Uwielbiana artystka rozwiodła się z mężem. Przez pół roku nikt nie wiedział o rozstaniu
Duet, który od lat dominuje na polskiej scenie, przerywa milczenie i prezentuje coś, co ma być ich osobistym „ratunkiem”. W szczerej rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem muzycy wyjawili, co tak naprawdę kryje się za ich najnowszym projektem. To wyznanie rzuca zupełnie nowe światło na ich obecną relację.
Blue Cafe już ponad 20 lat na rynku
Mało który zespół w Polsce przeszedł taką drogę jak Blue Café. Zaczynali w łódzkich klubach, grając ambitny miks jazzu i popu, by po chwili stać się etatowymi dostawcami radiowych hitów. Wszystko zaczęło się od duetu Paweł Rurak-Sokal i Tatiana Okupnik. To ona była twarzą tej ekipy. Jej chrypka i niespożyta energia sprawiły, że Polska oszalała na punkcie piosenek takich jak „Do nieba”. Byli wszędzie: w radiu, na festiwalach i na Eurowizji. Kiedy w 2005 roku Tatiana postawiła na karierę solową, branża wieszczyła koniec. Wydawało się, że bez Okupnik ta maszyna po prostu zgaśnie.
Rurak-Sokal miał jednak inny plan. Zorganizował casting, na którym pojawiła się Dominika Gawęda. Wejście w buty tak charakterystycznej poprzedniczki było trudną misją, a jednak Dominika dała radę. Blue Café z nią na pokładzie skręciło w stronę nowoczesnych brzmień i elektroniki. Choć fani tradycyjnie podzielili się na obozy, zespół wypuścił numer „Buena” i znów podbił listy przebojów. Udowodnili, że marka jest silniejsza niż nazwisko konkretnej wokalistki. Dziś, po ponad dwóch dekadach, Blue Café to po prostu solidna firma muzyczna. Można ich kojarzyć głównie z koncertów plenerowych, ale nie da się im odmówić jednego: przetrwali próbę czasu. Podczas gdy inne składy z tamtych lat dawno się rozpadły, oni wciąż wydają płyty i dbają o to, by ich występy były dopracowane wizualnie. To rzadki w polskim show-biznesie przykład konsekwencji i rzemiosła, które wygrywa z chwilowymi modami.
Ostatnio mieli przyjemność być gośćmi w podcaście Mateusza Szymkowiaka, gdzie opowiadali o nowym singlu “Remedium”, który jest mocno zainspirowany najświeższymi wydarzeniami z życia Dominiki Gawędy, czyli rozwodem po kilkunastu latach małżeństwa.

Dominika Gawęda rozstałą się z mężem
W polskim show-biznesie regularnie dochodzi do hucznych rozstań, prania brudów na Instagramie i oświadczeń pisanych przez prawników. Tymczasem Dominika Gawęda i Maciej Szczepanik pokazali, że można to zrobić zupełnie inaczej – po cichu i z klasą. Przez lata uchodzili za parę idealną: ona to głos Blue Cafe, on gra na gitarze w zespole Pectus. Połączyła ich muzyka i ponad dekada wspólnego życia, z czego siedem lat jako małżeństwo. Nikt nie wieszczył im kryzysu. Nie było zdjęć z paparazzi pod sądem ani smutnych cytatów o końcu miłości. O tym, że para postanowiła się rozstać, dowiedzieliśmy się właściwie rykoszetem. Podczas rozmowy z Interią, wokalistka rzuciła mimochodem, że jest na nowym etapie prywatnym, a jej małżeństwo to już przeszłość. To krótkie potwierdzenie rozwodu wystarczyło, by zamknąć temat bez zbędnego dramatyzmu.
Taka strategia to rzadkość. Gawęda i Szczepanik od zawsze trzymali swoją prywatność pod kluczem, a ślub w 2017 roku był wydarzeniem raczej kameralnym, z dala od błysków fleszy. Wygląda na to, że tak samo postanowili zakończyć ten związek – bez publicznego rozliczania się z błędów. Dla fanów to spore zaskoczenie, bo duet wydawał się wyjątkowo stabilny na tle branżowej niestałości. Można odnieść wrażenie, że dla obojga priorytetem pozostała praca i święty spokój. Zamiast budować zasięgi na rozstaniu, wybrali dyskrecję i wzajemny szacunek. W świecie, gdzie każda zmiana statusu związku jest okazją do wywiadu rzeki, ich postawa budzi zwyczajny podziw. Pokazali, że nawet będąc na świeczniku, można zachować kontrolę nad tym, co widzą inni, i przejść przez życiowy zakręt na własnych warunkach, bez robienia z tego medialnego spektaklu.
(...) w tym roku diametralnie zmieniłam swoje życie. Rozstałam się. Zawsze staram się utożsamiać z tekstem, choć czasem śpiewa się o fikcyjnych historiach. W tym przypadku jednak bardzo się utożsamiam z tekstem, przez co tkwi w tym większa siła. To był piękny etap mojego życia, ale teraz zaczynam nowa - zdradziła w wywiadzie.
No i właśnie tym nowym etapem jest singiel “Remedium”
Dominika Gawęda o rozwodzie
Ostatnio gośćmi Mateusza Szymkowiaka w podcaście "Pałac Kultury", Dominika Gawęda i Paweł Rurak-Sokal gdzie opowiadali właśnie o premierze swojego nowego singla “Remedium”, który jest swego rodzaju zapiskiem własnych doświadczeń obojga artystów z ostatnich miesięcy. Ciekawym jest, że Paweł Rurak-Sokal jako inspirację podaje ukochaną Ewą, z którą nawet sfinalizował swój związek w sierpniu 2025:
Napisałem go jakiś czas temu z przepiękną myślą o remedium. Moim remedium jest teraz Ewa, która jest tutaj z nami - to jest to remedium. Każdy ma swoje remedium, myślę że Dominika też ma swoje remedium.
Natomiast Dominika Gawęda za swoją inspirację wyraźnie wskazała swój rozwód i to jak powoli stawała na nogi po rozstaniu, co również zaznaczyła:
Śpiewam o sobie, dlatego że śpiewając ten utwór każdy go może przecież zaśpiewać [jest napisany w pierwszej osobie - dop. red.], każdy może go posłuchać. Ja myślę, że ten utwór jest o nas wszystkich. I oczywiście śpiewam również o swoich emocjach - remedium to jest opowieść o drodze ku uzdrowieniu. Jakby, o drodze ku odnalezieniu spokoju i takiego zrozumienia, że nawet w najtrudniejszych momentach jesteśmy w stanie znaleźć w sobie lekarstwo przede wszystkim. Więc to jest właściwie taka opowieść o powrocie do siebie.
Muzycy na koniec również zaznaczyli, że rok 2026 stoi pod znakiem nowej płyty zespołu, ponieważ jak sami artyści przyznali, mają tak dużą ilość materiału przygotowanego, że są w trakcie wybierania właściwych utworów.
Poniżej możecie zobaczyć video do singla, w którym udział brała wspaniała Grażyna Szapołowska.
