Wielka radość w domu Maćka Peli. Nie mógł dłużej tego kryć
Maciej Pela ma powód do ogromnej radości. Po dłuższym czasie milczenia nie potrafił już ukrywać emocji i sam podzielił się wiadomością, która wywołała poruszenie.
Maciej Pela spędził święta z córkami
W tym roku świąteczny scenariusz u Macieja Pela wyglądał inaczej niż wcześniej. Bez wielkich deklaracji, za to z konkretnym planem dnia, który w całości kręcił się wokół dzieci. W jednym z wywiadów jasno przyznał, że funkcjonowanie solo nie należy do najprostszych, szczególnie gdy trzeba pogodzić pracę z opieką. I choć brzmi to jak codzienność wielu rodziców, w jego przypadku dochodzi jeszcze zainteresowanie mediów.
Święta nie były jednak czasem na analizowanie trudności. Pela postawił na prostotę i tradycje, które dla dzieci są najważniejsze. W relacjach pokazał spokojny poranek na tarasie, chwilę oddechu i zwykłą ciszę. Potem przyszła pora na klasykę – planszówki, wspólne aktywności i zabawy.
Nie zabrakło też elementów, które dzieci zapamiętują najbardziej. Poszukiwanie jajek, drobne atrakcje i wspólne oglądanie bajek. To właśnie te momenty budują atmosferę.

Agnieszka Kaczorowska nie spędziła świąt z dziećmi
Tegoroczny podział opieki sprawił, że Agnieszka Kaczorowska nie spędziła świąt z córkami. Dziewczynki zostały z ojcem i jego rodziną, co – jak wynika z wypowiedzi Peli – było wcześniej ustalone. Kluczowa okazała się dobrze skonstruowana ugoda, która pozwala uniknąć chaosu i nieporozumień.
Największym wyzwaniem dla mnie jest zorganizowanie tego czasu tak, aby móc realizować się zawodowo i poświęcać czas córkom. W Warszawie jestem praktycznie sam, nie mam partnerki, z którą tworzyłbym patchworkową rodzinę i dzięki temu wygospodarował trochę czasu po południu, a dziadkowie mieszkają wiele kilometrów stąd – wyznał Pela w rozmowie z “Faktem”.
Pela podkreślał, że taki model daje dzieciom stabilność, nawet jeśli sytuacja rodzinna się zmienia. Podział czasu nie jest przypadkowy, tylko zaplanowany z wyprzedzeniem, co pozwala każdej ze stron funkcjonować bez napięcia.
Wszystko jest ustalone ugodą i to działa i to jest super. Wszystko jest jak należy realizowane, więc w tym roku ja zgarniam dziewczyny, jedziemy do moich rodziców i tam będziemy się bawić. Za każdym razem, kiedy mam pod opieką córki, to organizuję im zabawę w poszukiwanie jajeczek w ogrodzie – wyjawił w rozmowie z Kozaczkiem.
Z jego relacji wynika też, że nie chodzi o rywalizację, kto „lepiej” zorganizuje święta. Liczy się to, żeby dzieci miały poczucie ciągłości i bezpieczeństwa. Dlatego zamiast spektakularnych atrakcji pojawiają się drobne rzeczy: wspólne gry, oglądanie filmów czy zwykłe bycie razem. To model, który coraz częściej widać poza show-biznesem, ale rzadko jest pokazywany tak otwarcie.
Wszystko jest ustalone ugodowo. Jeżeli ugoda jest dobrze skonstruowana, jest realizowana przez obydwie strony, to nie ma szans, żeby coś poszło nie tak. W tym przypadku dokładnie tak jest. Wszystko jest super napisane i realizowane – tłumaczył.
Maciej Pela mówi o rozmowach z dziećmi
Pela nie ukrywa, że trudno ocenić, na ile dzieci w pełni rozumieją rozstanie rodziców. Dlatego stawia na regularne rozmowy i tłumaczenie sytuacji, zamiast unikania tematu.
Nie jestem psychologiem, więc nie mam kompetencji, żeby wygłaszać opinię na ten temat, czy one są z czymś pogodzone czy nie. Taką ocenę sytuacji zostawiam osobom, które się na tym znają i mają doświadczenie. Natomiast rolą rodzica do końca życia, nawet jak dzieci są dorosłe, jest rozmawiać i tłumaczyć – skwitował tancerz.
Jak sam zaznaczał, to proces, który trwa i będzie się zmieniał wraz z wiekiem dzieci. Nie ma tu gotowych odpowiedzi ani prostych rozwiązań, jest za to konsekwencja i próba utrzymania normalności.

