Książulo nie wytrzymał po tym, co znalazł w kebabie. Szybko zareagował
Książulo to dziś jeden z najpopularniejszych twórców kulinarnych na polskim YouTubie. Jego bezpośredni styl, szczerość i gotowość do odwiedzania zarówno luksusowych restauracji, jak i barów mlecznych czy osiedlowych kebabowni sprawiły, że zdobył ogromną widownię. Charakterystycznym elementem jego formatu jest odznaka „muala”, przyznawana miejscom, które naprawdę go zachwycą. Ostatnia wizyta w znanej sieci kebabów pokazała jednak, że nawet dawni faworyci mogą mocno rozczarować.
- Kim jest Książulo i na czym polega jego fenomen?
- Odznaka „muala” – kulinarne wyróżnienie influencera
- Rozczarowanie w znanej sieci kebabów
Książulo ulubieńcem widzów
Książulo to internetowy twórca, który zasłynął z recenzowania jedzenia w całej Polsce. Jego kanał opiera się na prostej formule: odwiedza lokale gastronomiczne – od drogich restauracji, przez bary mleczne, po małe budki z kebabem – i szczerze ocenia jakość serwowanych potraw. Nie udaje eksperta w białej rękawiczce, lecz występuje jako zwykły klient, który chce dobrze zjeść za uczciwą cenę.
Ogromną popularność przyniosła mu autentyczność. Nie owija w bawełnę, mówi wprost, gdy coś mu nie smakuje, ale potrafi też docenić miejsca, które pozytywnie go zaskoczą. Widzowie cenią go za konsekwencję i brak taryfy ulgowej – niezależnie od tego, czy odwiedza elegancki lokal w centrum miasta, czy mały punkt przy stacji benzynowej.
Znakiem rozpoznawczym Książula stała się odznaka „muala”. To swoiste wyróżnienie dla lokali, które spełniają jego wysokie oczekiwania. Gdy pada to słowo, właściciele mogą liczyć na prawdziwy napływ klientów. W przeszłości przyznanie „muali” potrafiło diametralnie zmienić popularność danego miejsca.
Książulo wrócił do lokalu z odznaką "Muala"
W ostatnim czasie influencer postanowił ponownie odwiedzić znaną sieciówkę kebabową, która ma kilka punktów w Polsce. Wcześniej odwiedził to miejsce i był zachwycony – smak mięsa, proporcje składników i jakość wykonania sprawiły, że bez wahania przyznał im swoją odznakę. Tym razem jednak coś wyraźnie się zmieniło.
Już na początku relacji wspomniał o niepokojącej sytuacji:
Wczoraj dzwoniliśmy, (…) ale nie było mięsa. (…) Teraz jest tam straszne zamieszanie, jeśli chodzi o mięso – wyznał na nagraniu.
Problemy z dostępnością produktu miały być pierwszym sygnałem, że lokal może przechodzić trudniejszy okres. Później było tylko gorzej.
Przeczytaj także: https://news.swiatgwiazd.pl/sandra-kubicka-ma-nowego-partnera-az-huczy-od-plotek-kw-wkw-250226
Książulo znalazł to w kebabie
W jednym z punktów nie spodobały mu się – jak to określił – „ochłapy mięsa”. W innym zakupiony kebab ważył o 100 gramów mniej, niż powinien. To wywołało jego wyraźne niezadowolenie. Książulo podkreślał, że klient ma prawo oczekiwać powtarzalnej jakości, zwłaszcza w sieciowym lokalu. Kulminacją rozczarowania była ocena konsystencji jedzenia.
Konsystencja gluta. Nieprzyjemne. (…) Strasznie mnie to wkurza i czuję zawód… Jestem w tym samym lokalu, blisko siebie, a dostaję zupełnie co innego. Nie powinno tak być. Wymknęło się to chyba spod kontroli – mówił oburzony.
Oliwy do ognia dolało znalezisko, którego nikt nie chciałby zobaczyć w swoim posiłku. W jednym z kebabów influencer zauważył włos.
Ojoj… mamy włosika – skomentował z ironią.
Ten moment przelał czarę goryczy i stał się symbolem spadku standardów w miejscu, które wcześniej tak chwalił. Ostatecznie Książulo nie krył zawodu. Dawny faworyt nie tylko nie utrzymał poziomu, ale w jego ocenie znacząco obniżył jakość. Ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest konsekwencja w gastronomii – zwłaszcza gdy lokal został już wyróżniony i zdobył zaufanie klientów. Dla widzów była to kolejna emocjonująca recenzja, a dla sieci kebabów – poważny sygnał ostrzegawczy.