Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Fala krytyki wylała się na Thomasa Andersa. Muzyk przerwał milczenie po Sylwestrze
Kamil Wroński
Kamil Wroński 02.01.2026 14:51

Fala krytyki wylała się na Thomasa Andersa. Muzyk przerwał milczenie po Sylwestrze

Fala krytyki wylała się na Thomasa Andersa. Muzyk przerwał milczenie po Sylwestrze
East News

Thomas Anders przerwał milczenie. Oto, co powiedział.

  • Sylwestrowa Moc Przebojów
  • Thomas Anders na Sylwestrowej Mocy Przebojów
  • Thomas Anders przerwał milczenie

Sylwestrowa Moc Przebojów

Sylwestrowa Moc Przebojów 2025 tym razem zawitała do Torunia i bez wątpienia zamieniła historyczny rynek miasta w jedną z najbardziej rozświetlonych i głośnych przestrzeni w Polsce. Wydarzenie, transmitowane na żywo przez Polsat, przyciągnęło tłumy widzów — zarówno tych, którzy zdecydowali się powitać Nowy Rok pod gołym niebem, jak i miliony przed telewizorami. Stacja postawiła wszystko na jedną kartę, przygotowując widowisko z rozmachem, które już na etapie zapowiedzi miało ambicję pobić kolejne rekordy oglądalności.

Oprawa techniczna robiła ogromne wrażenie. Monumentalna scena, ogromne ekrany LED i setki reflektorów tworzyły spektakl światła, który momentami nadawał całej imprezie niemal futurystyczny klimat. Kolorowe wiązki laserów przecinały nocne niebo, a dynamiczne animacje wizualne sprawiały, że toruński rynek wyglądał jak plan międzynarodowego koncertu, a nie tradycyjnej miejskiej zabawy sylwestrowej. Organizatorzy wyraźnie chcieli pokazać, że pod względem wizualnym nie mają sobie nic do zarzucenia.

Równie imponująco prezentowała się lista artystów. Na jednej scenie spotkały się ikony polskiej muzyki i wykonawcy młodszego pokolenia, co od lat stanowi znak rozpoznawczy Sylwestrowej Mocy Przebojów. Publiczność mogła zobaczyć i usłyszeć m.in. Beatę Kozidrak z zespołem Bajm, Zenka Martyniuka, Edytę Górniak czy Majkę Jeżowską, a obok nich Skolima i Smolastego, którzy od miesięcy królują na listach przebojów. Nie zabrakło też zespołów od lat uwielbianych przez kolejne pokolenia fanów — Lady Pank oraz Golec uOrkiestra zadbali o to, by na rynku rozbrzmiewały utwory, które niemal każdy zna na pamięć.

Dobór repertuaru był wyraźnie przemyślany. Organizatorzy zadbali o to, by każdy znalazł coś dla siebie — od klasycznych hitów sprzed lat, przez taneczne przeboje disco polo, aż po nowoczesne brzmienia radiowe. Każdy kolejny występ wywoływał falę aplauzu, a atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Szczególne emocje tradycyjnie wzbudziło pojawienie się Edyty Górniak, która od lat potrafi przyciągnąć uwagę widzów i rozpalić publiczność swoim scenicznym temperamentem oraz charakterystycznym stylem wykonania.

Oczekiwania wobec imprezy były ogromne — i nie tylko ze względu na gwiazdorską obsadę. Widzowie liczyli na muzykę na żywo, spektakularne aranżacje i energię, która pozwoli z przytupem pożegnać stary rok. Już od pierwszych minut transmisji było widać, że Polsat nie oszczędzał ani na produkcji, ani na efektach specjalnych, a Sylwestrowa Moc Przebojów w Toruniu miała być czymś więcej niż zwykłym koncertem. To miała być noc pełna emocji, świateł i dźwięków, która — przynajmniej w założeniu — na długo zapisze się w pamięci widzów.

Fala krytyki wylała się na Thomasa Andersa. Muzyk przerwał milczenie po Sylwestrze
Thomas Anders, fot. KAPIF

Thomas Anders na Sylwestrowej Mocy Przebojów

Thomas Anders — a właściwie Bernd Weidung — to postać, która w polskiej przestrzeni medialnej od dekad funkcjonuje niemal jak element sylwestrowego krajobrazu. Lider legendarnego duetu Modern Talking zapisał się w historii muzyki pop jako jeden z symboli lat 80., epoki syntezatorów, tanecznych rytmów i refrenów, które do dziś wywołują natychmiastowy efekt nostalgii. Przeboje takie jak „You’re My Heart, You’re My Soul”, „Cheri, Cheri Lady” czy „Brother Louie” stały się międzypokoleniowym kodem kulturowym — zna je zarówno generacja wychowana na kasetach magnetofonowych, jak i młodsi odbiorcy, którzy trafili na nie za sprawą telewizji i internetowych playlist.

Po zakończeniu działalności Modern Talking Anders nie zniknął ze sceny. Wręcz przeciwnie — konsekwentnie budował solową karierę, opierając ją na sentymencie do dawnych hitów, ale też na lojalnej relacji z fanami. Jego koncerty w Europie, a zwłaszcza w Polsce, od lat przyciągają tłumy spragnione powrotu do „złotych czasów” muzyki pop. Trudno nie odnieść wrażenia, że właśnie nad Wisłą artysta czuje się wyjątkowo swobodnie. Regularne występy na dużych imprezach plenerowych, sylwestrowych koncertach i widowiskach telewizyjnych sprawiły, że dla wielu widzów jego obecność stała się niemal obowiązkowym elementem noworocznej ramówki.

Z czasem Thomas Anders urósł do rangi symbolu telewizyjnego sylwestra: zagraniczna gwiazda z rozpoznawalnym nazwiskiem, zestaw kultowych hitów sprzed lat, lekki powiew nostalgii i — co równie istotne — gwarancja przyciągnięcia widowni przed ekrany. To sprawdzony format, który przez lata działał niemal bezbłędnie. Nic więc dziwnego, że również podczas tegorocznej Sylwestrowej Mocy Przebojów zapowiadano go jako jeden z najmocniejszych punktów programu.

Tym razem jednak magia nie zadziałała tak, jak oczekiwali organizatorzy i część publiczności. Występ Thomasa Andersa wywołał falę mieszanych reakcji, a w mediach społecznościowych szybko pojawiły się głosy rozczarowania. Co istotne, krytyczne komentarze nie pochodziły wyłącznie od przypadkowych widzów — wątpliwości wyrażali także ci, którzy dotąd deklarowali sympatię wobec artysty i z sentymentem wracali do jego muzyki.

Pojawiły się pytania o formę, energię sceniczną i sens ciągłego powielania tego samego schematu. Dla części odbiorców Anders przestał być „gwiazdą wieczoru”, a stał się raczej żywym wspomnieniem dawnych lat, które — choć wciąż budzi emocje — niekoniecznie spełnia oczekiwania wobec współczesnego widowiska telewizyjnego. Tegoroczny występ pokazał, że nawet legenda popu nie jest odporna na zmieniające się gusta widzów i rosnące wymagania wobec sylwestrowych show.

Historia Thomasa Andersa w Polsce pozostaje jednak zjawiskiem fascynującym: rzadko który zagraniczny artysta tak konsekwentnie utrzymuje swoją pozycję w zbiorowej wyobraźni. Pytanie brzmi, czy nostalgia wciąż wystarczy, by co roku wracać na największe sceny — czy też publiczność zaczyna oczekiwać od swoich dawnych idoli czegoś więcej niż tylko dobrze znanych refrenów sprzed czterech dekad.

Thomas Anders przerwał milczenie

Thomas Anders był gościem piątkowego wydania „Halo, tu Polsat”, inaugurującego nowy rok. W rozmowie artysta skupił się wyłącznie na swojej relacji z Polską i polską publicznością, nie szczędząc ciepłych słów pod adresem fanów znad Wisły. Podkreślał, że nasz kraj zajmuje w jego koncertowym kalendarzu miejsce szczególne i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.

Jak zaznaczył, regularne wizyty w Polsce nie są dla niego rutynowym obowiązkiem, lecz autentyczną przyjemnością:
„Uwielbiam przyjeżdżać do Polski, ponieważ ludzie są tu niezwykle przyjaźni i otwarci. Myślę, że nawet w tym roku zagram tutaj nawet pięć, sześć, a może nawet siedem koncertów”.

W dalszej części rozmowy Anders budował obraz relacji niemal sąsiedzkiej, akcentując emocjonalną bliskość z polską publicznością:

„W pewnym sensie czuję się tak, jakbyśmy byli sąsiadami i jakbym za każdym razem wracał do domu. Wszyscy są bardzo serdeczni i bliscy”.

Artysta zwrócił również uwagę na wyjątkowe spotkania z fanami, które — jak sam przyznał — robią na nim niezmiennie duże wrażenie, niezależnie od upływu lat:

„Kiedy przyjeżdżam do hotelu, czekają tam na mnie fani. Pokazują mi stare płyty i zdjęcia sprzed dziesięcioleci. To zawsze jest dla mnie czymś wyjątkowym”.

Wokalista Modern Talking wspominał także swoje podróże po Polsce, podkreślając różnorodność miejsc, które miał okazję odwiedzić, i atmosferę, jaka im towarzyszy:

Ludzie tu są naprawdę niezwykle życzliwi, to jest zupełnie inne doświadczenie. Byłem w Zakopanem, ale także w Gdańsku i wielu innych miastach. Wspaniale jest móc tam ciągle wracać”.

Warto jednak zauważyć, że podczas wizyty w „Halo, tu Polsat” Thomas Anders nie odniósł się ani do krytycznych komentarzy po swoim sylwestrowym występie, ani do pojawiających się w sieci zarzutów dotyczących playbacku. Rozmowa miała wyraźnie afirmacyjny charakter i koncentrowała się wyłącznie na pozytywnych aspektach jego obecności w Polsce oraz relacjach z fanami.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Krystyna Pawłowicz
Krystyna Pawłowicz z pierwszą wypłatą. Tyle wynosi jej "emerytura", ta kwota to nie żart
Sylwestrowa Moc Przebojów
Sylwester 2025. Widzowie ostro o imprezie Polsatu. "400 tysięcy za plagiat"
Sylwestry w TV
Sylwester 2025. Widzowie zadecydowali, które widowisko najlepsze. Nie miało sobie równych
Toruń sylwester
Sylwester 2025:. To, co zrobili „Bagi” i Magda Tarnowska na scenie Polsatu, wywołało lawinę komentarzy.
None
Koncert "Nie idziemy na Sylwestra". Ruszyła fala komentarzy
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć