Te gwiazdy spędzają święta w Skolimowie. W ośrodku zorganizowano wyjątkowe spotkanie
Choć Wielkanoc od wieków pozostaje jednym z najistotniejszych momentów w kalendarzu chrześcijańskim, dla wielu osób nie wiąże się ona z rodzinnym stołem ani obecnością najbliższych. Są jednak miejsca, w których samotność ustępuje wspólnocie, a świąteczny czas nabiera szczególnego znaczenia. Jednym z nich jest Dom Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie – przestrzeń, gdzie ludzie sceny tworzą własną, wyjątkową rodzinę, a wielkanocne dni wypełniają wzruszenie, pamięć i wzajemna bliskość. Kto zasiądzie w tym roku przy wielkanocnym stole?
Wzruszenie w Skolimowie
W Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie tradycja spotkań przedwielkanocnych trwa niezmiennie od lat. W tym roku 24 marca mieszkańcy ośrodka, w większości osoby związane z kulturą i sztuką, zebrali się przy suto zastawionych stołach. Jajka, żurek z kiełbasą, wędliny i mięsa – wszystko podane w domowej atmosferze, sprzyjało rozmowom i wspomnieniom.
Spotkanie nie ograniczało się tylko do konsumpcji. Każdy z uczestników miał okazję podzielić się życzeniami i serdecznymi uściskami. Dla wielu była to niepowtarzalna okazja, by spotkać dawnych współpracowników i przyjaciół sceny. Atmosfera była ciepła, pełna wzruszeń, a obecność znanych twarzy polskiego teatru i estrady dodawała wydarzeniu wyjątkowego charakteru.
Największe emocje wzbudziła Emilia Krakowska, która pojawiła się gościnnie. Aktorka nie kryła łez, witając mieszkańców i przyjaciół. Jej reakcja szybko udzieliła się wszystkim zgromadzonym, tworząc moment, który na długo zostanie w pamięci uczestników.

Nowi mieszkańcy podzielili się radością
W tym roku do Skolimowa wprowadzili się nowi mieszkańcy, którzy dołączyli do wieloletniej tradycji. Bogdan Czyżewski zamieszkał w ośrodku zaledwie kilka tygodni temu, a Kazimierz Orłoś, tata dziennikarza Macieja Orłosia, spędza tu czas w ramach pobytu tymczasowego.
Nie zabrakło legend polskiej sceny – Wanda Majerówna, tancerka i choreografka Ryszarda Gozdowska, a także śpiewaczka operetkowa Alina Kaniewska-Krasucka. Gościnnie pojawiły się także inne znane twarze, w tym Adrianna Godlewska i Irena Karel, wnosząc dodatkową energię do spotkania.
Nowi i dawni mieszkańcy dzielili się ze sobą opowieściami, wspomnieniami i symbolicznym jajkiem, co wprowadziło świąteczny nastrój. Każda rozmowa była przepełniona szacunkiem dla historii i dorobku artystycznego uczestników, a jednocześnie pozwalała poczuć radość z bycia razem.
Serdecznie witamy naszych mieszkańców, którzy tutaj mieszkają na stałe. Witamy także innych zaproszonych gości, przede wszystkim rodziny naszych mieszkańców, bo także ich tutaj widzę, oraz wszystkich niewymienionych z imienia i nazwiska, ale bardzo serdecznie witamy wszystkich – przywitali gości Bożena Pomacho oraz Krzysztof Nowik, jak cytuje Super Express.
Jan Tomaszewicz zabrał głos
Na wydarzeniu nie mogło zabraknąć reprezentacji Związku Artystów Scen Polskich. Nowy prezes, Jan Tomaszewicz, wygłosił krótkie przemówienie, podkreślając wagę takich spotkań. Jego obecność wniosła oficjalny ton, a jednocześnie dodała szlachetnej powagi wydarzeniu, które miało charakter nieformalny, ale niezwykle znaczący.
Chwile przed Wielkanocą niosą ze sobą również chwile refleksji i zadowolenia. I tego nam potrzeba. Zawsze się zastanawiałem, dlaczego przy Bożym Narodzeniu jesteśmy bardziej refleksyjni niż przy Dniu Zmartwychwstania. Ale chyba jesteśmy bardziej radośni, bo wtedy jest nadzieja. I z tą nadzieją cały czas trwajmy, z tą nadzieją bądźmy na co dzień. Niech ona dodaje nam siły i determinacji, zarówno tutaj, w tym naszym pięknym obiekcie, jak i wszystkim bliskim kolegom artystom na scenie. Bo z tą nadzieją, tęsknotą za osiągnięciem jakiegoś celu, związany jest nasz sens życia – powiedział Tomaszewicz, cytowany przez Super Express.
Wzruszenie towarzyszyło nie tylko gościom, ale i samym mieszkańcom ośrodka. Emilia Krakowska zalała się łzami, gdy rozmawiała z dawnymi przyjaciółmi, co było jednym z najbardziej poruszających momentów spotkania. Te krótkie chwile pełne emocji pokazują, jak ważna jest bliskość i pamięć o kulturze w codziennym życiu artystów.
Skolimów jest mi bardzo bliski, ponieważ tu jest zamknięte całe nasze życie. Trzeba wiedzieć, że kiedyś nie było takie oczywiste, żeby aktorki i aktorzy mieli rodziny. To jest zawód – jak mówi Andrzej Wajda – w którym, jeżeli ma się wielkie ambicje i mierzy się z trudem pracy reżysera, malarza, rzeźbiarza czy aktora, to druga strona musi się poświęcić dla rodziny. U nas w tej chwili bardzo często aktorki nie odmawiają sobie tego cudu posiadania dzieci. I tutaj mamy przykład, że biedni aktorzy, którzy nie mieli czasu, wędrowali. Artysta musi wędrować – czy to architekt, czy malarz, czy reżyser – musi podróżować po świecie, po Polsce, po innych krajach. I wtedy zapomina, a także nie ma czasu na rodzinę
Świąteczne spotkanie w Skolimowie zakończyło się wspólnym toastem i wymianą życzeń, pozostawiając uczestników z poczuciem wspólnoty i wzajemnego wsparcia. Tradycja, którą pielęgnują od lat, wciąż jest dla nich źródłem radości i dumy.