Mówiła, że wymodliła sobie męża. Po prawie 12 latach zdecydowali się na rozwód
Maja Frykowska była jedną z najbardziej wyrazistych postaci pierwszej edycji „Big Brothera”. Przez lata jej życie było obserwowane, komentowane i oceniane. Dziś jest zupełnie inną osobą niż ta, którą pamiętają widzowie reality show. Przeszła duchową przemianę, otwarcie mówi o wierze i Bogu, a swoją historię opisała w książce. Teraz jednak znów znalazła się w centrum zainteresowania mediów – tym razem z powodu rozpadu małżeństwa i trudnej walki o dziecko.
- Od „Big Brothera” do duchowej przemiany
- Wiara, małżeństwo i książka „Pokonaj siebie”
- Rozstanie i zapowiedź burzliwej batalii
Kim jest Maja Frykowska?
Maja Frykowska zyskała ogólnopolską rozpoznawalność na początku XXI wieku dzięki udziałowi w pierwszej edycji programu „Big Brother”. Jej bezpośredniość, emocjonalność i intensywny styl bycia sprawiły, że szybko stała się jedną z najbardziej zapamiętanych uczestniczek formatu. Po opuszczeniu domu Wielkiego Brata przez długi czas pozostawała w przestrzeni medialnej, jednak jej życie prywatne i zawodowe było pełne zawirowań. Sama po latach przyznała, że był to czas chaosu, zagubienia i podejmowania decyzji, które nie zawsze prowadziły ją w dobrą stronę.
Przełomem w życiu Mai Frykowskiej okazała się głęboka przemiana duchowa. Po latach intensywnego życia i trudnych doświadczeń zdecydowała się na nawrócenie. Od tego momentu zaczęła otwarcie mówić o swojej wierze, relacji z Bogiem i potrzebie wewnętrznego uporządkowania. Dla wielu osób była to zaskakująca metamorfoza, jednak Frykowska konsekwentnie podkreślała, że była to jedna z najważniejszych decyzji w jej życiu. Jej nowa postawa spotkała się zarówno z uznaniem, jak i krytyką, ale ona sama nie ukrywała, że wiara stała się dla niej fundamentem codzienności.
Swoją drogę duchową i osobiste doświadczenia Maja Frykowska opisała w książce „Pokonaj siebie”. Publikacja stała się dla niej formą świadectwa i rozliczenia z przeszłością. Artystka i celebrytka nie unikała trudnych tematów, opowiadając o samotności, złych relacjach i poczuciu psychicznego rozbicia. W rozmowie z magazynem „Viva!” wyznała, że w pewnym momencie była na skraju wytrzymałości. Jak przyznała:
Byłam zdruzgotana psychicznie. Powiedziałam więc: “Jeśli nie dasz mi dobrego, swojego człowieka, to ja w końcu naprawdę źle skończę.”

Maja wymodliła sobie ukochanego
W tym samym wywiadzie Frykowska mówiła, że jej modlitwa dotyczyła nie tylko miłości, ale także bezpieczeństwa i stabilności. Podkreślała, że wcześniej spotykała mężczyzn, którzy – jak sama stwierdziła – „nic dobrego do jej życia nie wnosili”. Wierzyła, że odpowiedź na jej prośbę przyjdzie w odpowiednim czasie. Według jej relacji, poznanie przyszłego męża było efektem przeznaczenia i działania siły wyższej. To właśnie ta narracja stała się jednym z najbardziej komentowanych fragmentów jej opowieści o nawróceniu.
Maja Frykowska i biznesmen Michał Brzeziński pobrali się 12 kwietnia 2014 roku. Ceremonia miała kameralny charakter i była postrzegana jako symbol nowego etapu w jej życiu. Rok później na świecie pojawiła się ich córka, co Frykowska wielokrotnie opisywała jako spełnienie marzeń o rodzinie. Przez pewien czas wszystko wskazywało na to, że znalazła upragniony spokój i stabilizację, o które tak długo zabiegała i modliła się.
To koniec małżeństwa
Jak jednak informuje tygodnik „Twoje Imperium”, ten etap życia Frykowskiej dobiegł końca. Media donoszą, że doszło do rozstania małżonków, a obecnie trwa walka o opiekę nad dzieckiem. Według relacji gazety konflikt ma być poważny i obfitować w wzajemne oskarżenia. Strony mają zarzucać sobie utrudnianie kontaktów z córką, a dodatkowo pojawiły się spory dotyczące podziału majątku. Wszystko wskazuje na to, że sprawa może mieć swój finał w sądzie.
W ostatnim czasie uwagę internautów zwrócił także wpis opublikowany przez Maję Frykowską na Instagramie. Choć nie odnosiła się wprost do sytuacji rodzinnej, jej słowa zostały odczytane jako zapowiedź stanowczej postawy. Pisała o granicy między ciszą w imię spokoju a rezygnacją z własnego głosu. Zaznaczyła, że problem pojawia się wtedy, gdy ustalenia przestają być respektowane, a odpowiedzialność jednej ze stron zostaje wystawiona na próbę. Jej refleksja wywołała liczne komentarze i domysły.
Często spotyka się sytuacje, w których jedna ze stron decyduje się na ciszę w imię spokoju, dobrej woli i ustaleń zawartych poza przestrzenią publiczną. (…) Problem pojawia się w momencie, gdy ustalenia przestają być realizowane. (…). Jeśli porozumienie nie jest respektowane, zmienia się jego sens - a wraz z nim granice odpowiedzialności. Niektórzy uznają to za eskalację (…) A gdzie według Was przebiega granica między klasą a rezygnacją z własnego głosu? - napisała.
Historia Mai Frykowskiej to opowieść o spektakularnej przemianie, wierze, nadziei i rozczarowaniu. Od uczestniczki „Big Brothera”, przez autorkę książki o duchowej walce, aż po kobietę mierzącą się z trudnym rozstaniem i walką o dziecko – jej życie wciąż budzi emocje. Niezależnie od ocen, Frykowska nie ukrywa swoich przeżyć i nadal otwarcie dzieli się refleksjami.
