Ujawniono wiadomości Epsteina do polskich modelek. Gorzkie kulisy
Skandal wokół Jeffreya Epsteina nabiera nowej, przerażającej dynamiki. Choć wydawało się, że o mrocznej przeszłości multimilionera powiedziano już wszystko, do sieci wyciekły właśnie nowe dowody. Ujawniono treść korespondencji, którą Epstein kierował bezpośrednio do polskich modelek.
Akta Epsteina ciągle przerażają
Historia, która zaczęła się od skandali finansowych i podejrzeń o przestępstwa seksualne, szybko przerodziła się w gigantyczną sieć dokumentów, świadków i powiązań z osobami z najwyższych sfer polityki i biznesu. Epstein był znany nie tylko jako miliarder i inwestor, lecz także jako człowiek, który potrafił otaczać się wpływowymi ludźmi, budując sieć kontaktów, która później miała ogromne znaczenie w kontekście jego działań. Od czasu pierwszych aresztowań i oskarżeń w 2005 roku media relacjonowały kolejne etapy sprawy – procesy, ugody, a wreszcie samobójczą śmierć Epsteina w więzieniu w 2019 roku. Jednak to nie zamknięte śledztwa czy wyroki przykuwają największą uwagę opinii publicznej, lecz same dokumenty, które ujawniają skalę i szczegóły jego działalności. Akta obejmują zarówno materiały sądowe, jak i fotografie, listy, e-maile i nagrania, a każdy z tych elementów staje się dla śledczych i mediów potencjalnym dowodem.
Amerykańska ustawa o przejrzystości wymusiła na władzach pełne udostępnienie akt, co sprawiło, że wcześniej nieznane dokumenty nagle stały się publiczne. Wśród milionów stron znajdują się relacje świadków, zeznania ofiar, notatki służb i nagrania wizualne, które do tej pory były chronione przed opinią publiczną. Publikacja akt pozwala społeczeństwu i mediom na wgląd w mechanizmy działania Epsteina i osób z jego otoczenia, a jednocześnie ujawnia, jak trudne było dotarcie do prawdy w realiach, gdzie wpływ i pieniądze często chroniły winnych przed konsekwencjami. Choć akta są ogromne i pełne szczegółów, wiele wątków pozostaje niejasnych, a część dokumentów została wciąż zanonimizowana lub utajniona. Z tego powodu opinia publiczna otrzymuje tylko fragmenty układanki, które jednak same w sobie mają ogromne znaczenie – pokazują schematy działania Epsteina, jego powiązania z wpływowymi osobami oraz zakres manipulacji i nacisków, które mogły być wywierane na ofiary.
Publikacja akt Epsteina pozwala też na spojrzenie na całą sprawę w szerszym kontekście społecznym – nie tylko jako kryminał, lecz jako zjawisko pokazujące, jak systemy władzy i prestiżu mogą w praktyce chronić osoby stojące ponad prawem. Chociaż wiele z tych informacji jest już znanych opinii publicznej, to dopiero ujawnienie kompletnych akt i zdjęć pozwoli na pełniejsze zrozumienie skali i mechanizmów, które od lat kryły się za nazwiskiem Jeffreya Epsteina. Każdy kolejny fragment dokumentów nie tyle odpowiada na pytania, ile rodzi nowe

Konwersacje z polskimi modelkami
Historia kontaktów polskiej modelki z Jeffreyem Epsteinem zaczęła się już w 2011 roku i od początku miała dość konkretny, biznesowy charakter. Wszystko ruszyło w czerwcu, kiedy ludzie miliardera zorganizowali dla Anety Zapalskiej lot helikopterem. Szybko jednak stery przejął sam Epstein, który już w sierpniu dopytywał dziewczynę, kiedy planuje pojawić się w Nowym Jorku. Modelka zareagowała na to bardzo entuzjastycznie.
Cześć Jeffrey, miło, że piszesz. Jak się masz – WSPANIALE jak zawsze? Chciałabym wrócić do Nowego Jorku tak szybko, jak tylko skończę studia. Chcesz przyjechać odwiedzić Polskę? – czytamy w wiadomości modelki.
W tamtym czasie miliarder bawił w Paryżu i zaczął sonduć, czy dziewczyna jest gotowa do podjęcia pracy.
Ostatnim razem powiedziałaś mi, że chciałabyś zarobić 200 tysięcy, ja powiedziałem ci, że bardziej prawdopodobne jest 20 tysięcy. Chłopak? Praca? Co nowego – dopytywał biznesmen.
Zapalska miała jednak inne priorytety – na pierwszym miejscu stawiała studia i zbliżające się egzaminy. Dopiero pod koniec września, gdy pochwaliła się obroną dyplomu, przeszła do konkretów. Zapytała wprost, czy Epstein może jej załatwić „lukratywne zajęcie w Nowym Jorku”. On z kolei, jak rasowy negocjator, zaczął dopytywać o jej status prawny w USA i oczekiwania finansowe.
Muszę ruszyć tyłek, zarobić prawdziwe pieniądze, kupić mieszkanie i zacząć myśleć jak dorosły. Nie jesteś dumny, że tak piszę, Jeffrey? Każda praca, która przyniesie mi bogactwo, wydaje się dobra – pisała modelka.
Odpowiedź modelki była bardzo bezpośrednia. Zaznaczyła, że jest osobą całkowicie niezależną – nie miała wtedy partnera ani stałego miejsca zamieszkania w Warszawie, co czyniło ją idealną kandydatką do przeprowadzki. W wiadomościach nie kryła emocji i jasno zadeklarowała, że jest otwarta na każdą propozycję, o ile zagwarantuje jej ona wysokie zarobki.
Z perspektywy czasu ta korespondencja wygląda jak chłodny zapis transakcji. Nie było tam miejsca na niedomówienia – obie strony wiedziały, o co toczy się gra. Dla młodej kobiety z Polski znajomość z wpływowym Amerykaninem miała być przepustką do wielkiego świata i szybkich pieniędzy. Zamiast budować karierę krok po kroku, postawiła wszystko na jedną kartę, licząc na to, że znajomość z Epsteinem otworzy jej drzwi, o których inne modelki mogły tylko marzyć.
To do nich Epstein dzwonił
Ujawnione akta dotyczące Jeffreya Epsteina rzuciły nowe, dość surowe światło na to, jak wyglądały kulisy „wielkiego świata” i jakie nadzieje pokładały w nim polskie modelki. Z odtajnionej korespondencji wyłaniał się obraz relacji opartych na obietnicach luksusu, które dziś, z perspektywy czasu, brzmią po prostu niepokojąco. Jedna z Polek, Ania Jagodzińska, w rozmowach z miliarderem nie kryła swoich ambicji. Gdy Epstein pytał o wiek, rzuciła kokieteryjnie, że jest jak wino, ale w tle tych uprzejmości czaił się konkretny interes.
Cześć panie Epstein, chcę donieść, że skończyłam uniwersytet. Zdałam ostatni egzamin dzisiaj, dostałam 5 i aplauz od profesorów (to najlepsza ocena w Polsce) za moją prezentację i (ocenę – red.) 5 za 3 lata studiów. Nie mogłabym być szczęśliwsza – chwaliła się Epsteinowi.
Modelka marzyła o apartamencie w Warszawie i statusie kobiety sukcesu. Padło nawet bardzo bezpośrednie pytanie o to, czy da się zarobić 100 tysięcy dolarów w krótkim czasie. To nie była przelotna znajomość – ich kontakt trwał lata, a Jagodzińska pisała mu nawet o szczegółach z życia prywatnego, jak choćby o rozstaniu z partnerem. Epstein jawił się tu jako mentor z nieograniczonym portfelem, który mógłby „odmienić los”.
W aktach z 2014 roku przewinęło się też nazwisko innej polskiej modelki, Magdaleny Frąckowiak. Tutaj narracja była nieco inna, choć równie specyficzna. Frąckowiak pisała o planach na studia pielęgniarskie, a miliarder błyskawicznie wszedł w rolę hojnego mecenasa. Oferował opłacenie lotów do Nowego Jorku i roztaczał przed nią wizje pracy w fundacjach czy w Instytucie Pokoju w Wiedniu. Modelka dziękowała za gościnę i deklarowała, że chce rzucić modeling dla nauki.
Dam ci apartament, możesz przejrzeć szkoły w Nowym Jorku. Możesz przylecieć na wyspę na kilka dni, by porozmawiać, a potem wrócisz do domu 11-19? – proponował Epstein.
W tych wiadomościach pojawiały się też pozdrowienia dla „M.”, co śledczy przypisywali wspólniczce miliardera, Ghislaine Maxwell. Całość tej korespondencji pokazuje, jak skutecznie Epstein korumpował marzenia młodych kobiet, obiecując im skróty do kariery i stabilizacji. Dziś te archiwalne zapisy są jedynie gorzkim dowodem na to, że za fasadą luksusowych podróży i wielkich planów krył się mechanizm, który ostatecznie doprowadził do jednego z największych skandali obyczajowych naszych czasów.
