną bohaterką całej historii, a dziecko, które powinno otrzymać spokój i wsparcie, zostało wciągnięte w publiczny spektakl. Kolejny komentarz podkreśla:

To zaczyna wyglądać bardzo słabo. Zamiast skupić się na dziecku i jego dobru, robisz z siebie główną bohaterkę tej historii i publiczną cierpiętnicę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wygląda, jakby było to robione pod zasięgi, pieniądze i rozgłos, a dzieci są w tym wszystkim ciągle pokazywane i wciągane w internetowy spektakl. One kiedyś dorosną i mogą mieć do ciebie ogromny żal, że ich prywatność była wystawiona na pokaz.

Krytyka dotyczy również samego sposobu nagrywania:

Ty policzyłaś ile wrzuciłaś postów z dzieckiem w roli głównej, które powinno mieć spokój i wspierającą matkę w szpitalu, a nie wariatkę z telefonem robiącą za paparazzi? Jesteś szurnięta.

Inny użytkownik próbuje w bardziej rzeczowy sposób skonfrontować dramatyzm nagrań z rzeczywistością medyczną:

Pani Dominiko, nakręca pani niepotrzebnie atmosferę, jak w jakiejś antycznej tragedii. A tak naprawdę było to zwykłe wyciągnięcie ciała obcego z ucha, jakich tysiące na świecie, codziennie. (…) To, że dziecku podano płytką narkozę, wynika pewnie z tego, że nie chcieli, by się poruszyła podczas wyjmowania. To krótka interwencja, a nie zabieg, a pani opisuje to, jakby co najmniej była operacja ratująca życie i krew się lała. Trochę to pani zdemonizowała, niepotrzebnie. Bo chętnie obserwuję pani zmagania z taką gromadką dzieci, podziwiam, ale teraz pani przesadziła.

Wiele komentarzy przybiera bardziej osobisty, agresywny ton:

  • Kobieto, zajmij się dziećmi, żeby sytuacja się nie powtórzyła, odstaw ten telefon.
  • Kobieto, idź się leczyć. Mając dziecko gdzieś na sali operacyjnej, potrafisz nagrywać film. 
  • Dlaczego zaczynam odnosić wrażenie, że sama dziecku włożyła tę kulkę tak głęboko?

Komentarze w sieci jasno pokazują, że odbiorcy nie pozostawiają Dominice Clarke ani grama taryfy ulgowej. Obserwatorzy krytykują zarówno nadmierną ekspozycję dzieci, dramatyzowanie sytuacji, jak i samą motywację publikacji — sugerując, że liczy się głównie zasięg, rozgłos i emocjonalny efekt w internecie. Każdy kolejny post wzbudza coraz większe kontrowersje i pytania o granice odpowiedzialności influencerów wobec swoich dzieci.

"To jest CHORE". Fani są wściekli. Dominika Clarke zrobiła to własnej córce
Dominika Clarke, fot. Facebook
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Trump kontakty handlowe
Europejski kraj postawił się USA. Trump stracił cierpliwość. "Zerwiemy całkowicie handel"
Dominika Clarke
Dramatyczne sceny prosto ze szpitala. W nocy wezwano lekarza. Dominika Clarke chwyciła telefon
Dominika Clarke
Najpierw współczucie, a teraz oburzenie. Internauci nie zostawiają suchej nitki na Dominice Clarke "Kobieto ogarnij się"
Dominika Clarke
Dominika Clarke obwieściła prosto ze szpitala. Horror rodziny wciąż trwa
Zrozpaczona Dominika Clarke
Dominika Clarke przeżyła koszmar. Fani nie mają litości
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji