Jacek Murański wraca do sprawy śmierci syna. Padają słowa o „otruciu” i „nowych okolicznościach”
Sprawa śmierci Mateusza Murańskiego znów wróciła na nagłówki - tym razem po nowych wypowiedziach jego ojca, Jacka Murańskiego. W wywiadzie na DNA Television padły mocne słowa o możliwym „otruciu”, a temat jest ważny, bo dotyczy wątków śledztwa i budzi ogromne emocje wśród fanów.
- Kim był Mateusz Murański i dlaczego jego śmierć do dziś porusza
- „Wiele wskazuje…” - co dokładnie powiedział Jacek Murański w nowym wywiadzie
- Internet znów wrze. Co oznaczają słowa Jacka Murańskiego?
Kim był Mateusz Murański i dlaczego jego śmierć do dziś porusza
Mateusz Murański, znany jako „Muran”, był jedną z głośniejszych postaci świata freak fightów. Występował m.in. na galach Fame MMA i High League, a część widzów kojarzyła go również z serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. Popularność w sporcie i mediach społecznościowych sprawiła, że jego życie - i niestety także śmierć - stały się tematem ogólnopolskich dyskusji.
Do tragedii doszło 8 lutego 2023 r. w Gdyni, gdzie Mateusz został znaleziony martwy w mieszkaniu. Media opisywały, że wstępne ustalenia wskazywały na ostrą niewydolność krążeniowo-oddechową jako bezpośrednią przyczynę zgonu, co od początku rodziło pytania o okoliczności, które do tego doprowadziły.
Krótko po śmierci syna Jacek Murański publicznie mówił o wersji związanej z bezdechem sennym. Cytował wówczas słowa:
„To był wypadek ekstremalnego bezdechu. Straszny w skutkach, ale wciąż wypadek”.
„Wiele wskazuje…” - co dokładnie powiedział Jacek Murański w nowym wywiadzie
Na początku stycznia 2026 temat wrócił po publikacji rozmowy Jacka Murańskiego na kanale DNA Television. W jego wypowiedziach pojawia się przekaz, że w sprawie miały wyjść „nowe okoliczności”, a on sam patrzy dziś na tę tragedię inaczej niż wcześniej.
Najmocniejszy fragment, który cytują portale, brzmi:
Wiele wskazuje na to, że mój syn został otruty.
To zdanie wywołało lawinę komentarzy, bo jest zupełnie inną narracją niż ta, którą Murański prezentował tuż po tragedii.
W rozmowie padła też sugestia dotycząca osoby trzeciej. Murański powiedział:
Osoba blisko związana z Patrykiem Masiakiem (…) mogła doprowadzić moje dziecko do śmierci poprzez otrucie.
W tym samym wywiadzie pojawiły się również słowa o śledztwie i czasie jego prowadzenia:
Śledztwo prowadzone jest od 2025 r. od marca (…) wyszły nowe okoliczności.
Warto zaznaczyć: w relacjach medialnych pojawia się informacja, że prokuratura nie potwierdziła publicznie wersji przedstawionej przez Jacka Murańskiego i nie odniosła się do tych konkretnych twierdzeń.
Internet znów wrze. Co oznaczają słowa Jacka Murańskiego?
Wątek Patryka Masiaka, który pojawia się w wypowiedziach Jacka Murańskiego, dodatkowo napędza zainteresowanie - to postać znana i szeroko komentowana w przestrzeni medialnej. W internecie szybko wróciła fala emocji: jedni domagają się wyjaśnień, inni przypominają wcześniejsze doniesienia, a social media zaczynają żyć własnym rytmem, w którym łatwo o uproszczenia.
W tej historii kluczowe jest rozróżnienie faktów od tez. Fakty, które były opisywane wcześniej w mediach, dotyczą daty i miejsca śmierci oraz wstępnych ustaleń o ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej jako bezpośredniej przyczynie zgonu. Natomiast wątek „otrucia” - na ten moment - funkcjonuje w przestrzeni publicznej głównie jako element wypowiedzi ojca i relacji portali streszczających wywiad.
To właśnie sprawia, że temat wciąż wraca: bo pytanie nie brzmi już tylko „co się stało?”, ale „czy śledztwo faktycznie przyniesie przełom?”. Na odpowiedź - jeśli w ogóle ma nadejść w oficjalnej formie - trzeba czekać na komunikaty śledczych lub dalsze ustalenia postępowania.
