Panowie „bujacze” uratowali Marylę Rodowicz w Sylwestra. Wiemy, czym się zajmują i kim są
Choć scena „Sylwestra z Dwójką” gościła największe światowe i polskie sławy, to oczy wszystkich zwrócone były na Marylę Rodowicz. Artystka, która od dekad wyznacza trendy scenicznego show, tym razem musiała zmierzyć się z nieoczekiwanym dramatem tuż przed wejściem na wizję. Całą sytuację uratowali jednak panowie „bujacze” nazwani tak przez piosenkarkę. Sprawdziliśmy, kim są tajemnicze „gwiazdy” drugiego planu.
- Sylwester z Dwójką 2025 – niezapomniane wydarzenie
- Wpadka Maryli Rodowicz na scenie
- „Bujacze” – wiemy kim są
Sylwester z Dwójką 2025 – niezapomniane wydarzenie
Tegoroczny „Sylwester z Dwójką” przeszedł do historii jako jedna z najbardziej spektakularnych imprez plenerowych ostatnich lat. Katowicki Spodek stał się centrum muzycznego wszechświata, gromadząc na scenie plejadę gwiazd, które rozgrzały tysiące fanów mimo nieprzyjemnej aury na zewnątrz. Taka muzyczna mieszanka artystów prezentujących różne pokolenia sprawiła, że pod sceną bawili się wszyscy – niezależnie od wieku.
Absolutną sensacją wieczoru był występ światowej legendy – Stinga. Brytyjski wokalista, zdobywca siedemnastu nagród Grammy, oczarował publiczność swoimi największymi przebojami, wprowadzając do Katowic powiew światowych hitów. Obok niego na scenie błyszczały polskie wokalistki, takie jak Doda, która po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią metamorfoz i show, czy Justyna Steczkowska, zachwycająca swoim niepowtarzalnym głosem i eurowizyjnym przebojem „Gaja”.
Młodszą część widowni rozgrzewały zaś występy Dawida Kwiatkowskiego, Roksany Węgiel oraz Viki Gabor, którzy pokazali, że młoda polska scena muzyczna ma się świetnie. Na katowickiej scenie pojawił się również m.in. Michał Szpak, Blanka, Margaret oraz Malik Montana. Jednak to Maryla Rodowicz, pojawiając się w kreacji przypominającej złotą zbroję czy kowbojski look, przypomniała wszystkim, kto od lat zasługuje na tytuł „królowej sylwestrowej nocy”.

Wpadka Maryli Rodowicz na scenie
Każdy występ Maryli Rodowicz zawsze jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, ale podczas tegorocznego Sylwestra w Katowicach los postanowił spłatać artystce okrutnego figla. Już na samym początku, gdy gwiazda miała wykonać swój kultowy utwór „Remedium”, pojawiły się techniczne kłopoty. W pewnym momencie siedząc na huśtawce ozdobionej czerwonymi różami i zielonymi liśćmi, w słuchawkach Maryla Rodowicz usłyszała złowrogą ciszę przerywaną trzaskami zamiast podkładu muzycznego.
Okazało się, że tuż przed samym wejściem na scenę, od prawej słuchawki diwy oderwał się kabelek przez, co artystka nie słyszała ani siebie, ani orkiestry, co mogło doprowadzić do całkowitego rozminięcia się z muzyką. Maryla Rodowicz, mimo narastającej paniki, zachowała jednak kamienną twarz i próbowała opanować sytuację.
Całą sytuację wokalistka opisała na swoim Instagramie:
(…) na scenie, na huśtawce wiatr tak wiał, że włosy, grzywka, misternie ułożona fryzura total , już nie miałam na nic wpływu, wszystko poszło hen sobie. W dodatku już na huśtawce okazało się, ze oderwał się kabelek od prawej słuchawki. Przez dłuższą chwilę dociskałam słuchawkę, miałam nadzieję, że zadziała. Ale to była tylko nadzieja. Za kulisami, po zejściu ze sceny słuchawka została mi w ręku. Na szczęście panowie „bujacze” wytrwali, rozebrani do pasa. Dziękuje panowie. Uratowaliście sytuacje. M – podziękowała tajemniczym przystojniakom bez koszulek, na zdjęciu stojącym tuż obok niej.
„Bujacze” – wiemy kim są
Tajemniczy mężczyźni to nazwani przez Marylę „bujacze” i to oni stali się cichymi bohaterami sylwestrowego wieczoru. Postawni, umięśnieni mężczyźni, z ogromnym wyczuciem kołysali huśtawką Maryli Rodowicz, dbając o to, by artystka na scenie czuła się bezpiecznie mimo technicznego chaosu, który zapanował w tamtym czasie. Fani szybko zaczęli dopytywać się, kim są ci przystojni „asystenci” gwiazdy, prezentujący nienaganne sylwetki. Jak udało nam się ustalić, to profesjonaliści, dla których scena i sport nie mają tajemnic. Za „ochronę” królowej w Sylwestra odpowiadali – Artur Olczyk oraz Dariusz Tkaczuk na Instagramie występujący pod pseudonimem Tkaczuuuu.
Artur Olczyk to nie tylko trener personalny i miłośnik fitnessu. To również doświadczony model występujący przeważnie w komercyjnych projektach i kampaniach wymagających doskonałej prezencji. Na jego profilu na Instagramie możemy zobaczyć efekty jego wielu sesji zdjęciowych. Nic więc dziwnego, że wybrano go by „asystował” samej Maryli Rodowicz.
Z kolei Dariusz Tkaczuk, działający w mediach społecznościowych jako „Tkaczuuuu”, to postać, która wielokrotnie przewijała się już w mediach społecznościowych i w polskiej telewizji. Na swoim koncie ma bowiem udział w popularnym programie rozrywkowym „Hotel Paradise”. Co więcej, został okrzyknięty jednym z najprzystojniejszych uczestników czwartej edycji. Mimo iż uczestniczył w słynnym show już przeszło 5 lat temu, to zrobił na widzach niemałe wrażenie. Przystojny instruktor snowboardu ma na swoim koncie także udział w wyborach Mistera Polski 2019 i miano finalisty tego konkursu, zaś wcześniej, bo w 2018 roku dał się poznać jako uczestnik programu „Top Model”.
Mimo iż na instagramowym profilu Tkaczuka brak jest postów z niezapomnianego występu z Marylą, to drugi z jego scenicznych towarzyszy, Artur Olczyk kilka dni temu idealnie podsumował przyjemność bycia na scenie z Marylą Rodowicz. Dodał bowiem zdjęcie z sylwestrowej nocy z gwiazdą i swoim kolegą, pisząc:
Sylwester w pracy bywa różny.
