Eurowizja 2026. Wyciekły wyniki głosowania. Aż trudno uwierzyć, kto był drugi
Krajowe Kwalifikacje do Eurowizji 2026 wywołały wśród widzów spore emocje, a po ogłoszeniu szczegółowych wyników głosowania dyskusje w sieci jeszcze bardziej przybrały na sile. W tym roku o tym, który z finalistów pojedzie na konkurs do Wiednia, decydowali wyłącznie widzowie, a rezultaty ogłoszono dzisiaj w programie „Pytanie na śniadanie”.
- Kontrowersje wokół przebiegu krajowych kwalifikacji
- Zwycięzca zmiażdzył konkurencję
- Czy głosowanie było ustawione?
Kontrowersje wokół przebiegu krajowych kwalifikacji
Oprócz emocji związanych z samymi wynikami, wśród fanów Konkursu Piosenki Eurowizji pojawiło się też sporo wątpliwości dotyczących sposobu przeprowadzenia polskich kwalifikacji. W tym roku TVP zdecydowała się bowiem na rozwiązania, które znacząco odbiegały od standardowych praktyk stosowanych nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach biorących udział w konkursie.
Najwięcej dyskusji wywołał dwutorowy system głosowania widzów. Po raz pierwszy umożliwiono oddawanie głosów jeszcze przed emisją występów w telewizji. W aplikacji TVP VOD każdy użytkownik mógł bezpłatnie oddać do trzech głosów na swoich ulubieńców. Taka praktyka jest bardzo rzadko spotykana w eurowizyjnych preselekcjach – zazwyczaj widzowie głosują dopiero po obejrzeniu wszystkich występów w trakcie programu na żywo.
Drugi etap głosowania odbył się już po emisji występów w telewizji. Widzowie mogli wtedy oddać do 20 głosów za pomocą SMS-ów, jednak w przeciwieństwie do głosów oddawanych wcześniej w aplikacji, była to opcja płatna. To właśnie suma darmowych głosów w aplikacji i płatnych SMS-ów zadecydowała o ostatecznym wyniku. Ze względu na ten nietypowy system głosowania widzowie zaczęli snuć teorie o braku uczciwości i kupowaniu głosów.

Zwycięzca zmiażdzył konkurencję
Najwięcej głosów zdobyła Alicja Szemplińska, która wygrała preselekcje z utworem „Pray”. Wokalistka otrzymała 32,01 proc. wszystkich głosów, wyraźnie wyprzedzając konkurencję i zapewniając sobie prawo reprezentowania Polski w 70. Konkursie Piosenki Eurowizji w Wiedniu.
Artystka nie jest jednak debiutantką na eurowizyjnej scenie – w 2020 roku miała ona bowiem reprezentować Polskę z piosenką „Empires”, jednak konkurs został wówczas odwołany z powodu pandemii COVID-19. Teraz, po kilku latach, otrzymała drugą szansę i ponownie stanie przed europejską publicznością.
Wśród opinii dotyczących zwycięstwa Alicji Szemplińskiej bardzo często pojawia się przekonanie, że artystce ta wygrana „po prostu się należała”. Po odwołanym konkursie w 2020, rok później TVP zdecydowała się na wewnętrzny wybór reprezentanta i zamiast niej do konkursu wysłany został Rafał Brzozowski. Szemplińska próbowała wrócić do rywalizacji także w 2023 roku, jednak nie zdołała wygrać polskich preselekcji, które zresztą wzbudziły wtedy duże kontrowersje wśród widzów. Dlatego dla wielu fanów jej zwycięstwo w tegorocznych kwalifikacjach jest swoistym domknięciem tej historii i wreszcie umożliwia jej reprezentowanie Polski na Eurowizji.
Dużo większe poruszenie w internecie wywołała jednak osoba, która ostatecznie w rankingu uplasowała się na drugim miejscu.

Czy głosowanie było ustawione?
Największym zaskoczeniem dla wielu widzów okazało się jednak drugie miejsce Oli Antoniak, która zdobyła 18,39 proc. głosów. 16-letnia wokalistka zaprezentowała utwór „Don’t You Try” i wyprzedziła pozostałych sześciu artystów. Wynik ten wzbudził jednak spore kontrowersje wśród internautów.
W mediach społecznościowych pojawiły się pytania, czy tak wysoki rezultat jest wiarygodny, zwłaszcza że piosenka Antoniak nie notowała wcześniej szczególnie dużej liczby odsłuchań chociażby w serwisie Spotify. Niektórzy widzowie zaczęli spekulować, że taki wynik może być wynikiem masowego wykupywania głosów – zwłaszcza, że głosowanie online odbywało się za darmo i było podatne na atak botów i masowych kont.
Nigdy więcej głosowania online na Eurowizję i to jeszcze przez tydzień. Później dzieją się takie kwiatki, że Ola Antoniak na drugim miejscu…
Nie uwierzę, że Ola Antoniak miała drugą najwyższą liczbę głosów
– czytamy na platformie X.
Na razie są to jednak wyłącznie podejrzenia internautów – oficjalnie Telewizja Polska nie poinformowała o żadnych nieprawidłowościach podczas głosowania.
