Sąsiedzi zmartwieni stanem celebrytki. Wysypisko śmieci pod domem to dopiero początek
Znana celebrytka znów znalazła się w centrum medialnego zamieszania. Jej nowy dom w West Sussex stał się obiektem ostrej krytyki ze strony sąsiadów i właścicieli budynku, którzy gotowi są podjąć stanowcze kroki. Nieporządek wokół posesji wywołał obawy o możliwą eksmisję znanej celebrytki.
- Problemy Katie Price
- Kontrowersje
- Sąsiedzi są zaniepokojeni
Nowy dom, stare problemy
Katie Price, brytyjska celebrytka i była modelka znana także pod pseudonimem Jordan, ponownie znalazła się w ogniu medialnej uwagi. Tym razem nie ze względu na swoją twórczość czy rodzinne życie, ale przez stan, w jakim utrzymuje swoją nową posiadłość w West Sussex. Po trudnym okresie finansowym, który doprowadził ją do sprzedaży i opuszczenia słynnej „Mucky Mansion” w 2024 roku, Price rozpoczęła nowy rozdział, wynajmując luksusową nieruchomość o wartości 4500 funtów miesięcznie. Miała to być jej szansa na nowy start. Schludne, odnowione miejsce, które mogłoby być spokojnym domem z dala od wcześniejszych problemów finansowych i medialnych burz.
Niestety, jak donoszą sąsiedzi, cytowani przez Daily Mail, nie minęło wiele czasu, zanim pojawiły się pierwsze niepokojące sygnały. Obok odremontowanej stodoły zaczęły gromadzić się worki z odpadami, pudełka kartonowe i inne porzucone przedmioty, co skłoniło mieszkańców do porównań z jej poprzednią, zaniedbaną „Mucky Mansion”.
Obawy sąsiadów dotyczą także możliwych konsekwencji takiego bałaganu i nie chodzi tylko o estetykę krajobrazu czy zakłócanie wiejskiej sielanki, ale również realne problemy sanitarne, jak przyciąganie szczurów i innych szkodników. Wskazywano, że jeśli sytuacja wokół posesji nie ulegnie poprawie, właściciele domu mogą być zmuszeni do podjęcia kroków prawnych, włącznie z wypowiedzeniem umowy najmu. To z kolei grozi kolejną eksmisją dla celebrytki, która już wcześniej musiała sprzedać własną nieruchomość w wyniku problemów finansowych.
Sytuacja nabrała dodatkowego wymiaru z powodu wcześniejszych doświadczeń Price, kiedy jej starania, by odciąć się od skojarzeń z „Mucky Mansion” zostały podważone przez natychmiastowe pojawienie się podobnego chaosu wokół nowego domu. Wielu komentatorów zastanawia się, czy cele brytyjskiej celebrytki rzeczywiście zmierzają ku uporządkowanemu życiu po życiowych turbulencjach, czy może powrót do starych nawyków jest zupełnie niezamierzony, ale trwały.

Nie pierwsza taka historia
Aby zrozumieć kontekst tej najnowszej kontrowersji, warto spojrzeć na historię samej Katie Price, czyli osoby, która od dekad budzi zainteresowanie opinii publicznej swoją karierą, życiem osobistym i medialnymi zawirowaniami. Price zaczynała jako modelka Glamour, występując na okładkach magazynów dla panów i szybko zyskując rozgłos w Wielkiej Brytanii dzięki charakterystycznemu stylowi i osobowości. Z czasem jej działalność rozszerzyła się o telewizję, literaturę i reality show, a także regularną obecność w mediach społecznościowych.
Życie Price nie było jednak pozbawione problemów. W przeszłości celebrytka przechodziła liczne operacje plastyczne i kilka bankructw, w tym to bardzo szeroko komentowane, które wpłynęło na jej sytuację finansową i doprowadziło do konieczności sprzedaży własnej posiadłości w West Sussex. Ta „Mucky Mansion”, która przez lata miała być projektem renowacyjnym i telewizyjnym przedsięwzięciem, stała się symbolem upadku luksusowego trybu życia celebrytki i jej nieskutecznych prób uporządkowania prywatnej przestrzeni.
Po sprzedaży tamtej nieruchomości Price przeniosła się do wynajmowanego domu, co miało być nowym, skromniejszym etapem, ale też bardziej zrównoważonym. Niestety, najnowsze doniesienia sugerują, że cele te mogą być trudne do zrealizowania. Sąsiedzi i lokalna społeczność szybko zaczęli odnosić się do gromadzących się odpadów wokół domu jako „nowego Mucky Mansion”, co dla wielu jest nie tylko powrotem do dawnych problemów celebrytki, ale też ostrzeżeniem, że jej nowy etap życia może zostać szybko zakłócony, jeśli uporządkowanie przestrzeni nie stanie się priorytetem.
To zderzenie aspiracji i działania Price tworzy ciekawy, choć niełatwy obraz osoby, która nadal jest pod ogromną presją opinii publicznej.
Możliwe konsekwencje
Mieszkańcy okolicznych posesji nie ukrywają, że obecna sytuacja wokół domu Katie Price budzi w nich coraz większe zaniepokojenie. Odpady, worki z nieposegregowanymi śmieciami i rozrzucone przedmioty nie tylko szpecą krajobraz, ale mogą także przyciągać gryzonie i owady, co bezpośrednio wpływa na jakość życia w tej spokojnej, wiejskiej okolicy. Lokalne komentarze wskazują, że sąsiedzi nie chcą powrotu do sytuacji, do jakiej doszło wokół poprzedniej posiadłości Price.
W tej chwili sytuacja została częściowo uporządkowana. Jak doniesiono, część odpadów została usunięta, co jednak nie zmienia faktu, że przyszłość najmu Katie Price stoi pod znakiem zapytania. Właściciele luksusowej nieruchomości zdecydowali się obserwować sytuację i jasno dali do zrozumienia, że tolerancja na zaniedbania jest ograniczona, zwłaszcza gdy mowa o wynajmowanej przestrzeni, którą trzeba utrzymywać w odpowiednim stanie.
To rodzi poważne pytanie o to, co dalej. Jeśli podobne incydenty będą się powtarzać, właściciele mogą podjąć kroki zmierzające do rozwiązania umowy najmu, co oznaczałoby kolejne przeprowadzki dla celebrytki, która już raz straciła swój dom z powodów finansowych.
Nie ma wątpliwości, że media i publiczność nadal będą obserwować każdy krok Katie Price, bo jej życie osobiste i zawodowe od dawna jest dla wielu źródłem nie tylko plotek, ale też refleksji na temat tego, jak celebryci radzą sobie z presją, finansami i codziennością poza fleszem kamer.