Agnieszka Woźniak-Starak przerwała milczenie ws. śmierci męża. "Moja intuicja podpowiedziała mi"
Agnieszka Woźniak‑Starak w szczerym wywiadzie dla Gońca po raz pierwszy opowiedziała o dramatycznych chwilach po śmierci męża, Piotra Woźniaka‑Staraka. Dziennikarka ujawnia, jak radziła sobie z traumą, strachem i żalem, szukając wsparcia w bliskich, psychologach i własnej refleksji nad życiem po stracie. Wyjaśniła także, co działo się w jej życiu w dniu tragedii.
- Kim jest Agnieszka Woźniak-Starak?
- Śmierć Woźniak-Staraka
- Agnieszka Woźniak o tym, co stało się w dniu tragedii
Kim jest Agnieszka Woźniak-Starak?
Agnieszka Woźniak‑Starak jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarek, prezenterką telewizyjną i osobowością medialną, związaną z dużymi formatami rozrywkowymi i publicystycznymi w polskiej telewizji. Urodziła się 15 kwietnia 1978 roku w Warszawie, a wykształcenie zdobyła na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz poprzez studia i licencjat z dziennikarstwa radiowego.
Karierę w mediach rozpoczęła w radiu i telewizji publicznej, gdzie prowadziła m.in. program „Pytanie na śniadanie” i „Bitwa na głosy”. W 2013 roku związała się z Grupą TVN, gdzie przez ponad dekadę była jedną z twarzy stacji — współprowadziła „Dzień Dobry TVN”, „Na językach”, „Ameryka Express”, „Aplauz, aplauz!”, „Big Brother” oraz kultowy show „Mam Talent!” w duecie z Janem Pirowskim.
Po 12 latach współpracy Woźniak‑Starak ogłosiła w czerwcu 2025 roku swoje odejście z TVN, podkreślając w emocjonalnym oświadczeniu, że nadszedł czas na nowe wyzwania i rozwój.
Po krótkiej przerwie powróciła do telewizji publicznej — w grudniu 2025 roku pojawiła się na antenie TVP2, prowadząc program „Pytanie na śniadanie” w świątecznym wydaniu u boku Roberta Stockingera, co wywołało spore zainteresowanie widzów.
Poza pracą telewizyjną Woźniak‑Starak angażuje się również w działalność charytatywną i społeczną — prowadzi Fundację Rodziny Staraków, wspierającą młode talenty, oraz aktywnie działa na rzecz praw zwierząt.
Dziennikarka jest także osobowością wpływową w mediach społecznościowych, inspirowała widzów i fanów modą i stylem, zdobywając m.in. nagrody związane z ikoną stylu.
Jej kariera przechodziła zmiany wynikające z zarówno zmian personalnych w stacjach telewizyjnych, jak i osobistych decyzji o kierunku rozwoju zawodowego, co czyni ją jedną z ciekawszych postaci w polskim show‑biznesie telewizyjnym XXI wieku.
Śmierć Woźniak-Staraka
W nocy z 17 na 18 sierpnia 2019 roku życie Agnieszki Woźniak‑Starak zmieniło się w dramat, który wstrząsnął polskimi mediami i widzami. Jej mąż, Piotr Woźniak‑Starak, znany producent filmowy i biznesmen, zaginął podczas nocnej przejażdżki motorówką na jeziorze Kisajno na Mazurach. Poszukiwania trwały kilka dni, a jego ciało odnaleziono 22 sierpnia 2019 roku. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu był massywny uraz czaszkowo‑mózgowy będący następstwem kontaktu ze śrubą napędową łodzi motorowej po tym, jak wypadł za burtę podczas manewru łodzi. Miał wówczas 39 lat.
Ich związek był szeroko komentowany w mediach – para pobrała się w 2016 roku i tworzyła jedną z bardziej medialnych relacji show‑biznesu. Po tragicznych wydarzeniach wokół jeziora Kisajno dziennikarka przez wiele tygodni milczała, skupiając się na prywatnych poszukiwaniach oraz żałobie, zanim wróciła do świata publicznego.
Agnieszka Woźniak‑Starak przez lata nie ukrywała, że strata męża była dla niej ogromnym ciosem. W pierwszych miesiącach po tragedii zamieściła w mediach społecznościowych poruszające wpisy o bólu i wspomnieniach, a także podkreślała, jak wiele miłości i wsparcia zostawił jej Piotr. „Nie wstawię zdjęcia Piotrka, nie dam rady. Nie wiem, czy w ogóle wstawię tu jeszcze kiedyś jakieś zdjęcie, to jest teraz zupełnie nieważne. Ale ważni jesteście Wy … Piotrka nie ma, ale zostawił mi mnóstwo miłości…”, pisała we wzruszającym wpisie, dziękując za wsparcie bliskich i fanów.
W kolejnych latach dziennikarka często uczciła pamięć męża, odwiedzając miejsce tragedii na Mazurach i publicznie wspominając Piotra w mediach społecznościowych, także przy okazji jego urodzin czy rocznic śmierci.
Jego śmierć pozostaje jednym z najbardziej poruszających momentów w życiu Agnieszki Woźniak‑Starak i na długo zapisała się w polskim show‑biznesie jako tragiczny i szeroko komentowany epizod.

Agnieszka Woźniak o tym, co stało się w dniu tragedii
W najnowszym wywiadzie dla Gońca Agnieszka Woźniak‑Starak po raz pierwszy opowiedziała szczegółowo o dniach bezpośrednio po tragedii, która zabrała jej męża, Piotra Woźniaka‑Staraka. Dziennikarka nie ukrywała emocji i wspominała, jak ogromne było natężenie strachu, niepewności i żalu:
"Jak ci się wali jednego dnia świat na głowę, to nagle otwierasz oczy i się orientujesz, jakie to wszystko jest nieistotne. Wtedy miałam marzenie przetrwać..." – wyznała ze wzruszeniem.
Podkreśliła również, że od początku zdawała sobie sprawę, jak ważna będzie pomoc psychologiczna w radzeniu sobie z traumą. Z jej słów wynika, że już w dniu tragedii, gdy rozpoczęły się poszukiwania, coś przeczuwała.
"Moja intuicja podpowiedziała mi – na miejscu, jeszcze jak szukaliśmy Piotrka, powiedziałam do naszego przyjaciela: 'Chciałabym, żebyście ściągnęli psychiatrę albo psychologa na miejsce, bo ja nie jestem w stanie przewidzieć, jak zareaguję. Będę potrzebowała pomocy i chcę, żeby ktoś był na miejscu'" – wyjawiła po latach.
Wdowa po miliarderze wspominała też, że w trudnych chwilach rozmowy z bliskimi i przyjaciółmi były nieocenione:
"My czasami już prawie traciliśmy przytomność, straciliśmy głosy i tak dalej, ale miałam straszną potrzebę mówienia o tym i wszyscy wtedy jakoś się tak otwierali. Rozmawialiśmy o swoich emocjach, o wszystkim, o Piotrku, o tym, co się wydarzyło i to trwało wiele miesięcy, aż przyszła pandemia" – mówiła.
Woźniak‑Starak przyznała również, że tragiczne wydarzenia całkowicie zmieniły jej postrzeganie śmierci:
"To nie była zwykła śmierć, bo to trwało bardzo długo, ta cała tragedia i wszystko, co się działo wtedy. Przestałam się bać śmierci zupełnie, bo wiem, że śmierć nie istnieje. Wiem, że coś jest dalej, musi coś być dalej. Wtedy też czytałam wiele książek o życiu po śmierci. Potrzebowałam namierzyć, gdzie Piotrek teraz może być. Naczytałam się tego tyle, że bardzo mnie to zbudowało i mi pomogło, bo uwierzyłam, że tak jest po prostu" – podsumowała ze łzami w oczach.
Jej szczere wyznania pokazują, jak głęboko tragedia dotknęła nie tylko jej samej, ale także całe otoczenie, oraz jak ważne były rozmowy, wsparcie bliskich i osobista refleksja nad sensem życia i śmierci.
