Pączek u Wojewódzkiego kosztuje fortunę. To wszystko przez ten dodatek
W Tłusty Czwartek 2026 Kuba Wojewódzki podniósł poprzeczkę kulinarną do najwyższego poziomu, prezentując w swojej restauracji Niewinni Czarodzieje 3.0 luksusowy zestaw.
- Tłusty Czwartek - ważne polskie święto
- Tłusty Czwartek - pączki premium
- Tyle kosztuje pączek u Wojewódzkiego
Tłusty Czwartek - ważne polskie święto
Tłusty Czwartek to jedno z najbardziej rozpoznawalnych i najchętniej celebrowanych polskich świąt kulinarno-kulturowych — dzień, w którym tradycja, społeczna radość i słodkie przyjemności łączą się w jednym, wyjątkowym rytuale. Źródła tego święta sięgają tradycji chrześcijańskich, w których oznacza ono ostatnią znacznie okazję do objadania się przed rozpoczęciem Wielkiego Postu — okresu 40 dni pokuty, wyrzeczeń i umiaru prowadzącego do Wielkanocy. W polskiej kulturze zazwyczaj przypada ono w ostatni czwartek przed Środą Popielcową, czyli na około 52 dni przed Wielkanocą.
Historycznie „tłusty czwartek” był częścią szerszych zapustów i karnawałowych obchodów, które w średniowieczu i wczesnej nowożytności dawały społeczności możliwość zjedzenia tego, co później miało być zakazane podczas postu — tłuszczów, słodkości, jaj i cukru. Dawniejsze wersje tych praktyk miały także korzenie pogańskie: obrzędy związane z pożegnaniem zimy i powitaniem wiosny często obejmowały uczty bogate w tłuszcz i mięso.
Współczesny Tłusty Czwartek w Polsce koncentruje się przede wszystkim na jedzeniu słodkich wypieków, z których najsłynniejsze są pączki — duże, drożdżowe pączki smażone na gorącym tłuszczu, zwykle wypełnione dżemem różanym lub innym słodkim nadzieniem, a następnie posypane cukrem pudrem lub polane lukrem. Na ten dzień Polacy kupują i jedzą ich ogromne ilości — statystyki mówią nawet o ok. 100 milionach pączków spożywanych przez kraj w ciągu jednego dnia.
Obok pączków szczególną rolę odgrywają faworki — cienkie paski ciasta wykręcone w charakterystyczne kształty i usmażone na chrupko, a potem obsypane cukrem pudrem. W niektórych regionach znane są także inne smażone słodkości, takie jak oponki czy różnego rodzaju chrusty.
W przeszłości pączki bywały nawet pikantne lub słone, nadziewane tłuszczem, mięsem albo boczkiem — a ich konsumpcja łączona była z piciem wódki. Z czasem tradycja uległa transformacji w stronę słodkiej uczty, którą znamy dzisiaj.
Choć dziś Tłusty Czwartek jest przede wszystkim świętem kulinarnym, jego sens łączy się z cyklem religijnym i rolniczym: to moment, kiedy jeszcze raz można cieszyć się pełnią smaków przed nadchodzącym czasem powściągliwości i refleksji. W kulturze ludowej istniały również przesądy związane z jedzeniem wielu pączków — np. że kto zje ich dużo w Tłusty Czwartek, ten będzie miał szczęście, dobrobyt i urodzaj w nadchodzącym roku.
Dziś obchody mają charakter przede wszystkim społeczny i gastronomiczny: kolejki do cukierni bywają tak długie, że ludzie stoją po pączki już od rana, a rodziny, przyjaciele i współpracownicy dzielą się słodkościami i radością. Mimo że święto nie ma już tak wyraźnego religijnego wymiaru dla wielu uczestników, jego obecność w kalendarzu społeczno-kulturowym jest niezwykle silna i szeroko praktykowana.
Współcześnie Tłusty Czwartek stał się jednym z najbardziej znanych polskich zwyczajów także poza granicami kraju — szczególnie w społecznościach polonijnych w USA czy Kanadzie, gdzie przyjęto go jako „Pączki Day”, często obchodzony we wtorek przed Środą Popielcową, pod wpływem tamtejszej tradycji „Fat Tuesday”.
Dla wielu Polaków jest to dziś przede wszystkim manifestacja lokalnej tożsamości, radości i wspólnej celebracji smaku; moment, w którym na chwilę odrzuca się dietetyczne ograniczenia i po prostu oddaje przyjemności. Ci, którzy obchodzą to święto, często żartem mówią, że to dzień, kiedy nie warto liczyć kalorii — bo przecież każdy pączek smakuje w Tłusty Czwartek trochę lepiej.

Tłusty Czwartek - pączki premium
W Tłusty Czwartek 2026 kulinarna tradycja świętowania pączków nabrała dodatkowego wymiaru — nie tylko w domach i sklepach, ale też w lokalach prowadzonych przez gwiazdy polskiej sceny. W tym roku słodkie przysmaki zyskują nowe znaczenie, a ceny w „celebryckich” cukierniach i restauracjach wywołują sporo emocji w sieci.
W cukierni „Słodki Słony” Magdy Gessler, jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek gastronomicznych związanych z osobą celebrytki, ceny pączków w 2026 roku są jednymi z najwyższych w kraju. Za klasyczne pączki z nadzieniem różanym lub malinowym trzeba zapłacić około 25 zł za sztukę, a za bardziej wyszukane warianty, np. ze śliwką i czekoladą albo z adwokatem — 26 zł. W ofercie znalazły się też mini pączki sprzedawane w zestawach za 80 zł oraz opakowania faworków w cenie 130 zł za pół kilograma. Takie ceny znacznie przekraczają średnią w gastronomii i podkreślają, że to oferta premium dla smakoszy i osób szukających wyjątkowego doświadczenia kulinarnego tego dnia.
Różnica między cenami pączków „celebryckich” a standardowymi wynika z kilku czynników:
- marka i prestiż – słodkości w lokalach znanych osobistości to nie tylko produkt, ale też doświadczenie i element wizerunku gastronomicznego,
- wysokiej jakości składniki – wiele z tych pączków przygotowywanych jest z selekcjonowanych składników lub w innowacyjnych wersjach,
- opakowanie i dodatki – jak w przypadku zestawu z szampanem, które podnosi wartość końcową produktu.
Takie ceny bywają komentowane w mediach i wśród internautów jako przykład wpływu celebrytów na kulinarną kulturę Tłustego Czwartku oraz jako symbol „świętowania z rozmachem”
Choć pączki w luksusowych lokalach stanowią tylko niewielką część rynku, ich obecność w dyskusjach medialnych uświadamia, jak szerokie spektrum cenowe ma dziś Tłusty Czwartek — od promocyjnych cen w dyskontach, przez klasyczne cukiernie, po wyjątkowe propozycje kulinarne w restauracjach celebrytów. Przez to święto, które niegdyś było przede wszystkim dniem radości ze słodkości, stało się okazją do pokazania kreatywności, prestiżu i gastronomicznej ekspresji w różnych odsłonach 2026 roku.
Tyle kosztuje pączek u Wojewódzkiego
W Tłusty Czwartek 2026 Kuba Wojewódzki postanowił podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej niż dotychczasowe „pączkowe” propozycje w Polsce, prezentując w swojej restauracji Niewinni Czarodzieje 3.0 ofertę, która w krótkim czasie stała się jednym z najbardziej komentowanych kulinarnych akcentów tego święta. To, co na pierwszy rzut oka wygląda na klasyczny pączek premium, w rzeczywistości jest luksusowym zestawem degustacyjnym, w którym słodki wypiek łączy się z elementem lifestyle’owym — butelką szampana G.H. Mumm.
Ta wyjątkowa propozycja została wyceniona na około 200 złotych, co czyni ją jedną z najdroższych opcji pączkowych w Polsce w tym roku. Co ważne, cena nie wynika jedynie z jakości użytych składników, lecz przede wszystkim z wartości dołączonego trunku. G.H. Mumm to marka o ugruntowanej pozycji w segmencie alkoholi luksusowych, a jej obecność w zestawie ma przede wszystkim podkreślić charakter degustacyjny i celebracyjny oferty — to nie jest zwykły deser, ale skomponowane doświadczenie kulinarno‑towarzyskie, które ma być konsumowane w odpowiednim rytuale.
Restauracja Wojewódzkiego przygotowała tę pozycję w limitowanej ilości, co dodatkowo podnosi jej prestiż i atrakcyjność w oczach klientów szukających wyjątkowych sposobów na świętowanie Tłustego Czwartku. Tego typu strategia — łączenie kultowego polskiego symbolu słodkości z elementami luksusowej kultury spożywczej — wpisuje się w rosnący trend gastronomii celebracyjnej, gdzie posiłek staje się doświadczeniem, a nie tylko konsumpcją.
Warto podkreślić, że sam koncept „pączka z szampanem” spotkał się z mieszanymi reakcjami: jedni komentatorzy i internauci widzą w nim efektowny krok marketingowy, świadczący o kreatywności i docenieniu kulinarnego rytuału w nowej odsłonie. Dla innych stanowi on symbol przesadnej komercjalizacji tradycji — zestawienie klasycznego, masowego produktu świątecznego z alkoholem luksusowym jest postrzegane jako manifest przepychu, który dla wielu odbiorców pozostaje zupełnie oderwany od historycznego kontekstu Tłustego Czwartku.
Bez względu na ocenę, oferta Niewinnych Czarodziejów 3.0 zyskała szeroki rozgłos medialny i stała się przykładem, jak święto pączków może funkcjonować na różnych poziomach konsumpcji: od codziennego, prostego wypieku, przez rzemieślnicze wersje w lokalnych cukierniach, aż po spektakularne propozycje łączące gastronomię z ekskluzywnym stylem życia. W ten sposób Tłusty Czwartek 2026 nie był już tylko kulinarnym zwyczajem — stał się także polem manifestacji kreatywności i aspiracji smakowych polskiej sceny gastronomicznej.
