Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Emocjonalne sceny na rozprawie Smaszcz i Muchy. Sąd nie miał litości dla byłej Kurzajewskiego
Redakcja Gwiazd
Redakcja Gwiazd 27.11.2025 16:40

Emocjonalne sceny na rozprawie Smaszcz i Muchy. Sąd nie miał litości dla byłej Kurzajewskiego

Emocjonalne sceny na rozprawie Smaszcz i Muchy. Sąd nie miał litości dla byłej Kurzajewskiego
fot. KAPiF

Paulina Smaszcz nie ma ostatnio łatwej prasy. W czwartek, 27 listopada, odbyła się sprawa sądowa przeciwko byłej żonie Macieja Kurzajewskiego. Zapadł też wyrok.

Medialna batalia Smaszcz przeciwko "Kurzopkom"

Czasem media potrafią stać się ringiem, a w social mediach rozgrywa się prawdziwa bitwa na słowa. Tak można podsumować to, co zaczęło się dziać po rozwodzie Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego. Gdy on upublicznił informacje o nowym związku z Katarzyny Cichopek, Smaszcz nie zamierzała milczeć. Miesiącami komentowała ich relację, publicznie, często w niewybrednych słowach. 

Jej wpisy były bardzo mocne: zarzucała Kurzajewskiemu kłamstwa w stosunku do dzieci i rodziny, sugerowała, że dawny związek z nią był oparty na fałszu i manipulacji. 

Ile można kłamać, oszukiwać, zdradzać, zatajać… - pisała, uderzając w nową parę.

Cichopek nie pozostała na to głucha i pozwała Smaszcz za naruszenie dóbr osobistych. Sprawa trafiła do sądu. Oskarżenia dotyczyły upublicznienia przez Smaszcz szczegółów z prywatnego życia byłego męża, komentarzy wobec jego nowej partnerki oraz rzekomego rozpowszechniania nieprawdziwych, krzywdzących informacji.

Ten medialny potok emocji, pikantnych historii, wzajemnych pretensji i oskarżeń zdawał się nie mieć końca. Wiele osób patrzyło, kto komu odpowie: słowem, prawem, gestem. W tle: dzieci, były związek i publiczna percepcja. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej…

Emocjonalne sceny na rozprawie Smaszcz i Muchy. Sąd nie miał litości dla byłej Kurzajewskiego
Paulina Smaszcz, fot. KAPiF

Paulina Smaszcz i Anna Mucha. Wyjaśniamy, co się między nimi stało

Wszystko zaczęło się dość prozaicznie. Paulina Smaszcz opublikowała w mediach społecznościowych fragment pozwu, który otrzymała od Katarzyny Cichopek. Zdawać by się mogło, że sama taka publikacja nie przyniesie większych kłopotów… Pojawił się jednak pewien problem. W upublicznionym fragmencie pisma znalazły się bowiem nazwiska świadków i… ich adresy. Wśród wymienionych była m.in. Anna Mucha

W jednej chwili dokument stał się nie tylko elementem zażartej medialnej walki, ale też materiałem zawierającym potencjalne pogwałcenie prywatności. Do opinii publicznej dotarły bowiem adresy i dane osobowe gwiazd, co może być niebezpieczne dla samych zainteresowanych. 

Reakcja była szybka. Anna Mucha (i inne osoby wskazane w pozwie) poczuły się zagrożone, a Smaszcz natychmiast znalazła się w ogniu zarzutów.

W mediach zawrzało. Pojawiły się pytania: gdzie przebiega granica między wolnością słowa a ochroną prywatności? Czy fakt, że dokument pochodzi z instytucji sądowej, daje prawo do jego publikacji? Jedno jest pewne: to, co w teorii było standardową korespondencją prawną, w praktyce zapoczątkowało głośny skandal, a także dyskusję na temat granic prywatności i etycznego zachowania w sieci.

Rozprawa Muchy i Smaszcz. Zapadł wyrok

Sprawa Muchy i Smaszcz trwała od dłuższego czasu. Celebrytki publicznie przerzucały się oskarżeniami, a w połowie października br. gwiazda “M jak miłość” i Jakub Wons stawili się w sądzie. Smaszcz reprezentował wówczas pełnomocnik. Według medialnych relacji Mucha odrzuciła wówczas propozycję ugody od reprezentanta byłej partnerki Kurzajewskiego, a sprawę przełożono. 

Ostateczne rozstrzygnięcie w sporze pomiędzy Anną Muchą a Pauliną Smaszcz zapadło 27 listopada 2025 roku. Pierwsza z pań pojawiła się w sądzie osobiście, w towarzystwie partnera Jakuba Wonsa, tymczasem Smaszcz reprezentował prawnik.

Jak podają media, sędzia uznał, że Smaszcz dopuściła się zarzucanego czynu: nieuprawnionego przetwarzania danych osobowych - chodziło o ujawnienie adresu zamieszkania świadków, w tym Anny Muchy. 

Zapadł wyrok. Sprawa została warunkowo umorzona na dwa lata, ponieważ Smaszcz nie była wcześniej karana. Do tego doszło obciążenie jej kosztami sądowymi - 140 złotych.

Dla Anny Muchy to - jak przekazała “Faktowi” - powód do satysfakcji. Aktorka nie zamierza wnosić apelacji.

Dla Smaszcz to ważna lekcja: prywatne spory, nawet jeśli zaczynają się w mediach, mogą mieć realne, prawne konsekwencje. To także nauczka, że granica między szczerością a naruszeniem prywatności bywa cienka - a czasem, nawet przekroczona nieumyślnie, może spotkać się ze zdecydowanym odzewem.

Emocjonalne sceny na rozprawie Smaszcz i Muchy. Sąd nie miał litości dla byłej Kurzajewskiego
Paulina Smaszcz, Anna Mucha, fot. KAPiF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Marta Nawrocka
Jest apel do Marty Nawrockiej. Eksperci alarmują, chodzi o dzieci
Agnieszka Kaczorowska, Maciej Pela, fot. KAPIF
Tak Agnieszka Kaczorowska podobno traktowała Macieja Pelę. Ujawnił wszystko
None
Maciej Pela zachwyca się znaną aktorką. Oto ona
Daniel Martyniuk
Daniel Martyniuk naprawdę to zrobił. Aż trudno uwierzyć
Marianna Schreiber, Piotr Korczarowski
Wyznanie Korczarowskiego. Czego nie wiedzieliśmy o Schreiber? Polityk wyjawia cała prawdę o ich relacji
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć