Niepojęte, jak Doda podpisała się na sejmowym dokumencie. Ludzie przecierają oczy
We wtorek 20 stycznia Doda pojawiła się w Sejmie, gdzie wzięła udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt. Piosenkarka zawojowała Wiejską, a jej podpis na oficjalnym dokumencie wywołał lawinę komentarzy i memów.
- Doda w Sejmie, czyli walka o prawa zwierząt
- Wielkie emocje przy Wiejskiej
- Niecodzienny podpis na liście obecności
Doda w Sejmie, czyli walka o prawa zwierząt
Gdy jedna z najbardziej barwnych i kontrowersyjnych postaci polskiego show‑biznesu wkroczyła do polskiego Sejmu, nikt nie spodziewał się takiej reakcji. Doda nie pojawiła się tam w połyskującej sukni i z mikrofonem, ale z misją, która od dawna przyświeca jej działalności poza estradą, czyli walką o prawa bezdomnych zwierząt. Od początku miesiąca artystka bez wahania agitowała w mediach społecznościowych, krytykując warunki, w jakich żyją czworonogi w niektórych schroniskach w Polsce, apelowała o adopcję oraz o realne zmiany w prawie i podejściu społecznym.
To właśnie ta kwestia sprawiła, że została zaproszona na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Zwierząt, odbywające się w murach polskiego parlamentu, gdzie coraz częściej mówi się o reformach dotyczących dobrostanu zwierząt domowych i gospodarskich. Media obiegły zdjęcia i relacje z jej wizyty. Piosenkarka pojawiła się na sali obrad, zabrała głos, a jej wypowiedzi były cytowane i komentowane przez media w całej Polsce. Nie zabrakło emocji, gestów i oczywiście jej charakterystycznej bezkompromisowości, która sprawia, że Doda potrafi poruszyć nawet największe salony polityczne, gdy tylko poczuje, że sprawa jest tego warta.
Jej obecność na Wiejskiej szybko zyskała rozgłos. Fani i krytycy zgodnie stwierdzili, że to kolejny etap w przemianie Dody z królowej estrady na głos niesłyszanych istot i aktywistkę, która nie boi się wyjść poza bezpieczną strefę show‑biznesu i wkroczyć w świat polityki i debat legislacyjnych.

Wielkie emocje przy Wiejskiej
Wizyta w Sejmie miała być odpowiedzią na dramatyczne relacje z wizyty w schronisku dla bezdomnych psów w Bytomiu, gdzie, jak opowiadała artystka, warunki bytowe czworonogów były skandaliczne, a los wielu z nich tragiczny.
Doda, która od lat aktywnie wspiera bezdomne psy i apeluje o adopcję, postanowiła wykorzystać swoją popularność, by nagłośnić problem również tam, gdzie zapadają decyzje, czyli w polskim parlamencie. Na posiedzeniu Komisji ds. Ochrony Zwierząt pojawiła się również Małgorzata Rozenek‑Majdan, co samo w sobie wzbudziło zainteresowanie mediów, zważywszy na fakt, że obie panie niejednokrotnie były w przeszłości medialnie skonfliktowane. Ich wspólne uczestnictwo w obradach przy jednym stole i merytoryczna rozmowa o losie zwierząt stało się szeroko komentowane w mediach społecznościowych i tabloidach jako przykład, że nawet największe animozje można odłożyć na bok dla szczytnej sprawy.
Na sali obrad nie obyło się bez emocji. Doda w ostrych słowach odpowiedziała niektórym uczestnikom, którzy śmiali się w trakcie jej wystąpienia i nie kryła oburzenia wobec tonu dyskusji, a także kondycji schronisk oraz systemu, który jej zdaniem nie chroni najbardziej bezbronnych istot. Jej wypowiedzi i deklaracje po wyjściu z obrad odbiły się szerokim echem zarówno w mediach społecznościowych, jak i w komentarzach polityków oraz działaczy społecznych.
Chciałam powiedzieć, że jestem w szoku, ponieważ widząc ten stół za mną widziałam głupie uśmiechy, widziałam szydercze miny w momencie kiedy mówiliście Państwo o śmierci zwierząt czy reakcji chorych dzieci, czy chorych ludzi. Jak to jest możliwe że- ja rozumiem, że pieniądze to wszystko i że walczycie o każdą złotówkę, ale trochę szacunku do tego stołu, który stara się walczyć o kogoś innego. Nawet udawajcie, po prostu się nie śmiejcie, bo to świadczy o zaburzeniach psychicznych i nie naszych tylko waszych. Nie śmiejcie się w twarz kiedy mówimy o śmierci zwierząt i śmierci ludzi. Bo mam nagrane nawet kobiety jak się śmieją. To jest szok. Szokujące.
Niecodzienny podpis na liście obecności
Chociaż sama obecność gwiazdy w Sejmie była już sporym medialnym wydarzeniem, to moment, który naprawdę rozpalił Internet nastąpił, gdy Doda pokazała, jak podpisała się na oficjalnym dokumencie obecności w Sejmie. Lista, na której goście i parlamentarzyści wpisują swoje dane i formalne stanowisko została przez nią uzupełniona w nieoczekiwany sposób. Po imieniu i nazwisku Doda w rubryce „stanowisko” nie umieściła nic, co mogłoby być kojarzone z polityką, show‑biznesem czy organizacjami społecznymi. Zamiast tego wpisała jedno krótkie słowo: „królowa”. To natychmiast wywołało lawinę reakcji internautów.
Post udostępniony przez posłankę Katarzynę Piekarską z Koalicji Obywatelskiej, która towarzyszyła Dodzie podczas wizyty i dokumentowała część posiedzenia, obiegł media społecznościowe.
No cóż – królowa jest tylko jedna – napisała posłanka.
Co ciekawe, Doda sama w komentarzu pod postem podziękowała swojej towarzyszce z obrad za wsparcie i pomoc.
Dziękuję za wsparcie i pomoc w pierwszych krokach w Sejmie i wszystko, co robisz dla zwierząt – odpowiedziała jej Doda.
Świadczyć to może o tym, że artystka traktowała swoją wizytę poważnie, nawet jeśli jej podpis miał w sobie humorystyczny charakter. Ten gest był szeroko komentowany nie tylko przez fanów, ale także przez komentatorów politycznych i medialnych, którzy wskazywali, że czasem to właśnie takie niestandardowe działania przyciągają uwagę opinii publicznej do poważnych tematów, które często pozostają w cieniu.