Trump niepochlebnie o Europie. Nagle wspomniał o Polsce. Aż zrobił się czerowny
Były prezydent USA w ostrych słowach ocenia kondycję Starego Kontynentu, wskazując na zagrożenia płynące z obecnej polityki energetycznej i imigracyjnej. Podczas gdy większość Europy uznaje za osłabioną, dostrzega on kraje, które odważnie sprzeciwiają się narzucanym trendom ideologicznym.
Jak Donald Trump ocenia obecny kierunek rozwoju Europy i co go niepokoi?
Donald Trump wyraził życzenie wzmocnienia Europy, jednocześnie negatywnie oceniając jej obecny stan jako nie do poznania.
Polityk twierdzi, że niektóre państwa stały się trudne do zidentyfikowania, a kraje europejskie zmuszone są płacić fortunę za obecny kierunek zmian.
Według Trumpa zachodzące procesy osłabiają tożsamość kontynentu, prowadząc do utraty jego dawnej siły i znaczenia na arenie międzynarodowej.
Które kraje Europy Środkowej są według Trumpa przykładem odrzucenia trendu 'woke'?
Trump zauważa, że Europa stała się „woke”, jednak podkreśla, iż to zjawisko nie objęło wszystkich państw na kontynencie.
Wskazał on Węgry, Polskę, Czechy oraz Słowację jako kraje, które zdecydowały się pójść w drugą stronę, unikając dominującego trendu.
Państwa te stanowią w jego ocenie wyraźny wyjątek od ogólnej tendencji ideologicznej panującej obecnie w Europie.
Co oznacza termin 'woke' i jakie są jego społeczne implikacje?
Termin „woke” wywodzi się z języka angielskiego i pierwotnie oznaczał stan „przebudzenia” lub wysokiej świadomości wobec niesprawiedliwości.
Obecnie definiuje się go jako nurt myślowy kładący szczególny nacisk na dostrzeganie nierówności społecznych oraz potrzebę aktywnego przeciwdziałania im.
W wymiarze społecznym oznacza on solidarność z grupami narażonymi na dyskryminację ze względu na pochodzenie, orientację seksualną czy status społeczny.
Jakie konkretne czynniki, zdaniem Trumpa, osłabiają Europę i czynią ją 'miękką'?
Donald Trump ostrzega, że Europa staje się miękka i musi zmądrzeć, aby uniknąć całkowitej utraty swojego dotychczasowego charakteru.
Jego zdaniem kwestie energii oraz imigracji są kluczowymi czynnikami, które wkrótce doprowadzą do upadku kontynentu.
Polityk uważa, że ekolodzy przejmują kraje, a wiatraki niszczą krajobrazy i generują ogromne koszty dla europejskich gospodarek.