Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Wielka afera po "Familiadzie". Ludzie grzmią i mają dość. Chodzi o Strasburgera
Kamil Wroński
Kamil Wroński 23.02.2026 16:34

Wielka afera po "Familiadzie". Ludzie grzmią i mają dość. Chodzi o Strasburgera

Wielka afera po "Familiadzie". Ludzie grzmią i mają dość. Chodzi o Strasburgera
KAPIF

Widzowie grzmią po obejrzeniu “Familiady”. Fani nie mają litości dla Karola Strasburgera

  • Kim jest Karol Strasburger?
  • Życie prywatne Strasburgera
  • Afera po "Familiadzie"

Kim jest Karol Strasburger?

Karol Strasburger od niemal trzech dekad pozostaje postacią tak rozpoznawalną i jednocześnie tak nierozerwalnie związaną z polską telewizją, że wyobrażenie sobie ramówki nadawcy publicznego bez jego obecności wydaje się sztuczne niczym scenariusz bez finału. Jego twarz, manieryzm i charakterystyczne poczucie humoru nie tylko definiują konkretny program, ale stały się elementem szerzej rozumianej kultury popularnej – rytuału towarzyszącego wielopokoleniowym widzom w każde popołudnie telewizyjne. Dowcip, który Strasburger wnosi do studia, bywa przedmiotem żartów, analiz i internetowych memów, ale to właśnie ta specyficzna obecność uczyniła go symbolem telewizyjnej codzienności, a nie jedynie gospodarzem popularnego formatu rozrywkowego.

Gdy we wrześniu 1994 roku objął prowadzenie teleturnieju Familiada, nikt raczej nie spodziewał się, że jedno stanowisko prezentera wytrwa w jednym formacie przez trzy dekady. Dziś ta ciągłość nie jawi się jako anomalia, lecz jako fenomen; rzadki przypadek konsekwentnej obecności jednego prowadzącego przy jednym tytule przez tak długi czas. To osiągnięcie plasuje Strasburgera w gronie najtrwalszych „instytucji telewizyjnych” w kraju – obok choćby Tadeusza Sznuka, wieloletniego gospodarza Milionerów – i każe postrzegać jego osobę nie jako tymczasowego wykonawcę roli, lecz jako stały składnik medialnego krajobrazu. W środowisku branżowym panuje przekonanie, że choć zmiany w telewizji są nieuniknione, jego zastąpienie byłoby nie tylko trudne do wyobrażenia, lecz także potencjalnie ryzykowne z perspektywy widowni, która od lat identyfikuje program z jego obecnością.

W lipcu tego roku Karol Strasburger obchodził 78. urodziny, lecz wiek wydaje się jedynie liczbą – ani nie przekreśla jego aktywności, ani nie wypala zapału do pracy. W wywiadach wielokrotnie podkreślał, że źródłem jego energii nie są flashy eventy czy „celebryckie życie”, lecz dyscyplina i codzienna troska o ciało i umysł: poranne treningi, zdrowy tryb dnia i rutyna, która dla wielu mogłaby wydawać się anachroniczna w świecie show‑biznesu. Ta samodyscyplina ma dla niego funkcję znacznie głębszą niż tylko estetyczna czy wizerunkowa – praca jest dla niego sposobem na zachowanie autonomii i poczucia sprawczości, aktywnością, która nadaje sens i utrzymuje więź z rzeczywistością tak długo, jak zdrowie na to pozwoli.

Ale to właśnie rozległa, ponad półwieczna obecność przed kamerą i na scenie nadała jego postaci medialnej głębię, której nie sposób sprowadzić wyłącznie do roli teleturniejowego gospodarza. Strasburger ma bogaty dorobek aktorski: występował w klasycznych produkcjach polskiego kina, takich jak Noce i dnie czy Trzecia część nocy, a także pojawiał się w pamiętnych serialach pokroju Czterdziestolatka czy Ekstradycji. To właśnie ta aktorska baza zapewniła jego obecności naturalną elegancję i warsztatową pewność – cechy rzadko spotykane u prowadzących teleturnieje, a które widzowie odbierają jako autentyczne, a nie wyreżyserowane.

Wszystkie te elementy – długowieczność zawodowa, konsekwencja stylu pracy, aktorski kunszt i bezpośredniość wobec publiczności – składają się na obraz człowieka i prezentera, który poprzez swój medialny etos wpisuje się w historię publicznej telewizji w Polsce. Nic więc dziwnego, że jego zapowiedź, iż zamierza prowadzić Familiadę przynajmniej do setnych urodzin, została przez widzów przyjęta nie jako żartobliwa figura retoryczna, lecz jako poważna deklaracja – zgodna z dotychczasową konsekwencją jego obecności na ekranie.

Wielka afera po "Familiadzie". Ludzie grzmią i mają dość. Chodzi o Strasburgera
Karol Strasburger, fot. Facebook

Życie prywatne Strasburgera

Życie prywatne Karola Strasburgera od lat przyciągało uwagę opinii publicznej, mimo że sam aktor konsekwentnie starał się utrzymać granicę między światem zawodowym a sferą osobistą. Paradoksalnie to właśnie powściągliwość w ujawnianiu szczegółów prywatnych spraw sprawiała, że jego biografia uczuciowa była postrzegana jako równie złożona i wielowątkowa, co jego imponująca kariera telewizyjna. Ostatnie lata pokazują wyraźnie, że dla Strasburgera centrum życia stała się rodzina, która daje mu stabilizację, siłę i poczucie sensu, szczególnie po doświadczeniach, które można określić mianem granicznych.

Jego droga życiowa była pełna zarówno intensywnych emocji, jak i bolesnych strat. Po rozstaniu z pierwszą żoną, Barbarą Burską, jego życie uczuciowe na długie dekady związane było z Ireną Morcińczyk – kobietą, którą sam określał jako najważniejsze oparcie i „filar codzienności”. Ich relacja miała niekonwencjonalne początki. Poznali się w okresie, gdy Irena była jeszcze żoną Andrzeja Jaroszewicza, rajdowca i syna premiera PRL, uwikłanego w głośny związek z Marylą Rodowicz. Ten skomplikowany splot prywatnych i publicznych historii dał początek trwałemu uczuciu, które mimo kontrowersyjnego startu okazało się głębokie i stabilne. Morcińczyk, zapamiętana w środowisku jako kobieta o niezwykłej urodzie i charakterystycznych błękitnych oczach, szybko stała się centralną postacią w jego życiu.

Po ślubie w 1981 roku para prowadziła życie harmonijne i partnerskie: wspólne podróże, sport, codzienna bliskość i wzajemne wsparcie stanowiły fundament ich relacji. Ten stabilny porządek został brutalnie przerwany w 2013 roku, kiedy Irena zmarła po długiej walce z białaczką. Dla Strasburgera była to ogromna strata – nie tylko żona odeszła, ale wraz z nią trzeba było redefiniować codzienność i własną tożsamość.

Dopiero po kilku latach, kiedy sam nie spodziewał się już nowej miłości, poznał Małgorzatę Weremczuk. Spotkanie miało miejsce przy okazji pracy zawodowej – Weremczuk zajmowała się produkcją eventów, a ich relacja początkowo miała charakter profesjonalny, stopniowo przeradzając się w związek. Różnica wieku – 37 lat – stała się tematem intensywnych komentarzy medialnych, jednak para konsekwentnie ignorowała spekulacje, koncentrując się na wspólnym życiu. Ślub w 2019 roku, a kilka miesięcy później narodziny córki Laury, całkowicie zmieniły wizerunek aktora w oczach opinii publicznej.

Fakt, że Strasburger został ojcem w wieku 72 lat, wywołał szerokie poruszenie, jednak sam aktor podkreślał, że ojcostwo jest dla niego najważniejszym i najbardziej sensotwórczym doświadczeniem późnej dorosłości. Dziś, mając 78 lat, traktuje wychowanie córki z powagą, podkreślając odpowiedzialność, obecność i emocjonalną dostępność rodzica, niezależnie od wieku.

Małgorzata Strasburger pozostaje osobą stroniącą od medialnej ekspozycji, konsekwentnie chroniąc życie prywatne rodziny. Jej niedawny gest – publikacja krótkiej, czułej relacji wideo z rodzinnego pobytu nad Bałtykiem, pokazującej codzienne chwile z sześcioletnią Laurą – stał się symbolicznym potwierdzeniem, że po burzliwych dekadach życie Strasburgera znalazło stabilny, intymny i głęboko rodzinny punkt ciężkości.

Afera po "Familiadzie"

Po niedzielnym odcinku „Familiady” w mediach społecznościowych zawrzało – tym razem powodem fali krytyki był fakt, że Karol Strasburger nie podał najwyżej punktowanej odpowiedzi na jedno z pytań. Widzowie, przyzwyczajeni do precyzji i rytmu teleturnieju, szczególnie mocno zareagowali na pytanie dotyczące rasowego, białego pieska.

W komentarzach internauci nie kryli swojego niezadowolenia, podkreślając, że prowadzący po raz kolejny zapomniał o kluczowej odpowiedzi:

  • „Pan Karol znowu zapomniał podać najwyżej punktowaną odpowiedź, tym razem o psie”;
  • „Znowu pan prowadzący (…) nie powiedział najwyżej odpowiedzi na czwarte pytanie”;
  • „Jaki ten pies?” – pisali zniecierpliwieni fani programu.

Wielu komentujących spekulowało, że prawidłową odpowiedzią mógł być Maltańczyk, czyli charakterystyczny biały piesek, jednak oficjalne potwierdzenie tej informacji w sieci nie pojawiło się. Reakcje internautów pokazują, że nawet drobne niedopatrzenia w „Familiadzie” potrafią wywołać żywiołową debatę, a sympatia widzów do prowadzącego nie oznacza automatycznej pobłażliwości wobec błędów w programie.

Wielka afera po "Familiadzie". Ludzie grzmią i mają dość. Chodzi o Strasburgera
Karol Strasburger, fot. EAST NEWS
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Karol Strasburger
W tym roku skończy 79 lat. Tyle wynosi emerytura Karola Strasburgera. "Jakby jej nie było"
Karol Strasburger, fot. AKPA
Karol Strasburger wreszcie ujawnił, co przeżył. Jego wyznanie wyciska łzy z oczu
None
Wyszło na jaw, dlaczego Jaruś z "Chłopaków do wzięcia" porzucił żonę. Niewiarygodne, jak ją potraktował
Katarzyna Dowbor
Katarzyna Dowbor przerażona. Ta wiadomość całkowicie ją dobiła
None
Dagmara Kaźmierska opublikowała wymowny wpis. „Kocham Cię”
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji