Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Wyszło na jaw, co Sipowicz zrobił z prochami Kory. Przyprawia o zawrót głowy
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 06.03.2026 10:24

Wyszło na jaw, co Sipowicz zrobił z prochami Kory. Przyprawia o zawrót głowy

Wyszło na jaw, co Sipowicz zrobił z prochami Kory. Przyprawia o zawrót głowy
fot. KAPiF

Żałoba może przybierać różne formy, ale historia Kamila Sipowicza pokazała, że czasami granice intymności i emocji są znacznie dalej niż można by przypuszczać. Po śmierci Kory artysta dokonał pożegnania, które zszokowało opinię publiczną.

  • Kamil Sipowicz i jego niezwykłe życie z Korą
  • Kariera Kory i jej wkład w polską muzykę
  • Kontrowersyjny gest Kamila po śmierci Kory

Kamil Sipowicz i jego niezwykłe życie z Korą

Kamil Sipowicz to postać, którą trudno zamknąć w jednym opisie. Dziennikarz, poeta, krytyk muzyczny i aktywista – jego życie zawodowe od dawna splata się z życiem publicznym w Polsce. Jednak tym, co przyciąga uwagę, jest przede wszystkim jego związek z Korą, wokalistką zespołu Maanam. Ich relacja trwała kilkadziesiąt lat i była jednocześnie intensywna i nietypowa. Spotkali się w latach 70., kiedy Kora była jeszcze żoną jednego z muzyków, a Kamil dopiero zaczynał swoją drogę w świecie literatury i publicystyki. Od samego początku ich życie razem wymykało się schematom – nie było to typowe uczucie, lecz partnerstwo, w którym każdy miał własną przestrzeń, a jednocześnie tworzyli coś wspólnego.

Codzienność tej pary różniła się od tego, co zwykle pokazują media o artystach. Kamil, choć mniej rozpoznawalny niż jego partnerka, był obecny w świecie kultury i aktywnie uczestniczył w życiu artystycznym. Pisał artykuły, krytykował, spotykał się z ludźmi ze świata muzyki i literatury. Kora natomiast prowadziła karierę na scenie, koncertując, nagrywając płyty i angażując się w różne projekty medialne. Ich dom często stawał się miejscem spotkań dla artystów, muzyków i literatów, a życie rodzinne mieszało się z codzienną pracą twórczą.

Wspólne życie Kamila i Kory opierało się na partnerstwie i wzajemnym szacunku. Każdy miał własne pasje i obowiązki, ale umieli je łączyć. Kamil wspierał Korę w pracy i decyzjach, a ona pozwalała mu rozwijać jego zainteresowania i realizować projekty zawodowe. Relacja ta wymagała codziennej komunikacji i kompromisu, ale dawała też przestrzeń na indywidualną kreatywność i własne życie poza parą.

Para wychowywała syna, starając się, aby dom był miejscem zarówno twórczym, jak i stabilnym. Intensywność ich życia była widoczna zarówno w publicznych wystąpieniach Kory, jak i w działaniach Kamila, który stał się nie tylko partnerem, ale też obserwatorem i współtwórcą życia artystycznego.

Wyszło na jaw, co Sipowicz zrobił z prochami Kory. Przyprawia o zawrót głowy
Kamil Sipowicz, Kora, fot. KAPiF

Kariera Kory i jej wkład w polską muzykę

Kora, czyli Olga Jackowska, to postać, którą znała niemal cała Polska. Wokalistka zespołu Maanam, ikona polskiej sceny muzycznej lat 80. i 90., była znana nie tylko z charakterystycznego głosu, ale też z energii scenicznej i niepokornego stylu bycia. Jej kariera zaczęła się w latach 70., kiedy Maanam jeszcze raczkował, a publiczność poznawała ich pierwszy repertuar. Zespół szybko zdobył popularność dzięki połączeniu rocka, punkowej ekspresji i charyzmy Kory. Jej utwory, takie jak „Kocham cię, kochanie moje” czy „Boskie Buenos”, stały się hymnami pokolenia, a sama artystka zyskała status kultowej postaci polskiej muzyki. Kora była nie tylko muzykiem, ale też ikoną mody, osobowością medialną i osobą odważnie wyrażającą swoje poglądy, zarówno w sztuce, jak i w życiu publicznym.

W późniejszych latach życia Kora musiała zmierzyć się z trudną rzeczywistością – chorobą nowotworową. Od momentu diagnozy pod koniec życia artystki walka z rakiem była publiczna w części, choć prywatnie bardzo intymna. Kora regularnie pojawiała się na scenie i w mediach, pokazując, że choroba nie może odebrać jej pasji i woli życia. Jej wygląd zmieniał się w trakcie leczenia – włosy, turbany, stroje – wszystko to stało się świadectwem walki i determinacji. Choroba wymagała ogromnej siły, a Kora radziła sobie dzięki wsparciu bliskich, w tym Kamila Sipowicza, który towarzyszył jej codziennie w trudnych momentach.

Mimo choroby artystka nie rezygnowała z kontaktu z publicznością. Pojawiała się w programach telewizyjnych, udzielała wywiadów, komentowała życie muzyczne i społeczne, a przy tym zachowywała charakterystyczną dla siebie bezkompromisowość i poczucie humoru. Jej postawa była inspiracją dla wielu fanów – pokazywała, że nawet w obliczu poważnej choroby można zachować godność, kreatywność i energię.

Śmierć Kory 28 lipca 2018 roku była dla wielu szokiem. Polska scena muzyczna straciła jedną z najbardziej charakterystycznych postaci, a fani pożegnali ją z ogromnym żalem. Artystka została skremowana zgodnie z jej wolą, a jej prochy zostały podzielone pomiędzy najbliższych. Jej odejście zakończyło nie tylko życie prywatne i rodzinne, ale też pewną epokę w polskiej muzyce, pozostawiając po sobie spuściznę utworów, stylu i wizerunku, który do dziś inspiruje młodsze pokolenia muzyków i fanów.

Przeczytaj także: "Królowa Przetrwania": Małgorzata Rozenek ujawniła prawdę o bolesnym rozstaniu z Radziem na planie programu. Ludzie pojęcia nie mieli

Kontrowersyjny gest Kamila po śmierci Kory

Po śmierci Kory Kamil Sipowicz stanął przed jednym z najtrudniejszych momentów w swoim życiu. Jak sam przyznaje w wywiadzie dla Kozaczek.pl, artysta otrzymał pięć urn z prochami Kory:

Rozdysponowałem je. Dostała je rodzina. Dostała siostra, synowie, przyjaciółka. Przyjaciółka rozsypała do Atlantyku, do jeziora wulpińskiego. Myśmy wysypali na Roztoczu oczywiście. Jeszcze w kilka miejsc.

To, co zrobił później, wywołało ogromne zaskoczenie i kontrowersje. Sipowicz wykąpał się w jeziorze, do którego wrzucono prochy Kory. 

Wielu ludzi będzie uznawać mnie za wariata. Ale oto ja wariat. To było naturalne. Stałem na pomoście (…) i po prostu skoczyłem z tego pomostu do tej wody i akurat były tam te prochy. Ja po jej śmierci byłem w strasznie dziwnym stanie. Rozpaczy przede wszystkim.

Ten gest był osobistym rytuałem żałobnym. Dla Kamila było to doświadczenie emocjonalne i fizyczne, które pozwoliło mu poczuć bliskość ukochanej po jej odejściu.

Żałoba na pewno się nie kończy nigdy w moim wypadku. Natomiast ja jakieś takie mam przekonanie, że jednak my się kiedyś tam jeszcze spotkamy, no to wiara to jest wiara.

Historia Kamila i Kory po śmierci artystki pokazuje, że żałoba może przybierać różne formy – nie zawsze zrozumiałe dla innych, ale głęboko osobiste. Akt wykąpania się w prochach Kory stał się symbolem tej wyjątkowej więzi, której nie da się ująć w słowa. 

Wyszło na jaw, co Sipowicz zrobił z prochami Kory. Przyprawia o zawrót głowy
Kamil Sipowicz, fot. KAPiF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Trump kontakty handlowe
Europejski kraj postawił się USA. Trump stracił cierpliwość. "Zerwiemy całkowicie handel"
None
Mroczny sekret Dawida Kwiatkowskiego ujawniony. Fani nie mieli pojęcia
Krzysztof Kołbasiuk
Zdrada na planie, która wstrząsnęła polskim show-biznesem. Ludzie pojęcia nie mieli
Kora
Kamil Sipowicz o nieznanych szczegółachz życia Kory. "Od godziny tam siedzi, a właściwie leży"
Marcin Hakiel, Maciej Kurzajewski, Katarzyna Cichopek
Marcin Hakiel ostro o związku byłej żony. Od razu zadzwonił do Kurzajewskiego
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji