Syn Emiliana Kamińskiego drży o swoje życie. Jest w niebezpieczeństwie
Był jednym z najbardziej charakterystycznych aktorów swojego pokolenia, a jego największą życiową misją stało się stworzenie miejsca, w którym sztuka będzie blisko ludzi. Emilian Kamiński przez lata budował wyjątkową scenę w sercu Warszawa – Teatr Kamienica. Po jego śmierci teatr prowadzą żona aktora Justyna Sieńczyłło oraz ich syn Kajetan Kamiński. Okazuje się jednak, że walka o przyszłość tego miejsca jest pełna dramatycznych zwrotów – rodzina mówi o groźbach, sporach z mieszkańcami i problemach z wykupieniem budynku.
- Kim był Emilian Kamiński i jak wyglądała jego kariera
- Teatr Kamienica – najważniejszy projekt jego życia
- Spory o budynek i dramatyczne wyznania rodziny
Emilian Kamiński ikoną polskiego aktorstwa
Emilian Kamiński przez wiele lat należał do najbardziej rozpoznawalnych aktorów teatralnych i filmowych w Polsce. Urodził się w Warszawie i od młodości był związany z aktorstwem. Publiczność znała go zarówno z ról scenicznych, jak i występów w filmach oraz serialach. Na przestrzeni lat stworzył wiele charakterystycznych kreacji aktorskich. Widzowie cenili go za charyzmę, poczucie humoru oraz niezwykłą energię sceniczną. Jednak z czasem jego ambicje zaczęły wykraczać poza samą grę aktorską.
Największym marzeniem artysty było stworzenie własnego teatru – miejsca otwartego dla widzów w różnym wieku, gdzie można będzie oglądać zarówno klasyczne spektakle, jak i nowoczesne przedstawienia. Tak powstał Teatr Kamienica, który szybko stał się jednym z najbardziej charakterystycznych teatrów w Warszawa.

Problemy teatru Emiliana Kamińskiego
Scena powstała w piwnicach zabytkowej kamienicy w centrum miasta. Przez lata Kamiński inwestował w to miejsce ogromną ilość energii i środków, starając się stworzyć przestrzeń przyjazną zarówno artystom, jak i publiczności. Teatr zyskał popularność dzięki różnorodnemu repertuarowi oraz wyjątkowej atmosferze.
Niestety w ostatnich latach życia aktor zmagał się z poważną chorobą. Mimo problemów zdrowotnych do końca angażował się w działalność teatru i nie przestawał walczyć o jego przyszłość. Emilian Kamiński zmarł w 2022 roku, pozostawiając po sobie ogromny dorobek artystyczny oraz teatr, który był jego największą pasją.
Po jego śmierci prowadzenie sceny przejęła jego żona Justyna Sieńczyłło wraz z synem Kajetan Kamiński. Oboje starają się kontynuować dzieło aktora i utrzymać teatr przy życiu, jednak – jak przyznają – sytuacja wokół placówki jest bardzo napięta.
Od lat trwa bowiem spór dotyczący budynku, w którym mieści się teatr. Lokal powstał w piwnicach kamienicy, ale przestrzeń ta jest jedynie dzierżawiona. Emilian Kamiński przez długi czas próbował wykupić ją na własność, jednak jego starania nie przyniosły rezultatu. Na sprzedaż nie chciały zgodzić się ani władze miasta, ani wspólnota mieszkaniowa budynku. Spór o przyszłość teatru trwa do dziś, a sytuacja – jak twierdzi rodzina aktora – momentami staje się bardzo trudna.
Rodzina Emiliana Kamińskiego w niebezpieczeństwie
Justyna Sieńczyłło wielokrotnie opowiadała publicznie o napiętej atmosferze wokół teatru. W 2024 roku w rozmowie z programem “Uwaga!” ujawniła, że otrzymywała niepokojące groźby. Jak relacjonowała, służby miały doradzać jej nawet szczególne środki ostrożności w codziennym życiu. Jedną z rekomendacji było między innymi regularne sprawdzanie hamulców w samochodzie, co pokazuje, jak poważnie traktowano sytuację.
Temat powrócił niedawno w programie “Sprawa dla reportera”, gdzie gośćmi byli Justyna Sieńczyłło oraz jej syn Kajetan. W trakcie rozmowy ujawnili kulisy konfliktu z częścią mieszkańców kamienicy. Niektórzy z nich zarzucają, że teatr prowadzi działalność komercyjną i czerpie z niej zyski, podczas gdy wspólnota – ich zdaniem – nie otrzymuje z tego żadnych środków. Według mieszkańców adaptacja piwnic na potrzeby sceny miała także negatywnie wpłynąć na stan techniczny budynku.
Podczas programu padły również bardzo mocne słowa ze strony syna aktora. Kajetan Kamiński przyznał, że groźby, które otrzymuje rodzina, są dla nich ogromnym obciążeniem.
Już mi grozili. [...] Jeśli ktoś podjedzie i mi strzeli w głowę to trudno, jeżeli strzeli w klatkę, to mam mniejsze szanse umrzeć. Od roku noszę ją na co dzień – powiedział Kajetan Kamiński.
Jego słowa wywołały ogromne poruszenie wśród widzów programu i fanów teatru. Wielu z nich nie kryło zdziwienia, że konflikt wokół miejsca stworzonego przez Emilian Kamiński przybrał tak dramatyczny obrót. Dla rodziny aktora najważniejsze jest jednak jedno – utrzymanie przy życiu teatru, który był spełnieniem marzeń Emiliana Kamińskiego. To właśnie dla tej sceny poświęcił wiele lat swojej pracy, wierząc, że będzie ona służyć widzom przez kolejne pokolenia.
