Nadeszły wieści z domu Kubackich. Marta już tego nie ukrywa
Marta Kubacka, żona jednego z najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich, właśnie potwierdziła medialne doniesienia dotyczące jej małżeństwa z Dawidem Kubackim. W wyjątkowo szczerym wpisie odsłoniła kulisy ich relacji.
- Małżeństwo Kubackich na świeczniku
- Czas próby
- Jak naprawdę wygląda życie z Dawidem Kubackim?
Małżeństwo Kubackich na świeczniku
Marta i Dawid Kubaccy to małżeństwo, które w ostatnich latach budziło sympatię i ciekawość. On utytułowany skoczek narciarski, który z sukcesami reprezentuje Polskę w Pucharze Świata, ona mniej znana szerokiej publiczności żona, która jednak swoją obecnością przy boku męża stała się jedną z najbardziej komentowanych postaci w świecie sportu i show-biznesu. Ich relacja była często tematem plotek i medialnych spekulacji, zwłaszcza, że od lat tworzyli zgraną parę, a ich życie osobiste nie raz pojawiało się w nagłówkach gazet.
Marta i Dawid poznali się jeszcze na studiach, co później przerodziło się w wieloletni, oficjalny związek. W 2019 roku para stanęła przed ołtarzem, ślubując sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Para wychowuje dwie córki - Zuzannę oraz Maję.
Przez lata, mimo ogromnego obciążenia, jakie niesie ze sobą życie sportowca na najwyższym poziomie, Marta wydawała się być dla Dawida opoką - osobą, która stoi za kulisami, wspiera, dodaje otuchy i jest obecna wtedy, kiedy mąż potrzebuje ją najbardziej. Być może właśnie dlatego informacja, którą przekazała niedawno w mediach społecznościowych zaskoczyła tak wielu. Marta sama postanowiła wypowiedzieć się otwarcie o szczegółach ich relacji, potwierdzając, że medialne doniesienia na temat ich małżeństwa są prawdziwe i mają głębszą, bardziej osobistą historię.

Czas próby
Przez lata para cieszyła się szczęśliwym życiem z dziećmi i sportowymi sukcesami Dawida, lecz blisko trzy lata temu rzeczywistość uderzyła w nich z pełną mocą. W marcu 2023 roku Polskę obiegły dramatyczne doniesienia o tym, że Marta Kubacka trafiła do szpitala. Dawid przerwał rywalizację na skoczniach świata, by być przy ukochanej w najtrudniejszym momencie. Lekarze walczyli o jej życie, a cała Polska z zapartym tchem śledziła ich heroiczną walkę.
Przez prawie miesiąc Kubacka pozostawała w szpitalu, gdzie była poddana długiemu i intensywnego leczeniu. Jak później ujawniono, po tygodniach opieki medycznej wróciła do domu, jednak nie bez konsekwencji. Wszczepiono jej kardiowerter, który dziś wspiera funkcjonowanie jej serca, co oznacza, że codzienne życie wygląda teraz inaczej niż wcześniej, a troska o zdrowie jest absolutnym priorytetem.
Te dramatyczne chwile odbiły się szerokim echem w mediach i wśród fanów skoków narciarskich, którzy trzymali kciuki za Martę i wspierali Dawida podczas tej trudnej próby. Nie brakowało też wzruszających słów wsparcia od kibiców, którzy odbierali ich historię jako przykład tego, jak nieprzewidywalne i kruche może być życie, nawet gdy wydaje się, że wszystko układa się idealnie.
Jak naprawdę wygląda życie z Dawidem Kubackim?
Niedawno Marta Kubacka postanowiła przerwać medialną ciszę i sama zabrała głos na Instagramie, dzieląc się osobistymi refleksjami na temat swojego małżeństwa z Dawidem. W swoim wpisie zdradziła, jak wygląda codzienność u boku jednego z najlepszych polskich skoczków. Jednym z bardziej zaskakujących wyznań było stwierdzenie, że Dawida bardzo ciężko wyciągnąć z domu. Kubacka potwierdziła tym samym medialne doniesienia o sportowcu, który zawsze znajdzie jakąś wymówkę.
„Top 5 miejsc, gdzie można pojechać z moim mężem:
1. Za drogo
2. Za daleko
3. Pomyślimy
4. Zobaczymy
5. Po co?” - napisała Kubacka, dodając o dziwo zdjęcie z podróży.
Dawid nie pozostał dłużny i w swoim stylu skomentował wpis żony:
„I co najważniejsze: posiedziałbym w domu”.
Marta w swoim poście opisywała to w sposób pełen humoru i dystansu, pokazując jednocześnie prawdziwe oblicze swojego męża jako człowieka konsekwentnego, spokojnego i przywiązującego ogromną wagę do codziennych rytuałów, które pozwalają mu zachować równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym.
Fani przyjęli wyznanie Marty z uśmiechem i sympatią, doceniając jej szczerość i dystans do życia w świetle reflektorów. W komentarzach nie brakowało słów wsparcia, żartów na temat Dawida i gratulacji za otwartość, z jaką opowiada o małżeństwie. Jej wpis pokazał, że nawet w związkach ludzi publicznych codzienność bywa pełna drobnych wyzwań i zabawnych paradoksów i że czasami prawdziwa miłość polega właśnie na tym, by akceptować drugą osobę taką, jaka jest, nawet jeśli czasem trudno ją przekonać do wyjścia z domu.
