Ale WTOPA. Uczestnik "TzG" wypalił przed kamerami. Tego mu nie zapomną
Trzeci odcinek „Tańca z gwiazdami” miał być hołdem dla Kayah, pełen muzyki, tańca i emocji. Tymczasem prowadzący zrobił coś, co natychmiast zszokowało widzów i wywołało lawinę komentarzy w sieci. Jedno zdanie, jedna pomyłka i cała magia wieczoru zamieniła się w niezręczną wpadkę, której nikt nie zapomni.
- Polsat ogłosił wyniki 18. sezonu – kto odpadł z programu w ostatnim odcinku?
- Pierwsza para pożegnała się z Kryształową Kulą
- Wpadka Ibisza w 3. odcinku „Tańca z gwiazdami”
Polsat ogłosił wyniki 18. sezonu – kto odpadł z programu w ostatnim odcinku?
Atmosfera w studiu przy ul. Łubinowej gęstnieje z każdym niedzielnym wieczorem. Start 18. sezonu „Tańca z Gwiazdami” 1 marca 2026 roku był tylko przygrywką do tego, co wydarzyło się w drugim odcinku. Widzowie zdążyli już poznać wszystkie dwanaście par, od Izabelli Miko po Kamila Nożyńskiego, i wyrobić sobie pierwsze opinie. Jednak to bezlitosna matematyka – suma głosów jury i SMS-ów od publiczności – decyduje o tym, kto zostaje w grze o prestiż i pieniądze. Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska oraz influencerka Natsu z Wojciechem Kuciną musieli drżeć o swój los do ostatnich sekund, co tylko pokazuje, że w tej edycji nikt nie ma zagwarantowanego miejsca w kolejnym etapie.
Drugi odcinek przyniósł pierwszą, bolesną eliminację. Moment, w którym Paulina Sykut-Jeżyna odczytuje nazwisko pary opuszczającej program, zawsze jest naładowany smutkiem i niedowierzaniem. Wówczas z formatem pożegnała się Małgorzata Potocka. To właśnie wtedy kończy się zabawa, a zaczyna prawdziwa wojna nerwów. Choć Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke mogą spać spokojnie dzięki wysokim notom od Iwony Pavlović, pozostałe duety, jak choćby Mateusz Pawłowski z Klaudią Rąbą, poczuły na plecach oddech konkurencji. Wyniki pokazały jasno: nie wystarczy być znanym, trzeba przede wszystkim umieć porwać tłumy swoim tańcem i osobowością, co w dobie mediów społecznościowych jest trudniejsze niż kiedykolwiek.

Pierwsza para pożegnała się z Kryształową Kulą
Rozstanie z parkietem już w drugim odcinku to cios, który trudno przyjąć z uśmiechem. Widzowie przed telewizorami byli świadkami łez i wzruszających podziękowań, które przypomniały, jak wiele pracy uczestnicy wkładają w przygotowania. Sebastian Fabijański, mimo swojej kontrowersyjnej otoczki, z uwagą obserwował wyniki, zdając sobie sprawę, że każdy błąd może kosztować go koniec przygody. Jury w składzie: Maserak, Kasprzyk, Wygoda i Pavlović, nie miało łatwego zadania, bo poziom uczestników jest wyjątkowo wyrównany. W tej edycji nie ma ewidentnych outsiderów, co sprawia, że każda decyzja widzów jest na wagę złota i może wywołać burzę w sieci.
Kto zatem ocalał, a kto musiał oddać buty do tańca? Emocje po ogłoszeniu wyników będą buzować w mediach społecznościowych jeszcze przez wiele dni. Dla par takich jak Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino to motywacja do jeszcze cięższej pracy, a dla fanów sygnał, że ich ulubieńcy potrzebują każdego głosu. 18. sezon „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się jako jedna z najbardziej nieprzewidywalnych edycji w historii Polsatu. Każdy kolejny odcinek będzie teraz walką o przetrwanie, w której technika będzie musiała zmierzyć się z popularnością. Czy faworyci jury utrzymają się na szczycie, czy może to influencerzy przejmą władzę nad parkietem?
Przeczytaj także: TVP pokaże skandaliczny ślub w "M jak miłość". Aż trudno uwierzyć, co wymyślili scenarzyści, w tle wielkie kłamstwo
Wpadka Ibisza w 3. odcinku „Tańca z gwiazdami”
Trzeci odcinek „Tańca z gwiazdami” miał być wyjątkowy — „Kayah Night” przyciągnęła uwagę wszystkich fanów muzyki i tańca. Uczestnicy prezentowali swoje choreografie do największych hitów Kayah, a sama gwiazda zasiadła w jury, obserwując każdy ruch z krytycznym, ale pełnym uwagi spojrzeniem. Publiczność w studio była podekscytowana, a atmosfera gęsta od oczekiwania i elegancji. Niestety, pewien moment sprawił, że elegancja zeszła na dalszy plan. Po pierwszej przerwie program miał wejść na antenę z powrotem, a gospodarze powitali widzów. To, co miało być zwykłym powitaniem po przerwie, przerodziło się w niezręczną pomyłkę. Ibisz, witając widzów, zamiast „Kayah Night” wypalił coś zupełnie innego: „Kora Night”.
Reakcja była natychmiastowa i nieprzewidywalna. Paulina Sykut-Jeżyna, stojąca tuż obok, ledwo powstrzymała śmiech, a widzowie w domach nie mogli uwierzyć w to, co właśnie usłyszeli. Na moment świat show-biznesu zatrzymał się w oczekiwaniu, jak prowadzący wybrnie z tej sytuacji. Niektórym wydawało się, że Ibisz zrobił to celowo, ale po minucie stało się jasne, że była to po prostu wtopa, której nie dało się cofnąć.
Nie można też pominąć, że Kayah sama obserwowała całą sytuację z jury. Jej reakcja była powściągliwa, ale pełna uśmiechu, co tylko podkreśliło, że gwiazda potrafi przyjąć wpadki na luzie. Dla niektórych widzów był to dodatkowy powód, by polubić program jeszcze bardziej — bo pokazuje, że nawet na największych scenach zdarzają się ludzkie błędy.
