Bosacka w święta zabrała głos. Zwróciła się do Polaków
Święta wielkanocne często kojarzą się z pełnymi koszykami zakupów, kuchennym pośpiechem i… nadmiarem jedzenia, którego nie sposób zmieścić na talerzach. Katarzyna Bosacka, dziennikarka i specjalistka ds. zdrowego żywienia, od lat podkreśla, że świętowanie nie musi iść w parze z marnotrawstwem. Zdradza, jak sprytnie wykorzystać resztki po wielkanocnym stole, by nie trafiły do kosza.
Katarzyna Bosacka uczy, jak nie marnować jedzenia
Wielkanoc to czas, kiedy w polskich domach lodówki pękają w szwach, a stół ugina się pod ciężarem żurku, jajek i mazurków. Dla wielu osób święta oznaczają też gorączkę zakupów, która często kończy się nadmiarem jedzenia. Katarzyna Bosacka, dziennikarka i ekspertka od zdrowego odżywiania, od lat powtarza, że można świętować smacznie, a jednocześnie rozsądnie. Jej zdaniem wszystko zaczyna się od planowania menu – nie warto kupować „na zapas”, lepiej przewidzieć dokładną ilość produktów i ustalić, kto w rodzinie przygotuje poszczególne potrawy.
Kiedy bazę mamy już załatwioną i przychodzi rodzina, jeśli mamy wszystko podzielone, to nie ma możliwości, żeby na stole pojawiły się trzy sałatki jarzynowe, skoro się umówiliśmy. I to pozwala nam nie marnować jedzenia — tłumaczy w rozmowie z Plejadą.
Bosacka zwraca uwagę, że dobry plan to jednak nie wszystko. W święta często pojawia się problem: co zrobić z nadmiarem jedzenia, które zostaje po wielkanocnym śniadaniu? Jej propozycje są proste i praktyczne. Po pierwsze, warto dzielić się posiłkami z sąsiadami i rodziną.
Jeśli już mamy jedzenie na stole i trochę przesadziliśmy albo ktoś nie przyszedł, ktoś się rozchorował i mamy dużo jedzenia, to również mamy wiele możliwości — dodała.
Po drugie, część potraw można zamrozić lub przerobić na nowe dania. Dzięki temu świąteczne jedzenie nie trafi do kosza, a domownicy będą mogli korzystać z jego smaku jeszcze przez kilka dni.
Po pierwsze, właściwie wszystko możemy zamrozić: żurek włożyć do torebki strunowej, pasteryzować w słoikach, czyli przelać do wyparzonego słoika z denkiem, mocno zakręcić, potem wstawić do garnka z wodą i pasteryzować — cytuje Plejada.
Ekspertka podkreśla też, że edukacja rodziny odgrywa dużą rolę. Już najmłodsze pokolenie warto uczyć, że żywność ma wartość, a wyrzucanie jej to nie tylko strata pieniędzy, ale i wpływ na środowisko. Takie podejście, jak mówi Bosacka, sprawia, że święta są bardziej świadome, a zarazem radosne, bo nie wiążą się z poczuciem winy ani chaosem w kuchni.
Bosacka radzi: przerób resztki
Kiedy po wielkanocnym stole zostają pełne pojemniki z sałatkami, jajkami czy wędliną, łatwo popaść w panikę. Katarzyna Bosacka ma kilka sprawdzonych sposobów, które pozwalają przekształcić resztki w nowe dania. Jajka z sałatki mogą stać się bazą do past, a wędlinę można wykorzystać do szybkiej zapiekanki.
Co możemy zrobić z jajkami? Możemy przerobić na pastę z jajka na twardo. Możemy włożyć je do lekkiej zalewy octowej i przechować. Możemy je włożyć do sosu sojowego i przygotować jajka po azjatycku do ramenu. Ciasto drożdżowe możemy przerobić na pudding: pokroić w kawałeczki, posypać płatkami owsianymi, dodać owoce, zapiec z mlekiem i odrobiną cukru waniliowego i mamy śniadanie. Możemy odsmażyć na patelni na maśle i podać z jakimś wytrawnym dżemem — podaje przykłady specjalistka.
W ten sposób świąteczne jedzenie dostaje drugie życie, a lodówka nie zamienia się w składowisko produktów.
Tam, gdzie pojawia się bita śmietana, ciasta śmietanowe czy majonez, nie bardzo możemy mrozić tego typu rzeczy ze względu na ryzyko namnażania się bakterii. Jednak na sałatkę jarzynową też jest sposób: jeśli mamy jej za dużo, możemy wrzucić ją na sito, przelać wodą, wypłukać majonez, następnie wrzucić do garnka, zalać odrobiną wody, ugotować do miękkości, zmiksować i doprawić. W ten sposób powstanie zupa krem — mówi Katarzyna Bosacka Plejadzie.
Dziennikarka podkreśla, że przerabianie jedzenia nie wymaga kulinarnych mistrzostw. Często wystarczy kilka prostych trików: pokroić, wymieszać, doprawić. Dzięki temu powstają smaczne i szybkie posiłki dla całej rodziny. Bosacka zaznacza również, że warto angażować w to domowników, bo wspólne przygotowywanie dań uczy odpowiedzialności i pokazuje, że każdy element stołu ma znaczenie.
W internecie jest mnóstwo patentów na niemarnowanie jedzenia. A przede wszystkim trzeba uświadomić całą rodzinę, że gdyby na jabłku, na jogurcie, na majonezie, na jajku napisać na przykład cenę: 1–2 zł, nawet flamastrem, to byłoby nam o wiele trudniej marnować tę żywność — zauważa
W praktyce oznacza to też mniej zakupów w kolejne dni świąt. Jeśli część potraw zostanie odpowiednio przechowana lub przetworzona, nie trzeba biegać po sklepie w popłochu, szukając kolejnych składników. Bosacka przypomina, że logistyka świąteczna jest równie ważna jak same przepisy – dobre planowanie pozwala cieszyć się smakiem bez stresu.
Bosacka podkreśla wymiar społeczny
Katarzyna Bosacka nie zapomina też o tym, że Wielkanoc to czas dzielenia się. Nadmiar jedzenia może być okazją do pomocy innym – sąsiadom, znajomym czy lokalnym inicjatywom charytatywnym.
Jeśli mamy taką pracę, gdzie spotyka się większa grupa osób, zawsze znajdzie się ktoś głodny lub potrzebujący, więc sałatka, ciasto czy wędlina na pewno zostaną zjedzone.
Dzieląc się świątecznym posiłkiem, każdy zyskuje poczucie, że uczestniczy w czymś większym niż własna kuchnia. Ekspertka zauważa, że społeczny wymiar jedzenia jest równie ważny jak zdrowe odżywianie. Święta dają szansę na budowanie relacji, a przy okazji pokazują, że odpowiedzialność za żywność nie kończy się w momencie jej przyrządzenia. Bosacka podkreśla, że to lekcja, którą warto wynieść także poza świąteczny czas – mniej marnowania i więcej dzielenia się.
Jedzenie jest wartością nie tylko finansową dla naszej rodziny, ale także dobrem, do którego powinniśmy mieć ogromny szacunek, ponieważ żyjemy w kraju bardzo rozwiniętym, a w wielu miejscach na świecie są ludzie, którzy go potrzebują. Nie wrzucajmy jedzenia, nie kupujmy tak dużo. Wpłaćmy na Afrykę, wpłaćmy na Ukrainę, wpłacimy na te miejsca, gdzie są ludzie głodni, potrzebujący. Nawet w Polsce są dzieci, które nie mają ciepłego posiłku — podsumowuje Katarzyna Bosacka dla serwisu.
Nie chodzi więc o restrykcje, a o praktyczne podejście do kuchni. Święta mogą być pełne smaku i kolorów, a jednocześnie mniej stresujące, jeśli przestrzega się kilku prostych zasad: planowanie, przetwarzanie resztek i dzielenie się. Bosacka pokazuje, że świadome świętowanie wcale nie musi ograniczać przyjemności – przeciwnie, może ją potęgować.