Napięcie w rodzinie królewskiej narasta. Ostre słowa pod adresem Kate
W brytyjskiej monarchii nawet cisza potrafi mówić więcej niż oficjalne komunikaty. Gdy jedni próbują wrócić do równowagi po trudnych miesiącach, inni coraz wyraźniej wysyłają sygnały, że stare konflikty wcale nie zniknęły. Za zamkniętymi drzwiami Pałacu emocje znów zaczynają buzować – i wszystko wskazuje na to, że tym razem sprawa może mieć wyjątkowo osobisty charakter.
• Kim jest Książę Andrzej?
• Książę Andrzej ostro o Kate
• Obietnica zemsty
Kim jest książę Andrzej i dlaczego jego nazwisko wciąż budzi emocje
Książę Andrzej, młodszy brat króla Karola III, od lat jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci brytyjskiej rodziny królewskiej. Przez dekady uchodził za pewnego siebie, wpływowego arystokratę, który czuł się w Pałacu jak ryba w wodzie. Jego pozycja zmieniła się jednak dramatycznie po skandalu związanym z Jeffreyem Epsteinem i zarzutami, które na zawsze odcisnęły piętno na jego reputacji.
Choć formalnie nie skazano go przez sąd, presja opinii publicznej była tak silna, że musiał wycofać się z pełnienia obowiązków reprezentacyjnych. Od tamtej pory książę Andrzej funkcjonuje na uboczu życia monarchii – rzadko pojawia się publicznie, a jego wpływ na decyzje Pałacu jest minimalny.
To właśnie ta zmiana statusu, według osób zbliżonych do rodziny królewskiej, miała w nim zasiać poczucie krzywdy i odrzucenia. Z człowieka, który kiedyś bywał w centrum wydarzeń, stał się kimś, kto obserwuje wszystko z dystansu – i nie potrafi się z tym pogodzić.

Książę Andrzej ostro o Kate
Andrzej ciągle powtarza, że Kate jest „cichą zabójczynią” – donosi źródło magazynu „OK!”
Jego oskarżenia są stanowcze – jak cytuje go informator tego magazynu:
Kate kontroluje Williama, szepcze mu do ucha i nastawia przeciw własnej rodzinie.
Według jego słów, nastawienie Andrzeja może rozpalić kolejny konflikt w skłóconej rodzinie.
Kate zawsze była bardzo uprzejma i serdeczna, Andrzej wierzył, że naprawdę go lubi. Teraz nie poświęca mu żadnej uwagi, a on postrzega to jako celowe wykluczenie go i wykorzystywanie swoich wpływów, by pozostał na marginesie. Przygotowuje plan odwetu. Przysięga, że się jej odwdzięczy, co nie zostanie dobrze przyjęte przez Williama, gdy się o tym dowie.
Co ciekawe, według doniesień „The Mirror”, William ma „jeszcze bardziej odsunąć wuja od rodziny królewskiej — i chce tego dokonać przed śmiercią króla Karola III”. Ostatnio pojawiły się też niepokojące informacje o małżeństwie Sussexów – Meghan rzekomo jeszcze bardziej zdominowała swojego męża.
Harry konsultuje z nią wszystko, czy chodzi o wyjazd na narty z chłopakami, czy o strzyżenie włosów. Harry zazwyczaj zgadza się na wszystko, czego chce Meghan, ale to nie znaczy, że mu się to podoba lub że jest to zrównoważone – donosi magazyn „Star”.
Według informatora, Meghan jest święcie przekonana, że robi to dla jego dobra.
To bardzo praktyczne i niewątpliwie wyczerpujące podejście, ale Meghan twierdzi, że to jedyny sposób, aby wszystko było zrobione zgodnie z jej standardami.
W ostatnich latach brytyjska monarchia musiała mierzyć się z ogromnymi wyzwaniami: chorobą króla Karola III, problemami zdrowotnymi księżnej Kate, a także trwającym konfliktem z księciem Harrym i Meghan Markle. W tym czasie ciężar odpowiedzialności coraz bardziej przesuwał się na księcia Williama i jego żonę.
To właśnie Kate Middleton, jako przyszła królowa, stała się symbolem stabilności i spokoju w trudnych czasach. Z dala od skandali, konsekwentnie budowała wizerunek osoby oddanej rodzinie i obowiązkom. Dla wielu to właśnie ona była jednym z filarów, na których opierała się nowa era monarchii.
Dla księcia Andrzeja ta zmiana układu sił mogła jednak wyglądać zupełnie inaczej. Z relacji brytyjskich mediów wynika, że coraz częściej obwiniał on nie tylko swoje błędy z przeszłości, ale także działania Williama i Kate za to, że został odsunięty na boczny tor. W jego oczach para następcy tronu miała mieć decydujący wpływ na to, kto pozostaje w centrum, a kto znika w cieniu.
Oskarżenia, które wstrząsnęły Pałacem
Dopiero w ostatnich tygodniach te ciche napięcia miały przybrać dużo ostrzejszą formę. Według doniesień brytyjskiej prasy książę Andrzej w prywatnych rozmowach zaczął mówić o księżnej Kate w niezwykle mocnych słowach. Miał określać ją jako „cichą zabójczynię”, sugerując, że za jej spokojnym wizerunkiem kryje się osoba, która skutecznie i bez rozgłosu eliminuje niewygodne elementy z życia Pałacu.
Źródła bliskie rodzinie twierdzą, że Andrzej wierzy, iż to właśnie Kate – poprzez swój wpływ na księcia Williama – przyczyniła się do jego dalszej marginalizacji. W jego przekonaniu to ona miała przekonywać przyszłego króla, że dla dobra monarchii najlepiej trzymać go jak najdalej od oficjalnych spraw.
Co więcej, brytyjskie tabloidy piszą, że książę nie zamierza na tym poprzestać. Ma podobno mówić o „rewanżu” i „wyrównaniu rachunków”, sugerując zemstę, co wywołało duże zaniepokojenie w Pałacu. Choć nikt nie wie, co dokładnie miałby zrobić, sama retoryka wystarczyła, by na nowo rozpalić strach przed kolejnym kryzysem w rodzinie królewskiej.
W otoczeniu Williama i Kate panuje przekonanie, że najlepszą odpowiedzią na takie oskarżenia jest dalsze trzymanie dystansu. Dla następcy tronu priorytetem pozostaje ochrona wizerunku monarchii i bezpieczeństwa najbliższych – a książę Andrzej, z jego burzliwą przeszłością i rosnącą frustracją, coraz częściej postrzegany jest jako czynnik ryzyka.
Jedno jest pewne: za złotymi murami Pałacu znów narasta napięcie, które może jeszcze długo rzucać cień na wizerunek brytyjskiej rodziny królewskiej.
