Znana wróżka wyszła na scenę "Must Be The Music". Jurorów zatkało: "To jest jakiś zły sen"
Kolejne odcinki najlepszego muzycznego programu w telewizji pokazują, że w Polsce wciąż jest wiele talentów do odkrycia! Jurorzy z zaciekawieniem i zaangażowaniem uczestniczyli w przesłuchaniach castingowych, podczas których wyłonili wielu uzdolnionych wokalistów i instrumentalistów.
- Nowy odcinek "Must Be The Music" wywołał mnóstwo emocji
- Co wydarzyło się w najnowszym odcinku "Must Be The Music"?
- Kto wystąpił?
Nowy odcinek "Must Be The Music" wywołał mnóstwo emocji
Sprawdźmy, którzy wykonawcy z trzeciego odcinka show skradli serca jury!
- - Dobry wieczór, to jest „Must Be The Music”, jedyny taki program na tej planecie! – powitał widzów z rozmachem Maciej Rock.
- - Otwieramy drzwi do wielkiej kariery, nie tylko wokalistom, ale także zespołom, chórom i instrumentalistom – dodała Patricia Kazadi.
Jak przyznała prowadząca program, występ na spektakularnej scenie „Must Be The Music” to szansa na oszałamiającą karierę, ale także wygrana pieniężna w wysokości ćwierć miliona złotych oraz prawo do udziału w Polsat Hit Festiwal organizowanym przez Telewizję Polsat Sp. z o.o.

Co wydarzyło się w najnowszym odcinku "Must Be The Music"?
W najnowszym odcinku programu jury miało możliwość zobaczyć i usłyszeć występy przedstawicieli z wielu miast Polski, od wysokich gór, aż po nadmorskie miejscowości. Uczestnicy dotarli na nagrania z Pomorza, Tatr, Podkarpacia, Dolnego Śląska i Małopolski, a nawet z Londynu!
Wykonawców oceniało charyzmatyczne jury złożone z artystów reprezentujących różne muzyczne światy:
Natalii Szroeder, Sebastiana Karpiela-Bułecki, Dawida Kwiatkowskiego oraz Miuosha.
W roli prowadzących program i wspierających uczestników za kulisami zobaczyliśmy trójkę energetycznych osobowości:
Macieja Rocka, Patricię Kazadi oraz Adama Zdrójkowskiego.
Przed jurorami zaprezentowało się trzynastu różnorodnych wykonawców, w tym soliści, zespoły oraz instrumentaliści. Wszyscy bezsprzecznie kochający muzykę i w wielu przypadkach tworzący swoje autorskie kompozycje i utwory.
Sprawdźmy, jak rodzą się talenty!
Kto wystąpił?
Iryna Zinewycz – pochodzi z Ukrainy, a od ponad trzech lat mieszka w Darłowie. Muzyką zaczęła interesować się w wieku dziewięciu lat. Na Ukrainie ukończyła szkołę muzyczną. W miejscowościach nadmorskich występuje z polskim repertuarem, śpiewając w restauracjach, sanatoriach, czy kawiarniach. Na przesłuchaniu castingowym wykonała utwór z repertuaru disco polo „Mama ostrzegała”. Jury świetnie się bawiło podczas wykonania piosenki, jednak finalnie ocenili wykonanie na 4 x NIE.
- Serdecznie gratuluję ci, że studio rozgrzałaś do czerwoności, że publiczność tak wspaniale się bawiła na Twoim wykonie. Ale przykro mi, że nasze przyciski też do czerwoności rozgrzałaś jednak ostatecznie. Mi przeszkadzał trochę zaciśnięty twój głos. Brakowało mi tam warsztatu – skomentowała występ Natalia Szroeder.
Julia Gawlik – 14-latka od urodzenia mieszka w Londynie, ale jak sama przyznaje, kocha Polskę, zawsze za nią tęskni i odwiedza ją kilkanaście razy w roku. Nastolatka śpiewaniem zajęła się, mając niespełna 7 lat. Na co dzień jest zafascynowana muzyką, w szczególności rapem i hip hop-em i to w tym kierunku pragnie się rozwijać. Obecnie zaczęła pisać pierwsze własne utwory. Na castingu wykonała cover utworu „Mockingbird”, czym wprawiła w zdumienie wszystkich oceniających, otrzymując 4 x TAK.
- - To jest badzo dobre – ocenił po zaśpiewaniu kilku pierwszych dźwięków Miuosh, a po występie wyznał:
- - Całe moje rapowe po prostu oblicze twardziela ze Śląska odpada w momencie i daję 14-latce rapującej Eminema zielone tak. Jesteś genialna po prostu. Jesteś bardzo, bardzo, bardzo utalentowana. Technicznie mogłabyś uczyć nie tylko raperki w tym kraju, ale wielu raperów. Gratuluję.
- - To ja dodam, że też mogłabyś uczyć wokalistki, nie tylko raperki, bo śpiewasz równie świetnie. To był najlepiej skowerowany Eminem, jakiego ja słyszałam, naprawdę. Więc ogromne brawa dla ciebie – powiedziała zdumiona Natalia Szroeder.
Justyna Jarząbek – to wykształcona wokalistka, pochodząca z Podhala. Jako siedmiolatka zaczęła grać na skrzypcach i chodzić do szkoły muzycznej. Wszyscy w jej rodzinie są umuzykalnieni. Mama śpiewała, a tata grał na skrzypcach. Justyna jest studentką wokalistyki pod opieką pedagogiczną Mietka Szcześniaka i Ani Szarmach na wydziale jazzu i muzyki rozrywkowej w Akademii Muzycznej w Katowicach. Wraz z chłopakiem, który również jest muzykiem i gra na puzonie, tworzy autorską muzykę. W studio „Must Be The Music” zespół zaprezentował autorski utwór „A kiedy odejdziesz”, za co otrzymał 3 x TAK i 1 x NIE (od Miuosha).
- - Dla mnie to był bardzo świeży i aktualny numer, ale najmocniejszym elementem tego wszystkiego był twój wokal. Ja trochę jazzu tam słyszałem, ale jednak faktycznie słyszalna była moc gór, czyli takie Tatry, Nowy Orlean, wszystko razem. Jesteś świetna, dziękuję – oznajmił Dawid Kwiatkowski.
- - Uważam, że powinnaś, Justyna, sięgać do korzeni, wiesz, w tej swojej twórczości, to nada ci wyrazu, nada ci charakteru, nie uciekaj przed tym, to tylko zadziała na twoją korzyść – podkreślił Sebastian Karpiel-Bułecka.
Dominik Król – dziewiętnastolatek ukończył szkołę muzyczną I st. w klasie fortepianu, a dzięki tej nauce zaczął tworzyć swoje pierwsze autorskie kompozycje – własne teksty i melodie, które stara się też produkować. Bazuje głównie na gatunkach takich jak pop, ballady czy elektronika, ale nie zamyka się również na eksperymenty i nowe brzmienia. Obecnie studiuje produkcję muzyczną oraz realizację dźwięku na uniwersytecie w Olsztynie. Dominik chce być artystą wielowymiarowym, który nie tylko śpiewa i komponuje, ale również swoją muzyczną wrażliwością tworzy swój azyl. Przed jurorami zaprezentował autorską piosenkę „Pod prysznicem”, czym wprawił w zdumienie całe jury. Otrzymał 4 x TAK.
- - Piękna melodia zwrotek, dojrzała taka – pochwaliła tekst utworu Natalia Szroeder, a później dodała:
- - Bardzo wierzyłam, w to wszystko, co nam wyśpiewałeś.
- - Ja cię podziwiam, bo talent, który ewidentnie masz to jedno. Ale podziwiam, cię, że tak głęboko potrafisz sięgnąć w samego siebie i coś dać obcym, ale jednak ludziom. Bo my tak naprawdę na samym końcu jesteśmy do siebie bardzo, bardzo podobni i nasze historie to są historie innych ludzi. Jesteś na bardzo dobrej drodze, aby docierać pod wiele polskich pryszniców – ocenił występ młodego muzyka Miuosh.
Aneta „Anett Toya” Żeromska – od niemal 30 lat zajmuje się wróżeniem z kart Tarota oraz numerologią. Od 20 lat pracuje w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych, prowadząc programy ezoteryczne na żywo. Z muzyką jest związana od najmłodszych lat. Śpiewa różne piosenki, od cygańskich po pieśni ludowe, do których teksty pisze jej córka, a aranżacją muzyczną i techniczną zajmuje się mąż z synem. Na castingu Aneta zaśpiewała własną kompozycję „Tylko raz”, jednak swoim wykonaniem nie przekonała jury. Otrzymała 4 x NIE.
- - To jest jakiś zły sen – stwierdził podczas występu Miuosh.
- - Pani Anetko (…), wierzę w to, że wasz dom jest muzykalny i myślę, że wspaniałe to jest, jak sobie muzykujecie razem w domu, ale to nie na tę scenę po prostu – wyznała szczerze Natalia Szroeder.

Nadija – to formacja, która z pasją prezentuje kulturę łemkowską we współczesnym, żywiołowym wydaniu. Nazwa zespołu oznacza „Nadzieję” i pochodzi z języka łemkowskiego. Zespół został założony przez wokalistę Andrzeja Kajfasza ponad 15 lat temu i od wielu lat w niezmienionym, sześcioosobowym składzie, tworzy autorską muzykę. W swoich tekstach, wykonywanych po łemkowsku i polsku, niosą przekaz o jedności, szacunku i dumie z własnych korzeni. Członkowie zespołu podkreślają, że reprezentują różne słowiańskie kultury, co nadaje ich twórczości unikatową wielowarstwowość. Na scenie „Must Be The Music” grupa muzyczna wykonała swój autorski utwór „Dunajeczku Dunaju”, za co jurorzy przyznali jej 3 x TAK i 1 x NIE (od Miuosha).
- Ale żre! – zawołał w trakcie występu Dawid Kwiatkowski.
Jednak podczas omawiania werdyktu pomiędzy jurorami wywiązała się żywa dyskusja:
- - Brakuje mi w tym bardzo dobrym zespole jakiegoś jaśniejszego, bardziej charakterystycznego punktu, który poprowadzi uwagę – powiedział Miuosh.
- - Ja jestem cholernym fanem trójgłosu, ja się cieszę, że on był z nami obecny przez większość czasu tego utworu – zaprzeczył poprzedniej wypowiedzi Dawid Kwiatkowski.
- - Absolutnie nie czuję, że ktoś powinien się wysuwać bardziej lub mniej na przód. Wy byliście jednym wokalnym organizmem, który przepięknie grał w harmoniach. Tutaj się nie mogę zgodzić z Miłoszem, chociaż jest bardzo mądry – dodała Natalia Szroeder.
- - A ja się zgodzę tutaj z Miłosze, że brakowało trochę w tym wokalu takiego żużlu. (…) Brakowało gościa, który by wbił gwoździa. Poza tym uważam, że Wasza muzyka jest jak ogień i gratuluję Wam, dobra robota! – skomentował Sebastian Karpiel-Bułecka.
Jakub „Vvaav” Niedziela – młody wokalista pochodzi z Leska i już od najmłodszych lat przejawiał zamiłowanie do muzyki oraz zdolności instrumentalne. W latach dziecięcych uczęszczał do szkoły muzycznej, gdzie nauczył się grać na skrzypcach. Vvaav swoje pierwsze rymy tworzył już jako 5-latek. Już wtedy z łatwością przychodziły mu do głowy zabawne teksty, które w późniejszych latach wykorzystał jako teksty swoich autorskich piosenek. Obecnie pracuje nad swoim solowym albumem. W studio castingowym wykonał swój autorski utwór o skunksie „Tęsknię za Januszem”, czym sprawił, że po policzkach Natalii Szroeder popłynęły łzy. Otrzymał 4 x TAK.
- - Wzruszyć piosenką, w której mówisz o skunksie śmierdzącym, a ja płacze rzewnymi łzami? To jest już sztuka, mój drogi. (…) Kupiłeś mnie w 100% tym, jaki jesteś na scenie, tym jak pięknie budowałeś dramaturgię tym głosem w tej piosence też mnie kupiłeś. Kocham tego skunksa, kocham ciebie, kocham twój t-shirt, kocham twój fanklub. I wiesz co, ja też tęsknię za tą beztroską lat dziecięcych (…) i jak słucham o tym, to nawet teraz chce mi się płakać – wyznała łamiącym się głosem Natalia Szroeder.
- - Ja daję Ci tak za teksty (…). Mi się wydaje, że nawet ten śmierdzący skunks miał tam prawo bytu i paszport Polsatu, aby tam być – dodał Miuosh.
Sławek Banach – mieszka w Radzyminie, gdzie wraz z żoną prowadzi salon solarium. Jest miłośnikiem dobrej muzyki i dobrej zabawy. Już od najmłodszych lat jego dom był pełen muzyki, gdyż tata mężczyzny grał na perkusji. Do tej pory udało mu się stworzyć kilka piosenek i nagrać do nich teledyski. Obecnie pracuje nad nagrywaniem swojej muzyki – imprezowych kawałków – do których samodzielnie pisze teksty, które jak sam przyznaje „naprawdę czuje”. Na castingu przed jury zaprezentował autorski utwór „Dama”, który porwał do zabawy wszystkich członków jury. Jednak finalnie otrzymał 4 x NIE.
- - Sławek, szefie, ja się świetnie bawiłem, tylko że niestety na końcu mój zawód jurora musiał nacisnąć po prostu, mój skorumpowany mózg czerwony przycisk, bo tu chodzi o muzykę. (…) Widziałem takie klasyczne, fajne wejścia, klubową nutę, rap na poziomie krajowym to nie jest żart, to nie jest żart, naprawdę – przekazał uczestnikowi Miuosh.
- - Ja się naprawdę wkręciłam w historię ze zwrotek, z uwagą słuchałam, co się dzieje z tą dziewczyną w klubie, na rurze, tu to. To było bardzo fascynujące dla mnie, bardzo, bardzo, dziękuję, miałam super czas! – skomentowała Natalia Szroeder.
Imasleep – to muzyczne trio przyjaciół z Wrocławia, które tworzy zespół od 2022 roku. Pochodzą z różnych środowisk muzycznych: klasyka, hip-hop i metal i kreują utwory z gatunku cinematic pop, art pop, art folk, art elektro. W swojej twórczości łączą organiczne brzmienie instrumentów akustycznych z nowoczesną elektroniką. Ich utwory to opowieść o ludzkich doświadczeniach i wewnętrznych przemianach, obudowane nowym, nasyconym emocjonalnie brzmieniem. Na castingu muzycy wykonali swój autorski utwór „Awake”, a ich wykonanie jury nagrodziło czterokrotnym TAK. Dodatkowo zaprezentowali także drugą własną kompozycję „Bies”.
- - O wow, jaki wokalista! – powiedziała w trakcie występu Natalia Szroeder, po czym po werdykcie uzupełniła swoją wypowiedź:
- - Ja kocham, uwielbiam się muzyką zaskakiwać i chyba to zaskoczenie powoduje największy mój zachwyt. Świetne, dojrzałe, gotowe, wasze, naprawdę. Sztuka!
- - Ja nie odpuszczę tego, żebyście nie byli dalej na żywo z nami i tyle. Gratuluję – powiedział Miuosh.
Wiktor „Niko Angelo” Dymitrak – 23-latek pochodzi z Legnicy. Od najmłodszych lat muzyka była nieodłączną częścią jego życia. Jego ojciec, Rom — wokalista i multiinstrumentalista — zaszczepił w nim pasję do dźwięków. Wiktor ukończył szkołę muzyczną w klasie akordeonu i fortepianu. Obecnie biegle gra na obu tych instrumentach, rozwijając swoje umiejętności i muzyczną wrażliwość. W studio przed jury zaprezentował utwór „Na Mekh Man (Nie zostawiaj mnie)”, za który otrzymał 3 x TAK i 1 x NIE (od Natalii).
- - To było twoje serce, ja to poczułem bardzo. Nie słyszałem czegoś takiego jeszcze u nas, to jest bardzo świeże i nowe. Za to ci bardzo dziękuję – zareagował na występ Dawid Kwiatkowski.
- - Mi zabrakło trochę precyzji, a przez to, że wiem, że robisz w muzyce od tylu lat, to chyba po prostu wysoko postawiłam ja sobie w głowie poprzeczkę na twój temat. Na pewno masz ogromny potencjał, trochę jeszcze pracy nas spokojem na scenie i będzie super – oznajmiła Natalia Szroeder.
Jan Zagorowski – to młody artysta ze Szczecinka, student dziennikarstwa. Interesują go ludzie i ich historie oraz ogólnie pojęta sztuka. Muzykę pokochał, jak miał zaledwie kilka lat, to właśnie wtedy usłyszał dźwięki Lady Gagi, które zainspirowały go do śpiewania. Za swój sceniczny debiut uważa występ w 6. klasie na szkolnej uroczystości. Przez kolejne lata występował w wielu konkursach muzycznych, jednak z własnego wyboru nigdy nie kształcił się w szkole muzycznej. Na przesłuchaniu castingowym wykonał cover piosenki "Super Trouper", za co otrzymał 2 x TAK i 2 x NIE (od Sebastiana i od Miuosha). Po zaprezentowaniu dodatkowego utworu "I Will Survive" Miuosh zmienił zdanie i finalny werdykt brzmiał 3 x TAK.
- Słychać w tym, że wiesz, co robisz, ale niekoniecznie to jeszcze czujesz. Nie ma takiej pewności w tym, mi tego trochę tu brakuje – wyznał Sebastian Karpiel-Bułecka.
- Jasiek (…) masz w sobie klasę, taką męską delikatność, co też jest fajne i to naprawdę wszystko ze sobą działa. Jesteś bardzo ciekawy, a my ciekawych ludzi poszukujemy w tym programie. Dziękujemy ci bardzo – oznajmił Dawid Kwiatkowski.
Kapral Zajączek – grupa muzyczna powstała w 2016 roku w warszawskich pawilonach. Wszyscy jej członkowie muzykują od najmłodszych lat i dopiero, kiedy wspólnie zaczęli grać, doszli do wniosku, że jest ich życiowa pasja. O swojej muzyce mówią, że to dźwięk ciepłych, wakacyjnych nocy i muzyka płynąca z dancingów na rozświetlonych statkach. Dotychczas wydali dwa albumy i już myślą o kolejnych nagraniach. Kapral Zajączek to przeciwnicy kakofonii, poszukujący w dźwiękach spokoju i szczerości. Występ zespołu z autorską piosenką "L4” nie zachwycił jednak jurorów i muzycy za swój występ otrzymali 4 x NIE.
- Ten zajączek jest dla nas za szybki. Ja rozumiem wszystko, tylko nie żre mnie to. Zajączek jest taki trochę bez ząbków, a jednak on powinien chrupać publikę jak marchewkę – powiedział Miuosh.
- To ja powiem krótko chłopaki, to było bardziej odważne niż dobre, ale bardzo doceniam ryzyko – skomentowała krótko Natalia-Szroeder.
Julia Skupień – pochodzi ze Skomielnej Białej – wsi położonej między Zakopanem a Krakowem. Śpiew towarzyszy jej od dziecka – wszystko zaczęło się od krótkiego występu podczas Pierwszej Komunii Świętej, który rozpalił w niej pasję na całe życie. Od tamtej chwili muzyka stała się jej sposobem na wyrażanie emocji, a scena – drugim domem. Julia występowała na licznych konkursach i festiwalach, od małopolskich po międzynarodowe. Przez ostatnie trzy lata studiowała w Wiedniu, gdzie uczęszczała do szkoły muzycznej na kierunku wokalu jazzowego. Młoda wokalistka za swoje wykonanie otrzymała 3 x TAK i 1 x NIE (od Miuosha).
- - Bardzo mi się podobało, jak śpiewasz, bardzo mi się podoba Twoja barwa głosu i naprawdę jestem dumny, że na południu Polski mamy tak zdolnych młodych ludzi. Gratuluję ci z całego serca – oznajmił Sebastian Karpiel-Bułecka.
- - Mi się nie podobało tak bardzo. W porównaniu do kilku coverów, które tu już miałem okazję słyszeć, to był rzeczywiście czyjś utwór wykonany przez ciebie, a nie utwór, który ty na parę minut sobie wydzierżawiłaś i go nam zaprezentowałaś – podsumował występ uczestniczki Miuosh.
Za tydzień zapraszamy na kolejną dawkę pozytywnych muzycznych emocji!
Informacja prasowa
