Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Dominika Clarke przeżyła koszmar. Fani nie mają litości
Kamil Wroński
Kamil Wroński 12.03.2026 07:31

Dominika Clarke przeżyła koszmar. Fani nie mają litości

Dominika Clarke przeżyła koszmar. Fani nie mają litości
Facebook

Burza wokół Dominika Clarke nie cichnie. Po dramatycznych wpisach dotyczących zdrowia jej córki w sieci pojawiła się lawina komentarzy. Obok słów wsparcia pojawiły się także ostre oskarżenia i wątpliwości internautów, którzy zaczęli publicznie podważać relację influencerki i zarzucać jej manipulowanie informacjami.

 

Kim jest Dominika Clarke?

Dominika Clarke to jedna z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce twórczyń internetowych pokazujących codzienność wielodzietnej rodziny. Ogólnopolską rozpoznawalność zdobyła po głośnych narodzinach tzw. „pięcioraczków z Horyńca”, które w 2023 roku przyciągnęły ogromną uwagę mediów i opinii publicznej. Razem z mężem, Vincent Clarke, wychowuje bardzo liczną rodzinę – łącznie jedenaścioro dzieci. Fragmenty życia rodzinnego, wyzwania wychowawcze i codzienną logistykę funkcjonowania tak dużego domu regularnie pokazuje w mediach społecznościowych, gdzie relacjonuje zarówno radosne momenty, jak i trudniejsze doświadczenia związane z macierzyństwem.

Historia rodziny Clarke szeroko przebiła się do mediów w 2023 roku, kiedy Dominika urodziła pięcioraczki w 28. tygodniu ciąży. Dzieci przyszły na świat jako skrajne wcześniaki, co od pierwszych chwil oznaczało walkę o ich zdrowie i stabilizację medyczną. Poród oraz kolejne tygodnie hospitalizacji były intensywnie relacjonowane przez media, stając się jednym z najgłośniejszych tematów społecznych tamtego czasu. Tragiczny wymiar tej historii ujawnił się kilka dni po porodzie – jeden z chłopców zmarł, co było ogromnym ciosem dla rodziny. Pozostała czwórka dzieci, razem ze starszym rodzeństwem, dorasta dziś w wielodzietnym domu Clarke.

Po nagłośnieniu tej historii Dominika zaczęła znacznie intensywniej działać w internecie. Jej profile w serwisach takich jak Instagram, TikTok czy YouTube stały się miejscem regularnych publikacji dokumentujących życie dużej rodziny. Influencerka pokazuje tam kulisy organizowania codzienności przy tak licznej gromadce dzieci – od logistyki dnia i opieki nad najmłodszymi, po podróże, wspólne aktywności i refleksje dotyczące macierzyństwa. Z czasem jej profile zaczęły obserwować setki tysięcy internautów, co uczyniło ją jedną z najbardziej rozpoznawalnych twórczyń internetowych w tej tematyce.

Dużym echem odbiła się również decyzja rodziny o przeprowadzce z Polski do Azji. Clarke wraz z mężem i dziećmi opuścili rodzinny dom w Horyniec‑Zdrój i rozpoczęli nowe życie w Tajlandia, gdzie osiedlili się na jednej z wysp. Zmiana miejsca zamieszkania była szeroko komentowana w sieci i mediach, ponieważ oznaczała radykalną zmianę stylu życia całej rodziny. Clarke tłumaczyła, że decyzja była podyktowana chęcią stworzenia dzieciom spokojniejszego środowiska oraz możliwością rozwijania działalności internetowej i nowych projektów biznesowych.

Obecność influencerki w przestrzeni medialnej nie ogranicza się jednak wyłącznie do pozytywnego odbioru. Jej działalność w sieci regularnie wywołuje także dyskusje. Część internautów krytycznie odnosi się do publicznego pokazywania życia dzieci czy do niektórych decyzji dotyczących stylu życia rodziny. Sama Clarke wielokrotnie podkreślała jednak, że prowadzenie domu z tak liczną gromadką dzieci jest ogromnym wyzwaniem – zarówno organizacyjnym, jak i emocjonalnym. Dlatego, jak zaznacza, stara się pokazywać obserwatorom nie tylko spektakularne momenty czy rodzinne sukcesy, lecz również codzienne trudności, zmęczenie i realne problemy, z którymi mierzy się wielodzietna rodzina.

To właśnie połączenie medialnej historii narodzin pięcioraczków oraz konsekwentnej obecności w mediach społecznościowych sprawiło, że Dominika Clarke stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce influencerek pokazujących życie dużej, wielodzietnej rodziny – wraz z całym jego logistycznym chaosem, emocjami i wyzwaniami.

Dominika Clarke o dramacie córki

Niepokojącymi informacjami podzieliła się w mediach społecznościowych Dominika Clarke. Influencerka poinformowała swoich obserwatorów, że jedna z jej córek trafiła do szpitala po pozornie błahym, ale w rzeczywistości bardzo stresującym wypadku. W uchu dziewczynki utknęła niewielka kuleczka. Początkowo wszystko wskazywało na to, że sytuację uda się szybko opanować podczas standardowej wizyty lekarskiej, a usunięcie ciała obcego będzie jedynie rutynową procedurą. Z każdą kolejną próbą okazywało się jednak, że problem jest znacznie bardziej skomplikowany, niż początkowo zakładano.

Jak relacjonowała Clarke, kuleczka zaklinowała się bardzo głęboko w przewodzie słuchowym. W efekcie lekarze nie byli w stanie bezpiecznie usunąć jej w warunkach ambulatoryjnych. Każda próba mogła wiązać się z ryzykiem uszkodzenia delikatnych struktur ucha, dlatego specjaliści zdecydowali, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego w znieczuleniu ogólnym. Informacja o konieczności operacji była dla influencerki ogromnym wstrząsem. W swoim wpisie nie ukrywała emocji, stresu i lęku o zdrowie córki.

„WYROK.
Nie udało się.
Kuleczka utknęła zbyt niefortunnie, zbyt głęboko.
Werdykt jest bezlitosny: potrzebna jest OPERACJA w pełnym uśpieniu.
Muszą sprawdzić, czy nie został uszkodzony bębenek.
Słowo „operacja” mnie przeraża.
Czekam na organizację zabiegu i... koszty. Boję się zapytać.”

Z relacji Clarke wynika, że podczas planowanej operacji lekarze chcą nie tylko usunąć zaklinowany przedmiot, ale również bardzo dokładnie sprawdzić stan błony bębenkowej. To właśnie możliwość jej uszkodzenia jest obecnie największym źródłem obaw dla matki dziewczynki. Influencerka przyznała, że sama myśl o operacji dziecka jest dla niej niezwykle trudna, dlatego z ogromnym napięciem oczekuje na szczegóły dotyczące terminu zabiegu i dalszego przebiegu leczenia.

Jej wpis szybko wywołał ogromne poruszenie wśród obserwatorów. Pod publikacją pojawiły się setki komentarzy pełnych wsparcia, w których internauci przesyłali słowa otuchy i życzyli dziewczynce szybkiego powrotu do zdrowia. Wiele osób dzieliło się również własnymi doświadczeniami, zwracając uwagę, że podobne sytuacje – choć dla rodziców niezwykle stresujące – zdarzają się u dzieci częściej, niż mogłoby się wydawać, i zazwyczaj kończą się szczęśliwie dzięki szybkiej reakcji lekarzy.

W kolejnych relacjach Clarke poinformowała także o kosztach związanych z planowanym zabiegiem. Influencerka przekazała, że otrzymała już wstępny kosztorys operacji i musi w krótkim czasie podjąć decyzję dotyczącą dalszego leczenia córki. Jak wyjaśniła, placówka medyczna przedstawiła ostateczną kwotę zabiegu na poziomie 74 tysięcy złotych. Jednocześnie zaznaczono, że jeszcze tego samego dnia konieczne jest opłacenie 80 procent tej sumy, czyli 59 tysięcy 200 złotych. Pozostała część należności pozostaje do ustalenia — nie wiadomo jeszcze, czy będzie możliwe rozłożenie jej na raty.

Fani grzmią

Pod emocjonalnymi wpisami, które w ostatnich dniach publikowała w mediach społecznościowych Dominika Clarke, pojawiło się wiele komentarzy internautów. Obok licznych słów wsparcia i życzeń szybkiego powrotu do zdrowia dla córki influencerki, nie zabrakło jednak także bardzo krytycznych głosów. Część użytkowników sieci zaczęła otwarcie podważać przedstawioną przez Clarke kwotę zabiegu, sugerując, że koszt operacji został zawyżony.

Sprawdź też: https://news.swiatgwiazd.pl/koszmar-dominiki-clarke-wyrok-lekarza-nie-widza-innego-wyjscia-kw-wkw-110326

Niektórzy komentujący posunęli się nawet do ostrych oskarżeń pod adresem influencerki. W ich opinii opisywana przez nią sytuacja budzi wątpliwości, a publikowane relacje mają na celu wzbudzenie współczucia obserwatorów.

  • „Aktorka z ciebie świetna, idealnie nadajesz się do Dlaczego ja. 
  • Co pani robi? Dlaczego pani oszukuje ludzi? 
  • Zabieg specjalistyczny pod narkozą kosztuje około 7000 batów, czyli mniej więcej 750 złotych. Skąd pani wzięła tę niebotyczną sumę? Nigdy nie wypowiadam się pod pani postami, ale tu już przeszła pani wszelkie granice przyzwoitości. Nawet na nieszczęściu własnego dziecka chce pani zarobić? Jak tak można? Nie dziwię się ludziom, że przestają panią oglądać, a coraz więcej osób przekonuje się, że pani kłamie. Każdy może sprawdzić w internecie koszt takiego zabiegu.”

Podobne głosy pojawiały się również w innych komentarzach, w których internauci sugerowali, że influencerka mogła celowo manipulować informacjami dotyczącymi kosztów leczenia. W jednym z bardziej ironicznych wpisów pojawił się także krótki, lecz wymowny komentarz:

„A teraz baranki, dawać kasę”.

Tego typu reakcje pokazują, jak bardzo spolaryzowane bywają dyskusje w mediach społecznościowych. W przypadku Clarke część obserwatorów deklaruje pełne wsparcie i zrozumienie dla trudnej sytuacji matki, podczas gdy inni otwarcie wyrażają sceptycyzm i zarzucają influencerce próbę wykorzystania dramatycznej sytuacji do wzbudzenia emocji wśród odbiorców.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Trump kontakty handlowe
Europejski kraj postawił się USA. Trump stracił cierpliwość. "Zerwiemy całkowicie handel"
None
Zapłakana Dominika Clarke przerwała milczenie. Diagnoza przeraża. "Moje serce pęka"
None
Koszmar Dominiki Clarke. "WYROK". Lekarza nie widzą innego wyjścia
None
Zapomniała o dziecku i zostawiła je w samochodzie. Teraz obraca wszystko w żart
Marcin Hakiel i Dominika Serowska, fot. KAPiF
Dominika Serowska nie śpi z Hakielem w jednym łóżku. "Dla mnie to koszmar"
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji