Daniel Martyniuk kontaktował się z Marcinem Millerem. Padła obietnica
W ostatnich tygodniach nazwisko Daniel Martyniuk nie znikało z nagłówków portali plotkarskich i mediów społecznościowych. Syn jednego z najpopularniejszych artystów disco polo znów znalazł się w centrum kontrowersji. Niepokojące nagrania i emocjonalne wpisy wywołały lawinę komentarzy. Głos w sprawie zabrali zarówno jego bliscy, jak i osoby z branży muzycznej.
- Seria niepokojących nagrań i publiczne konflikty
- Reakcja rodziny i próby pomocy
- Komentarz Marcina Millera
Daniel Martyniuk na językach
O Danielu Martyniuku, synu Zenona i Danuty Martyniuków, w ostatnim czasie zrobiło się wyjątkowo głośno. W mediach społecznościowych publikował nagrania i wpisy, które wzbudziły ogromne zaniepokojenie wśród internautów. W emocjonalnych relacjach nie szczędził mocnych słów, kierowanych m.in. pod adresem swojej żony Faustyny.
Sytuacja tym bardziej zaskoczyła opinię publiczną, że Daniel i Faustyna niedawno powitali na świecie syna. Wydawało się, że młoda rodzina skupia się na wspólnym życiu i wychowywaniu dziecka. Tymczasem kolejne publikacje Daniela sugerowały narastający kryzys. Internauci zaczęli otwarcie wyrażać obawy o jego stan psychiczny.
Nie był to pierwszy raz, gdy syn gwiazdora disco polo znalazł się w centrum medialnej burzy. Już wcześniej jego zachowanie budziło kontrowersje. Tym razem jednak skala i intensywność publikowanych treści sprawiły, że sprawa nabrała poważniejszego wymiaru. W komentarzach pojawiały się zarówno głosy krytyki, jak i apele o pomoc oraz wsparcie.

Przeprosiny Daniela Martyniuka
Wcześniej głos w sprawie zabrała Danuta Martyniuk. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że syn zmaga się z problemami i że rodzina próbowała zorganizować mu profesjonalną pomoc.
Już wcześniej załatwiłam mu dwa ośrodki. Jeden pod Warszawą, drugi na Mazurach. Nawet do jednego wpłaciłam zaliczkę 6 tys., ale nie pojechał i pieniądze przepadły. Nie spróbował – mówiła.
Te słowa rzuciły nowe światło na sytuację i pokazały, że trudności trwają od dłuższego czasu.
Rodzina Martyniuków od lat funkcjonuje w blasku fleszy. Zenon Martyniuk, lider zespołu Akcent i jedna z ikon muzyki disco polo, cieszy się ogromną popularnością i sympatią fanów. Tym większe emocje budzi każdy kryzys w jego najbliższym otoczeniu. Wiele osób współczuje rodzicom Daniela, którzy publicznie mierzą się z prywatnymi problemami syna.
Po kolejnej medialnej aferze Daniel zdecydował się na publikację nagrania z przeprosinami.
Chciałbym przeprosić wszystkich ludzi z całej Polski za te wszystkie słowa, które mówiłem. Coś mi się stało z głową, nie wiem. Naprawdę jest ze mną źle. Przepraszam wszystkich, prezydenta, wszystkich – mówił.
Wideo szybko obiegło internet i wywołało kolejną falę komentarzy.
Część internautów przyjęła przeprosiny ze zrozumieniem, inni podchodzili do nich sceptycznie. Wielu zwracało uwagę, że publiczne skruchy to jedno, a realna praca nad sobą i podjęcie terapii to zupełnie inna kwestia. W dyskusjach coraz częściej pojawiał się temat zdrowia psychicznego oraz potrzeby specjalistycznego wsparcia.
Marcin Miller zabrał głos
Do sprawy odniósł się także Marcin Miller, wokalista zespołu Boys i jedna z czołowych postaci branży disco polo. W rozmowie z „Faktem” przyznał:
Zenkowi współczuję jak najbardziej. Daniel to chyba jest dorosłym mężczyzną. Podejrzewam, że nie wie, co robi, a potem dopiero rano się dowiaduje, co zrobił i potem jest mu może głupio. Jego słowa pokazują, że środowisko muzyczne z uwagą obserwuje rozwój sytuacji.
Co ciekawe, ujawnił, że Daniel pisał do niego z prośbą o wspólny utwór.
On nawet napisał do mnie kiedyś. On tak z szacunkiem do mnie: "Panie Marcinie, czy nagralibyśmy duet?” (…) Danielu, jeżeli usłyszę o tobie, że się poprawiłeś i nie będzie żadnych ekscesów z tobą, to serio nagramy. (...) Danielu, jeżeli przez dwa lata będzie o tobie cisza i będziesz naprawdę szanował rodziców i szanował swoją rodzinę: nagrywamy numer - wyznał.
Cała sprawa pokazuje, jak cienka bywa granica między życiem prywatnym a publicznym w przypadku rodzin znanych osób. Problemy osobiste, kiedy trafiają do sieci, natychmiast stają się tematem ogólnopolskiej debaty. Wiele osób podkreśla jednak, że w tej historii najważniejsze powinno być zdrowie i bezpieczeństwo Daniela oraz jego bliskich. Czy obecna sytuacja stanie się punktem zwrotnym i impulsem do realnych zmian? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższe tygodnie.
