Daniel Martyniuk opublikował wymowny kadr. Wielkie poruszenie wśród internautów
Po tygodniach atmosfery pełnej skandali i kontrowersji, jeden kadr zmienił wszystko. Obserwatorzy zamarli, gdy na profilu pojawiło się zdjęcie, którego nikt się nie spodziewał. To wystarczyło, by w sieci zawrzało od nowych domysłów.
Skandaliczny Daniel Martyniuk
Bycie synem króla disco polo to w teorii bilet do lepszego świata, ale Daniel Martyniuk od lat udowadnia, że ten bilet ma wyjątkowo wysoką cenę. Zamiast budować własną markę na talencie czy biznesie, chłopak stał się etatowym bohaterem skandali, których scenariusze pisze samo życie – a konkretnie jego smartfon. Ostatnio syn Zenka Martyniuka znów przeszarżował, zamieniając swój profil na Instagramie w arenę do publicznego prania rodzinnych brudów. Najgorsze w tym wszystkim nie są same kłótnie, ale ich styl. Daniel regularnie publikuje nagrania i wpisy, w których uderza w najbliższych, nie oszczędzając nawet swojej żony, Faustyny Jamiołkowskiej. Sprawa zrobiła się naprawdę poważna, gdy do sieci trafiły materiały o bardzo intymnym charakterze. Prawnicy nie mają złudzeń: takie zachowanie to nie tylko brak klasy, ale realne naruszenie dóbr osobistych. Zamiast chronić prywatność rodziny, Daniel wystawia ją na strzał internautów, którzy w komentarzach nie zostawiają na nim suchej nitki.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że młody Martyniuk funkcjonuje w trybie „najpierw publikuj, potem myśl”. Jego impulsywne relacje budują obraz człowieka, który kompletnie nie panuje nad emocjami. Podczas gdy Zenek Martyniuk stara się trzymać fason i nie komentować wybryków syna, Daniel robi wszystko, by o nazwisku Martyniuk było głośno z najgorszych możliwych powodów. Zamiast współczucia, które mogłoby towarzyszyć komuś w kryzysie, w sieci dominuje zmęczenie i irytacja. Publiczność ma dość oglądania kolejnych odcinków tego samego toksycznego show. Syn gwiazdora disco polo zdaje się nie wyciągać żadnych wniosków z poprzednich afer, brnąc coraz głębiecej w wizerunkową katastrofę. To smutny przykład na to, jak media społecznościowe mogą stać się narzędziem autodestrukcji, jeśli trafią w ręce kogoś, kto za nic ma granice dobrego smaku.

Metamorfoza Daniela Martyniuka
Daniel Martyniuk znów jest na tapecie, ale tym razem obyło się bez awantur w hotelach czy złośliwych komentarzy pod adresem byłych żon. Syn króla disco polo najwyraźniej uznał, że czas na reset, a zaczął go od najprostszej rzeczy – wizyty u fryzjera. Na swoim Instagramie 36-latek wrzucił zdjęcie prosto z barberskiego fotela i trzeba przyznać, że Daniel Martyniuk w wersji „wyczesanej” prezentuje się zupełnie inaczej niż ten, którego pamiętamy z medialnych skandali. Na fotce widzimy klasykę gatunku: telefon w górze, lustro i nowa fryzura. Daniel postawił na french crop, czyli krótkie boki i dłuższą, poszarpaną grzywkę. To cięcie, które od lat rządzi w salonach dla panów, bo jest po prostu wygodne i dodaje twarzy trochę charakteru. Trzeba oddać sprawiedliwość – ten schludny, niemal młodzieżowy look naprawdę mu służy i zwyczajnie go odmładza.
Co jednak ciekawsze niż same włosy, to fakt, że wokół młodego Martyniuka zrobiło się ostatnio podejrzanie cicho. Kto śledzi jego profil, ten zauważył, że z Instagrama zniknęły dziwne relacje i zaczepne posty, które wcześniej regularnie lądowały na portalach plotkarskich. Zamiast publicznego prania brudów, Daniel serwuje teraz neutralne kadry: a to fajne auto, a to jakaś muzyka, a teraz nowa fryzura. Wygląda na to, że syn Zenka Martyniuka próbuje uciec od wizerunku „niegrzecznego chłopca” i stawia na wizerunkowy spokój. Czy to tylko chwilowa przerwa w dostarczaniu emocji, czy faktyczna zmiana kursu? Trudno wyczuć, ale na ten moment metamorfoza idzie w dobrym kierunku. Nowe zdjęcie bez zbędnego podpisu idealnie wpisuje się w tę nową, wyciszoną strategię. Czas pokaże, czy za zmianą na głowie pójdzie też zmiana w zachowaniu, ale jedno jest pewne – w takim wydaniu ogląda się go znacznie lepiej.
Ale to chyba nie koniec zmian
Czy Martyniuk wrócił do Polski na stałe?
Daniel Martyniuk znów jest na polskiej ziemi, co od razu odnotowali wszyscy, którzy śledzą jego Instagrama. Po dłuższym czasie spędzonym w Hiszpanii, celebryta postanowił wrócić w rodzinne strony. Skąd to wiadomo? Zamiast wrzucać zdjęcia z lotniska, Daniel Martyniuk oznaczył białostocki barber shop, dając jasno do zrozumienia, że nową fryzurę robił już u nas, w kraju. Jak to zwykle w przypadku syna Zenka bywa, nikt nie wie, co właściwie stoi za tą podróżą. Daniel Martyniuk nie zdradził żadnych szczegółów, więc w sieci ruszyła lawina domysłów. Jedni twierdzą, że wezwały go pilne sprawy rodzinne, inni ucinają temat, mówiąc, że to zwykły wypad na chwilę, żeby zrobić „reset” i wrócić do hiszpańskiego słońca. Fakt jest jednak taki, że jego obecność w Białymstoku zawsze budzi pewne zaciekawienie, bo chłopak potrafi zaskoczyć.
Sama wizyta u fryzjera też jest przez wielu interpretowana jako coś więcej niż tylko podcięcie końcówek. W świecie show-biznesu taka metamorfoza często zwiastuje większe życiowe zmiany albo nowy etap. Czy tak jest i tym razem? Trudno powiedzieć. Daniel Martyniuk na razie milczy i nie komentuje swoich planów na przyszłość, zostawiając fanów z domysłami. Możliwe, że to po prostu powrót do korzeni po intensywnym czasie za granicą. Na ten moment wiemy tylko tyle, że Daniel Martyniuk jest w Polsce i przynajmniej na chwilę odstawił hiszpańskie plaże na boczny tor. Pozostaje tylko czekać, aż sam wrzuci kolejne zdjęcie, które wyjaśni, czy zamierza tu zostać na dłużej, czy to tylko szybki przystanek na mapie jego podróży.
