Roksana Węgiel wparowała tak do kościoła. Polacy się wściekli. Długo jej tego nie darują
Wielkanoc w świecie polskich celebrytów to nie tylko czas duchowej refleksji, ale i prawdziwy festiwal wiklinowych koszyczków. Zanim na świątecznych stołach zagości tradycyjny żurek, media społecznościowe zalewa fala zdjęć starannie przystrojonych święconek. W tym roku swoimi przygotowaniami chwaliły się niemal wszystkie czołowe gwiazdy – od Małgorzaty Rozenek, przez Klaudię Halejcio, aż po Monikę Olejnik czy Mariannę Schreiber. Jednak to Roksana Węgiel, publikując pamiątkowe zdjęcie przed świątynią, wywołała dyskusję, która temperaturą przyćmiła nawet odwieczny spór o wyższość jednego majonezu nad drugim.
Ale się wystroiła!
21-letnia piosenkarka od początku kariery otwarcie deklaruje swoją wiarę, podkreślając, że jest praktykującą katoliczką. Nic więc dziwnego, że w Wielką Sobotę wraz z mężem, Kevinem Mglejem, udała się po tradycyjne błogosławieństwo pokarmów. Problemem dla części internautów okazał się jednak nie brak pobożności, lecz śmiałość jej stylizacji. Roxie postawiła bowiem na bardzo krótką, plisowaną mini, którą zestawiła z topem eksponującym brzuch, obszerną marynarką i ciężkimi, skórzanymi bikerami. Całość dopełniała luksusowa torebka Louis Vuitton.
"Całkowita niestosowność"
W sekcji komentarzy zawrzało błyskawicznie. Pytania w stylu: „Nie było krótszych spódnic?” oraz opinie o „całkowitej niestosowności” stroju do kościoła zdominowały profil artystki. Z jednej strony współczesna moda promuje pełną swobodę, z drugiej zaś tradycyjna etykieta miejsc kultu sugeruje raczej skromność i zakryte ramiona czy kolana. Roksana, wierna swojej estetyce, opatrzyła zdjęcie biblijnym cytatem: „Pan jest blisko”.
Roksana Węgiel przesadziła ze strojem?
Cała sytuacja to doskonały dowód na to, że w dobie Instagrama nawet wyjście ze święconką staje się okazją do modowej manifestacji. Czy mini w kościele to jedynie wyraz młodzieńczego buntu przeciwko sztywnym normom? Jedno jest pewne: Roksana znów sprawiła, że mówi o niej cała Polska, a jej koszyczek, choć elegancki, stał się w tym wszystkim najmniej istotnym elementem.