Iga Świątek spakowała walizki i opuściła Polskę na święta. Nie była sama
Iga Świątek spędza wielkanocny długi weekend z dala od tenisowych kortów. Zamiast treningów wybrała wypoczynek na Majorce, skąd podzieliła się w mediach społecznościowych zdjęciami z wyjazdu. Jak się okazało, na hiszpańską wyspę nie poleciała sama.
Świątek wybrała Majorkę na święta
Wielkanoc w wydaniu Igi Świątek nie ma nic wspólnego z napięciem turniejowych dni. Zamiast kortu – wąskie uliczki Majorki, zamiast konferencji – zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych. Ten ruch w sieci wywołał spore zainteresowanie, bo kibice od dawna polują na momenty, w których numer jeden rakiety świata odkłada sportowy tryb życia na bok. Tym razem dostali coś wyjątkowo - kilka kadrów ze spacerów, przystanków na lody i stołu, na którym pojawiła się paella z owocami morza.
Życie na wyspie to coś, do czego z pewnością mogłabym się przyzwyczaić - napisała tenisistka.
Świątek pokazuje, że nawet przy statusie globalnej gwiazdy można pozwolić sobie na normalność bez scenariusza. Brak dużej ekipy, brak medialnego tła – to bardziej prywatna pauza niż element wizerunkowej układanki.

Iga Świątek pokazała siostrę
Największym zaskoczeniem tej serii zdjęć jest obecność Agaty Świątek. To rzadki widok, bo starsza siostra liderki rankingu zwykle pozostaje poza medialnym kadrem.
Co ciekawe, Agata kiedyś też była związana z tenisem, ale kontuzja zamknęła ten rozdział. Dziś pracuje jako stomatolog i rozwija się w zupełnie innym kierunku.
Na zdjęciach nie ma jednak miejsca na analizę życiowych wyborów. Jest za to siostrzana obecność, wspólne chwile, relaks i szczęście.
Świątek zachwyciła się życiem na wyspie
Jedno zdanie dopisane do zdjęć wystarczyło, żeby nadać całej serii osobisty ton. Świątek wspomniała, że „życie na wyspie” to coś, do czego mogłaby się przyzwyczaić. .
Warto zauważyć, że taki ruch w social mediach nie jest przypadkowy. Profil Świątek obserwują miliony osób, a każdy bardziej prywatny kadr natychmiast przyciąga uwagę. Tym razem jednak nie chodzi o strategię, tylko o efekt. To wyraźny sygnał, że nawet w środku sezonu można złapać moment oddechu poza kortem.

