Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Sandra Kubicka ujawniła, co się działo na sali sądowej. "Tragedia"
Kamil Wroński
Kamil Wroński 25.02.2026 21:01

Sandra Kubicka ujawniła, co się działo na sali sądowej. "Tragedia"

Sandra Kubicka ujawniła, co się działo na sali sądowej. "Tragedia"
KAPIF

Sandra Kubicka postanowiła spędzić dzień w domowym zaciszu, relaksując się na kanapie i zamawiając sushi. W trakcie swojego Instagram Stories podzieliła się również refleksjami na temat tego, co działo się na sali sądowej.

  • Sandra Kubicka i Baron
  • Rozprawa sądowa Kubickiej i Barona
  • Kubicka o tym, co działo się na sali sądowej

Sandra Kubicka i Baron

Sandra Kubicka przez lata funkcjonowała w polskiej przestrzeni medialnej jako przykład kariery zbudowanej poza krajem. Jej aktywność w Stanach Zjednoczonych – udział w kampaniach reklamowych, obecność na branżowych wydarzeniach i współpraca z międzynarodowymi markami – ugruntowały wizerunek osoby konsekwentnej, przedsiębiorczej i sprawnie poruszającej się w realiach globalnego show-biznesu. Wizerunek ten opierał się na narracji o samodzielnie wypracowanym sukcesie, niezależności finansowej i umiejętności wykorzystania rozpoznawalności w model biznesowy.

Decyzja o powrocie do Polski była przedstawiana jako świadome otwarcie nowego etapu. W grę wchodziły nie tylko projekty zawodowe – rozwijanie własnych marek czy inwestycje – lecz także sfera prywatna. Szczególne znaczenie miała relacja z Aleksander Baron, z którym modelka wiązała plany rodzinne. W medialnym przekazie powrót do kraju interpretowano jako próbę zbudowania bardziej zrównoważonego życia: mniej nomadycznego, mniej podporządkowanego logice branży mody, a bardziej osadzonego w stabilnej codzienności.

Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana. Relacja pary zaczęła być opisywana jako dynamiczna i obciążona napięciami. W marcu 2025 roku w przestrzeni medialnej pojawiły się informacje o złożeniu pozwu rozwodowego. Doniesienia te sugerowały definitywny rozpad związku, co dla obserwatorów było o tyle zaskakujące, że jeszcze niedawno para publicznie podkreślała wolę wspólnego budowania przyszłości.

Niedługo później nastąpił zwrot akcji: formalne kroki prawne zostały wycofane, a małżonkowie zdecydowali się podjąć próbę odbudowy relacji. Ten gest interpretowano jako sygnał, że kryzys – choć poważny – nie musi oznaczać ostatecznego końca. W narracjach medialnych dominował ton nadziei: druga szansa, praca nad związkiem, odpowiedzialność za rodzinę.

Kolejne miesiące przyniosły jednak potwierdzenie, że napięcia miały głębszy charakter. Próby naprawy relacji nie przełożyły się na trwałą stabilizację, a rozstanie ostatecznie zostało sformalizowane. Tym razem decyzja miała charakter definitywny. W wywiadach Kubicka przyznawała, że był to dla niej okres silnego obciążenia emocjonalnego – czas zmęczenia, niepewności i konieczności podejmowania trudnych decyzji w sytuacji stałego zainteresowania mediów.

Z perspektywy wizerunkowej sytuacja ta odsłoniła napięcie między medialnym obrazem „idealnego życia” a realnym doświadczeniem prywatnym. To, co w przestrzeni plotkarskiej funkcjonowało jako kolejny rozdział celebryckiej historii, dla samej zainteresowanej oznaczało konfrontację z rozpadem związku, który miał być fundamentem nowej stabilizacji.

Obecnie modelka koncentruje się na działalności zawodowej i reorganizacji życia prywatnego. Rok 2025 jawi się w jej narracji jako moment przejścia – czas porządkowania spraw, redefiniowania priorytetów i budowania nowej równowagi. W tym sensie zakończenie małżeństwa nie jest jedynie zamknięciem pewnego etapu, lecz również początkiem procesu przekształcania własnej biografii – już nie w logice spektakularnego sukcesu, lecz bardziej w perspektywie osobistej dojrzałości i autonomii.

Sandra Kubicka ujawniła, co się działo na sali sądowej. "Tragedia"
Sandra Kubicka, Baron, fot. KAPIF

Rozprawa sądowa Kubickiej i Barona

Rozprawa rozwodowa Sandry Kubickiej i Aleksandra Barona, która w środę, 25 lutego, przyciągnęła uwagę zarówno mediów, jak i fanów, od samego początku zapowiadała się jako wydarzenie wyjątkowo napięte i emocjonalnie naładowane. W odróżnieniu od wcześniejszych etapów sprawy, tym razem oboje małżonkowie stawili się osobiście w sądzie, podkreślając powagę sytuacji i wagę podejmowanych decyzji. Już przed rozpoczęciem rozprawy dało się zauważyć nerwowość – Kubicka i Baron gorączkowo konsultowali się z prawnikami, omawiając ostatnie szczegóły strategii, możliwe kompromisy oraz scenariusze dalszego przebiegu sprawy. Atmosfera w budynku sądowym była wyraźnie napięta, a obecność mediów i osób postronnych potęgowała wrażenie dramatyzmu.

Rozprawa rozpoczęła się punktualnie o godzinie 8:30, jednak po niespełna kwadransie oboje opuścili salę. Ich twarze nie zdradzały ulgi ani satysfakcji; raczej odzwierciedlały ciężar decyzji i powagę sytuacji, z jaką przyszło im się zmierzyć. Choć formalnie wyszli razem, dystans emocjonalny między nimi był wyraźnie zauważalny, a chłodna aura wśród obserwatorów i mediów tylko podkreślała napięcie.

Prawniczka Barona w rozmowie z dziennikarzami zaznaczyła, że „sprawa jest wciąż w toku” i że na tym etapie nie został jeszcze wyznaczony termin kolejnej rozprawy. Jak podkreśliła, kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji będą porozumienia między stronami w kwestiach fundamentalnych – podziale majątku oraz ustaleniach dotyczących opieki nad ich synem Leonardem. Oznacza to, że rozstrzygnięcia sądu będą zależały nie tylko od formalnych dokumentów, ale także od gotowości Kubickiej i Barona do wypracowania kompromisu, który uwzględni dobro dziecka i interesy obu stron.

Małżeństwo Kubickiej i Barona od początku wzbudzało zainteresowanie mediów, a każdy ich ruch był szeroko komentowany w kolorowej prasie i portalach plotkarskich. Tym razem uwagę zwracała jednak skala zabezpieczeń – przed budynkiem sądu pojawiła się znaczna liczba ochroniarzy i funkcjonariuszy policji, dbających o bezpieczeństwo i porządek. Takie środki są rzadko stosowane przy standardowych rozprawach rozwodowych, co dodatkowo podkreślało wagę i medialny ciężar całego wydarzenia.

Sprawdź także: Sandra Kubicka ma nowego partnera? Aż huczy od plotek

Jak relacjonował dziennikarz portalu Pudelek, Baron pojawił się przed rozprawą bocznym wejściem, w towarzystwie własnych ochroniarzy. Na korytarzu sądowym panowało wyraźne napięcie – świadkowie i dziennikarze byli świadkami gorącej wymiany zdań między małżonkami. W pewnym momencie, najwyraźniej nie panując nad emocjami, Baron miał zwrócić się do partnerki słowami: „Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!”. To krótkie, wymowne zdanie oddawało dramatyzm sytuacji, w której prywatne napięcia i emocje przenikały się z formalną procedurą sądową.

Scena ta pokazała, że choć formalnie Kubicka i Baron byli stronami postępowania prawnego, ich konflikt miał w pełni osobisty i emocjonalnie naładowany charakter. Obecność licznych świadków, mediów oraz służb porządkowych dodatkowo uwypuklała dramatyzm chwili i sprawiała, że każdy ruch był obserwowany z uwagą.

Zabezpieczenia, napięta atmosfera i silna obecność mediów sprawiły, że rozwód przestał być jedynie prywatną sprawą rodzinną – stał się wydarzeniem publicznym, w którym emocje, formalności i niepewność przenikały się niemal w każdej minucie, pozostawiając trwałe wrażenie w świadomości obserwatorów.

Kubicka o tym, co działo się na sali sądowej

Sandra Kubicka podzieliła się w Instagram Stories fragmentem swojego spokojnego dnia w mieszkaniu, pokazując, jak spędza czas w domowym zaciszu. Modelka relacjonowała, że postanowiła zrobić sobie przerwę od codziennego zgiełku i poświęcić chwilę tylko sobie.

— „Dzisiaj zarezerwowałam sobie dzień dla siebie. I zamierzam go spędzić na kanapie, zamówić sobie sushi” — powiedziała Kubicka, opisując swój plan na relaks.

W dalszej części stories modelka wyznała, że za namową mamy postanowiła obejrzeć serial dokumentalny poświęcony Dorocie „Dodzie” Rabczewskiej. W jednym z odcinków przedstawiono fragmenty, w których piosenkarka opowiada o trudnych relacjach z mediami i ich wpływie na życie prywatne. Wątek ten wywołał silne emocje w najbliższym otoczeniu Sandry — jej babcia nie kryła wzruszenia, a scena doprowadziła ją do łez.

Kubicka szczególnie podkreśliła, jak obecność fotoreporterów i dziennikarzy podczas rozpraw sądowych wpływała na samopoczucie artystki:

— „Wy nawet nie zdajecie sobie sprawy, co oni wyczyniali na miejscu. To była tragedia. Przykre to jest bardzo i nie rozumiem, dlaczego sąd ich wpuszcza” — przyznała, wyrażając jednocześnie współczucie wobec sytuacji, w której znalazła się piosenkarka.

Stories Sandry pokazuje nie tylko jej codzienne rytuały relaksu, ale również wrażliwość na doświadczenia innych osób publicznych i krytyczne spojrzenie na działania mediów w trudnych sytuacjach prywatnych i prawnych.

Sandra Kubicka ujawniła, co się działo na sali sądowej. "Tragedia"
Sandra Kubicka, Baron fot. KAPIF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Katarzyna Tusk-Cudna
Kasia Tusk zamyka biznes? Nagły zwrot i wymowny komentarz: "Fajnie dowalić córce premiera"
Dominika Clarke, fot. Facebook
Tyle tak naprawdę zarabia Dominika Clarke. Wszystko pokazała. Ludzie pojęcia nie mieli, że tak mało
Sandra Kubicka, fot. Instagram
Sandra Kubicka ma nowego partnera? Aż huczy od plotek
Aleksander Milwiw-Baron, Sandra Kubicka, fot. KAPiF
Sandra Kubicka przerwała milczenie po rozprawie rozwodowej. Naprawdę to zrobiła. Relacja już zniknęła
Sandra Kubicka i Baron, fot. KAPiF
Sceny w czasie rozprawy Kubickiej i Barona. Doszło do krzyków
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji