Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Profesor Bralczyk huknął o Dodzie podczas ramówki TVP. Fani aż wstrzymali oddech
Redakcja Gwiazd
Redakcja Gwiazd 21.02.2026 08:13

Profesor Bralczyk huknął o Dodzie podczas ramówki TVP. Fani aż wstrzymali oddech

Profesor Bralczyk huknął o Dodzie podczas ramówki TVP. Fani aż wstrzymali oddech
KAPiF

Na wiosennej ramówce TVP obecny był między innymi Jerzy Bralczyk. W rozmowie z „Kozaczkiem” profesor poruszył temat wulgaryzmów wśród celebrytów. Oberwało się między innymi Dodzie.

  • Kim jest Jerzy Bralczyk?
  • Jerzy Bralczyk - wykształcenie i kariera
  • Profesor zrugał przeklinających celebrytów

Kim jest Jerzy Bralczyk?

Jerzy Bralczyk pochodzi z rodziny o silnych, wielopokoleniowych tradycjach pedagogicznych. Jego dziadkowie uczyli w wiejskiej szkole, ojciec kierował placówką w Kobylinie, a matka była jedyną nauczycielką w tej miejscowości. Zamiłowanie do edukacji miało w rodzinie różne oblicza – wuj profesora opracował nawet słownik gwary mazowieckiej z okolic Gołymina. W takim domu słowo miało szczególną rangę i było traktowane z prawdziwym szacunkiem.

Nic więc dziwnego, że przyszły językoznawca nauczył się czytać już w wieku pięciu lat, a z młodszą o sześć lat siostrą porozumiewał się cytatami z ukochanych książek. Na domowych półkach nie brakowało klasyki – od dzieł Henryk Sienkiewicz i Bolesław Prus po powieści Fiodor Dostojewski.

Szczególne miejsce w jego literackich fascynacjach zajmował Gerwazy z „Pan Tadeusz” autorstwa Adam Mickiewicz. Z czasem młodzieńcza fascynacja przerodziła się w pasję na całe życie – dziś profesor może pochwalić się prawdopodobnie największą na świecie kolekcją wydań narodowego poematu. Niewykluczone również, że potrafiłby wyrecytować niemal każdy jego wers, podobnie jak wiele innych utworów – choć sam przyznaje, że pamięć bywa twórcza i nie zawsze w stu procentach wierna oryginałowi.

Profesor Bralczyk huknął o Dodzie podczas ramówki TVP. Fani aż wstrzymali oddech
Jerzy Bralczyk fot. KAPiF

Jerzy Bralczyk - wykształcenie i kariera

Jerzy Bralczyk ukończył filologię polską na Uniwersytet Warszawski, studiując równolegle także rusycystykę. W 1969 roku obronił pracę magisterską poświęconą zagadnieniu wieloznaczności. Choć liczyła zaledwie dziesięć stron – z czego połowę zajmowały tabelaryczne zestawienia – imponowała rozmachem bibliografii przygotowanej w pięciu językach.

Przez następne trzy dekady pozostawał najmłodszym doktorem polonistyki warszawskiej. Po latach wspominał ten czas z charakterystycznym dla siebie dystansem, żartując, że był wtedy „niefrasobliwym chłopcem w krótkich spodenkach”.

W połowie lat 70. związał się z Uniwersytet Śląski w Katowicach, gdzie prowadził zajęcia nie tylko na polonistyce, lecz także na filologiach obcych. W 1979 roku objął funkcję prodziekana Wydziału Radia i Telewizji (dziś Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego), a następnie powołał do życia Zakład Języka Mediów. Z humorem wspominał ten okres jako moment, gdy miał „piękny gabinet i raz jeden w życiu szofera”.

W jego biografii znalazł się również roczny epizod pracy jako lektor języka polskiego w Uppsali – kolejny dowód na to, że jego pasja do języka wykraczała daleko poza granice kraju.

Profesor zrugał przeklinających celebrytów

Jerzy Bralczyk od lat uchodzi za jeden z największych autorytetów językowych w Polsce. Podczas prezentacji wiosennej ramówki TVP wokół profesora szybko zgromadzili się dziennikarze. Wśród nich był także reporter portalu „Kozaczek”, który zapytał o wulgaryzmy tak chętnie używane dziś przez celebrytów – między innymi przez Dodę – i ich potencjalny wpływ na młodzież. Czy, zdaniem profesora, należy zwracać im na to uwagę?

- Podczas mówienia lepiej nie zwracać wtedy, kiedy oni mówią, używają – lepiej nie, bo człowiek się naraża na wulgaryzmy właśnie. Ale generalnie rzecz biorąc, jestem przeciwko skupianiu uwagi w ten sposób, bo dość często ludzie używają wulgaryzmów, żeby przyciągnąć uwagę, żeby pokazać się jako ktoś wyrazisty – mówił profesor.

Językoznawca odpowiedział z właściwym sobie spokojem i dystansem. Zauważył, że reagowanie w trakcie czyjejś wypowiedzi może przynieść odwrotny skutek, prowokując kolejne ostre słowa. Podkreślił też, że wulgaryzmy bywają używane celowo – jako sposób na przyciągnięcie uwagi i wykreowanie wizerunku osoby wyrazistej.

Profesor zachęcał jednak do powściągliwości. Wskazał, że młodzi ludzie nierzadko traktują wulgarność jako manifest wolności lub formę 

Profesor Bralczyk huknął o Dodzie podczas ramówki TVP. Fani aż wstrzymali oddech
Doda, fot. KAPiF

sprzeciwu wobec norm. Sam rozumie potrzebę protestu, ale – jak zaznaczył – nie warto „psuć języka” w ten sposób. 

- Młodzi ludzie czasem chcą w ten sposób pokazać swoją wolność, ale też czasami chcą wyrazić protest przeciwko normom. Ja rozumiem protesty, ale lepiej jest nie psuć języka w ten sposób. Uważam, że wulgaryzmy, te słowa, które raczej nie powinny być używane i do tego się większość naszej kultury sprowadzało, że się ludzie zgadzali co do tego, że one są nawet czasem piękne, że pochodzą z bardzo miłej sfery erotycznej na przykład, ale że ich używanie często świadczy o inwalidztwie językowym. No i może dobrze je oszczędzać na takie sytuacje, w których już nie można ich nie użyć – tłumaczył.

 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji