Tak wyglądał weekend Wiśniewskiego. Po smutku ani śladu, wymowne zdjęcia mówią wszystko
Po głośnym rozstaniu z żoną Michał Wiśniewski szybko wrócił do dobrego nastroju. Weekend spędził w świetnej formie, a opublikowane zdjęcia nie pozostawiają wątpliwości – po smutku nie ma już śladu.
Michał Wiśniewski zrobił show na koncertach Ich Troje
Michał Wiśniewski od lat gra według własnych zasad i trudno znaleźć drugiego frontmana, który równie konsekwentnie budowałby swój sceniczny świat. Lider Ich Troje nie musi już niczego udowadniać, a mimo to wciąż jeździ po Polsce z trasą koncertową, która przyciąga tłumy. To nie jest sentymentalna podróż do lat 2000., tylko sprawnie działająca machina koncertowa, która co weekend zalicza kolejne miasta i kolejne komplety publiczności.
Zespół, który zaczynał w połowie lat 90., dziś funkcjonuje jak dobrze naoliwiony mechanizm. Na scenie nie ma miejsca na przypadek – jest energia, sprawdzony repertuar i kontakt z widownią, który od lat pozostaje znakiem rozpoznawczym Wiśniewskiego. Publiczność dostaje dokładnie to, po co przyszła: największe hity i emocje podkręcone do maksimum. „Zawsze z Tobą chciałbym być” czy „Powiedz” nadal działają jak zapalnik, niezależnie od wieku słuchaczy.

Wiśniewski wrzucił post z Wrocławia i pokazał kulisy
Weekendowy przystanek we Wrocławiu był jednym z tych koncertów, które szybko przenoszą się z hali do internetu. Stolica Dolnego Śląska przyjęła Ich Troje bez żadnych półśrodków – sala w Centrum Kongresowym A2 była wypełniona po brzegi, a atmosfera od początku była gęsta. To jeden z tych wieczorów, kiedy publiczność śpiewa głośniej niż nagłośnienie, a zespół tylko podkręca tempo.
Po koncercie Wiśniewski zrobił coś, co w jego przypadku staje się powoli standardem, ale nadal działa – pokazał kulisy. Na opublikowanym zdjęciu nie ma wyłącznie frontmanów i świateł sceny. Jest cała ekipa: techniczni, realizatorzy, zaplecze, czyli ludzie, bez których taki koncert po prostu by się nie wydarzył. To ruch, który dobrze wygląda w social mediach, ale też buduje autentyczność.
WrocLOVE
Dziękujemy za sold out! I za to, że każdy kawałek śpiewaliście razem z nami! - napisał Wiśniewski
W opisie nie było długich wywodów. Kilka zdań skierowanych do fanów, podziękowania za energię i klasyczne już podkreślenie wspólnego śpiewania. Ten prosty schemat działa od lat i nadal się broni, bo opiera się na czymś, czego nie da się podrobić – bezpośredniej relacji z publicznością. Wrocław tylko potwierdził, że ta relacja jest wciąż aktualna.
Wiśniewski przyjął zastrzyk i wyszedł na scenę
Za kulisami nie zawsze jest tak kolorowo, jak na scenie, co Wiśniewski pokazał niemal w czasie rzeczywistym. W relacji na Instagramie przyznał, że droga na koncert nie należała do najłatwiejszych. W stories z trasy koncertowej Wiśniewski wyjaśnił, że musiał przyjmować zastrzyki ponieważ jego twarz stała się dość mocno opuchnięta. Ciągłe bycie w trasie, a zapewne i wiek robią swoje, a dobrze wiemy jak ważny dla artysty estradowego jest świeży wygląd. Pomimo to zapewniał, że wrocławski koncert się odbędzie i jak już wiemy- tak też się stało. Z twarzy Michała nie schodził uśmiech.