Daniel Martyniuk znowu przesadził. Nagle padło nazwisko Nawrockiego
Kolejne szokujące nagranie Martyniuka. Tym razem w centrum znalazł się Karol Nawrocki.
Kim jest Daniel Martyniuk?
Daniel Martyniuk jest jedną z najbardziej medialnych i kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu ostatnich lat. Urodził się 1 sierpnia 1989 r. jako jedyny syn Zenon Martyniuk – legendy polskiej muzyki disco polo i lidera zespołu Akcent – oraz Danuty Martyniuk. Choć nazwisko otworzyło mu drzwi do uwagi mediów, to własne życie Daniela od dawna koncentruje zainteresowanie publiczności nie tyle na dokonaniach artystycznych, co na jego prywatnych perypetiach i skandalach.
Z wykształcenia Martyniuk jest nawigatorem morskim – ukończył Akademię Morską w Gdyni, co dawało mu perspektywę kariery zawodowej z dala od fleszy. Pracował też chwilami na statkach, pokazując w mediach społecznościowych fragmenty życia marynarza.
W życiu prywatnym Daniel był dwukrotnie żonaty. Z pierwszego małżeństwa z Eweliną Golczyńską ma córkę Laurę, urodzoną w 2019 r. W październiku 2023 r. poślubił Faustynę Jamiołkowską, z którą ma syna Floriana (ur. 2025).
Media poświęcają mu uwagę głównie za sprawą licznych incydentów i kontrowersji. Relacje z rodzicami bywały burzliwe – w przeszłości jego matka publicznie opisywała jego problemy z używkami i konflikty rodzinne, a sam Daniel kilkukrotnie znalazł się w ogniu krytyki po ekscesach w mediach społecznościowych i sytuacjach konfliktowych.
Jednym z głośniejszych wydarzeń, które ponownie zwróciło uwagę opinii publicznej poza granicami kraju, była awantura, jaką wywołał na pokładzie samolotu Wizz Air w październiku 2025 r., kiedy to policja francuska interweniowała po jego skandalicznym zachowaniu wobec załogi i pasażerów – choć po złożeniu wyjaśnień wypuszczono go z aresztu.
Daniel Martyniuk jest więc postacią, której życie – od żeglarstwa, poprzez życie rodzinne, aż po medialne skandale – jest szeroko komentowane, często z przewagą kontrowersji nad osiągnięciami zawodowymi; w oczach mediów jest raczej synem znanego muzyka i „serialowym bohaterem” własnego życia publicznego niż twórcą o własnym, niezależnym dorobku.

Dziewczyna Daniela Martyniuk
W ostatnich dniach media społecznościowe i portale plotkarskie zwróciły uwagę na możliwe zmiany w życiu uczuciowym Daniel Martyniuk – syna legendarnego wokalisty disco polo. Choć jego relacje prywatne od lat są szeroko komentowane, teraz tematem stało się pojawienie się w jego publikacjach w mediach społecznościowych tajemniczej kobiety.
Kilka dni temu Martyniuk opublikował na Instagramie nagranie oraz zdjęcie, na których widoczny jest obok niego pluszowy miś, bukiet kwiatów oraz kobieta podpisana przez użytkowników profilu jako „Victoria”. To zdjęcie szybko zostało uznane przez internautów za możliwy sygnał nowej relacji – pod postem pojawiły się oznaczenia Daniela i czerwone serduszko, co media interpretują jako wyraźny komunikat.
Portal Pudelek donosi, że rzekoma partnerka jest brunetką, która ostatnio udostępniła wspólny film z Martyniukiem z hasłem „Fiki Miki” – frazą, którą celebryta skomentował jej relację, co tylko podsyciło plotki o ich bliskiej relacji.
Nie jest to jednak pierwsza sytuacja, w której media spekulują o życiu uczuciowym Daniela poza jego formalnym małżeństwem z Faustyną Jamiołkowską – wcześniejsze doniesienia sugerowały, że jego relacja z żoną bywała burzliwa, a sam Martyniuk publikował sprzeczne sygnały w sieci.
Daniel Martyniuk o Nawrockim
Daniel Martyniuk znów znalazł się w centrum uwagi po nocnej serii publikacji na Instagramie, które wywołały konsternację i falę komentarzy. Relacje, które pojawiły się na jego profilu, miały chaotyczny i prowokacyjny charakter. Pojawiły się w nich zarówno niepokojące symbole, jak i emocjonalne, polityczne tyrady, które trudno było jednoznacznie zinterpretować.
Najwięcej kontrowersji wzbudziła grafika z wyrysowanymi swastykami. W tle nagrania odtwarzany był jednak utwór „Nie, nie, nie” zespołu T.Love – lekki, rytmiczny, dobrze znany szerokiej publiczności. Zestawienie beztroskiego, niemal ironicznego brzmienia z jednoznacznie agresywną symboliką stworzyło dysonans, który wielu odbiorców odebrało jako szczególnie niepokojący. Kontrast między warstwą audio i wizualną nie łagodził przekazu – przeciwnie, potęgował wrażenie chaosu i prowokacji.
W kolejnych relacjach pojawiły się wątki polityczne. Martyniuk w emocjonalny sposób odnosił się do urzędującego prezydenta Karola Nawrockiego. Wypowiedzi były pełne złości i osobistych uwag, momentami nieskładne, ale wyraźnie nacechowane silnymi emocjami:
I słuchaj chłopie, bo patrzeć na ciebie nie mogę tak jak się napinasz, jak stoisz koło wyższych ludzi od siebie. Naprawdę, nie napinaj się tak. (…) Jak ten kraj mógł doczekać się czegoś takiego? Jak? Za jakie grzechy? Ty jesteś w ogóle na czele. Za jakie grzechy? Kim ty jesteś? Kibolu ty. (…) Ciebie Nawrocki - to cię tak nie cierpię. Ile to już minęło? Z rok? Nawrocki - cię nie cierpię. (…) Błagam was polacy, wynieśmy go stąd. (…) Chamstwa nie zniosę. (…) Bo Gdańsk jest wielki, ale Warszawa większa.
Nagrania szybko zaczęły krążyć w sieci, a internauci zastanawiali się, czy mają do czynienia z przemyślanym manifestem, impulsywną reakcją, czy kolejną próbą zwrócenia na siebie uwagi. Brak jasnego kontekstu sprawił, że przekaz pozostał nieczytelny, a atmosfera wokół publikacji – napięta.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy instagramowy profil Martyniuka staje się przestrzenią publicznej burzy. Jego aktywność w mediach społecznościowych już wcześniej budziła kontrowersje, jednak tym razem skala emocji i użyta symbolika sprawiły, że dyskusja przybrała wyjątkowo intensywny charakter.
