Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Michał Wiśniewski wyznał prawdę. Powiedział co go łączy z Mandaryną "Warto to pielęgnować"
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 01.01.2026 20:20

Michał Wiśniewski wyznał prawdę. Powiedział co go łączy z Mandaryną "Warto to pielęgnować"

Michał Wiśniewski wyznał prawdę. Powiedział co go łączy z Mandaryną "Warto to pielęgnować"
fot. KAPiF

Tego nikt się nie spodziewał po zejściu z wielkiej sceny! Michał Wiśniewski, tuż po swoim sylwestrowym show, zdecydował się na zaskakującą szczerość. To, co wyznał przed kamerą, rzuca zupełnie nowe światło na jego życie prywatne i to, jak dziś wyglądają jego kontakty z dawną ukochaną.

Związek Wisniewskiego i Mandaryny

Początek lat dwutysięcznych w polskim show-biznesie należał tylko do nich. Zanim jednak cała Polska zaczęła nucić hity Ich Troje, Marta Wiśniewska i Michał Wiśniewski spotkali się na gruncie czysto zawodowym. Mandaryna była wtedy młodą tancerką, która dopiero wchodziła w dorosłość, a Michał szukał ludzi do swojego nowego projektu muzycznego. Zaprosił ją i jej znajomych do współpracy, nie planując wtedy wielkiego romansu.

Ja go poznałam mając 17 lat – przyznała szczerze.

Z czasem jednak relacja w pracy zaczęła przeradzać się w coś więcej. Jak wspominała Marta po latach, między nimi po prostu zaiskrzyło. Mandaryna miała zaledwie 24 lata, gdy zdecydowała się na ślub, a Michał był o sześć lat starszy i znajdował się u szczytu sławy. Ich wspólne życie stało się publicznym widowiskiem, a słynny ślub w Kirunie, transmitowany na żywo w telewizji, był szczytem estetyki tamtych czasów – było bogato, lodowo i bardzo medialnie.

W ogóle ja nie wiem jak to się stało. Po prostu jakoś to się stało naturalnie, że coś jakoś zaiskrzyło. Nie pamiętam tego momentu za bardzo, ale pamiętam, że było nam blisko w rozmowach, w myśleniu szerszym o różnych rzeczach – wspominała.

Mimo ogromnych emocji i wspólnego budowania potęgi zespołu, małżeństwo przetrwało zaledwie cztery lata. Życie na świeczniku i tempo, w jakim żyli, najwyraźniej zrobiły swoje. Co ciekawe, mimo głośnego rozstania, para potrafiła zachować klasę. Przez lata skupiali się na wychowaniu dzieci: Xaviera i Fabienne, co pozwoliło im wypracować poprawne, a nawet serdeczne relacje.

Michał Wiśniewski wyznał prawdę. Powiedział co go łączy z Mandaryną "Warto to pielęgnować"
Mandaryna, Michał Wiśniewski

Michał Wiśniewski o wspólnym występie z Mandaryną

Ostatni Sylwester z Dwójką pokazał, że czas potrafi nieźle namieszać w życiorysach. Kiedy na scenę obok Michała Wiśniewskiego weszła Marta „Mandaryna” Wiśniewska, publiczność na moment zapomniała o fajerwerkach. Wspólnie wykonali legendarny numer „Every Night”, który lata temu nucił każdy, choć mało kto się do tego przyznawał. Najciekawsze było jednak to, co działo się po zejściu ze sceny. Lider Ich Troje, który zazwyczaj rzuca tekstami jak z rękawa, tym razem nie krył autentycznych emocji. W rozmowach po występie podkreślał, że to wspólne śpiewanie miało dla niego wymiar niemal rodzinny. Nie chodziło o wielkie show czy odgrzewanie starego kotleta dla oglądalności – biła od nich po prostu dobra energia.

Ona wystąpiła ze mną na Poland Rock, 500 tysięcy osób. Dzisiaj wystąpiłem z nią przed milionami ludzi, przed telewizorem. Uważam, że trzeba się wspierać - powiedział w rozmowie z Kozaczkiem

Wiśniewski przyznał wprost, że ta nowa, wspólna aranżacja sprawiła mu ogromną frajdę. Widać było, że oboje mają już za sobą stare kłótnie i potrafią się cieszyć tym, co tu i teraz. Dla Michała nie był to kolejny zwykły „odklepany” koncert w blasku reflektorów. To było coś więcej – taki publiczny dowód na to, że nawet po największych burzach można wypracować zdrowe relacje i wspólny rytm.

Sprawiło mi to też bardzo dużo przyjemności, bo to było w naszej aranżacji. Zrobiła to wyśmienicie, zresztą była w ogóle doskonała – powiedział z uśmiechem.

Zamiast skandalu, dostaliśmy więc solidną dawkę nostalgii. Widzowie zobaczyli parę, która kiedyś tworzyła historię polskiego popu, a dziś po prostu dobrze się ze sobą bawi na scenie. To był jeden z tych rzadkich momentów w telewizji śniadaniowo-rozrywkowej, gdzie zamiast sztucznych uśmiechów, poczuliśmy odrobinę szczerej, ludzkiej radości.

To łączy Mandarynę i Wiśniewskiego

Michał Wiśniewski i Mandaryna to od lat jeden z ulubionych tematów kolorowej prasy, ale ostatnio muzyk postanowił rzucić na ich relację nieco inne światło. Podczas rozmowy z portalen Kozaczek, która odbiła się szerokim echem, artysta wrócił wspomnieniami do czasów po ich głośnym rozstaniu. Zamiast wyciągania starych brudów, dostaliśmy obraz relacji, która z czasem po prostu dojrzała. Michał jasno dał do zrozumienia, że mimo upływu lat nadal łączy ich szczególna więź, oparta na wspólnym bagażu doświadczeń.

Łączy nas odrobina więcej niż scena, odrobina więcej niż dzieci, bo możemy sobie wszystko wybaczyć, ale zapomnieć się nie da i to trzeba po prostu pielęgnować, bo wspomnienia zostają na zawsze

Najciekawszy był moment, w którym Wiśniewski odniósł się do słynnego powiedzenia, że „stara miłość nie rdzewieje”. Zrobił to jednak bez zbędnej sensacji. Przyznał, że sentyment do byłej żony pozostał, ale zaznaczył przy tym bardzo wyraźnie, że nie oznacza to chęci powrotu czy przekraczania ustalonych granic. Dla niego fundamentem stał się wzajemny szacunek, który pozwolił im normalnie funkcjonować po rozwodzie, co w świecie show-biznesu wcale nie jest takie oczywiste.

Znam jeszcze kilka fajnych przykładów. Ludzie, jeżeli mają w sobie szacunek radzą sobie z tym wyśmienicie, a ja wiem, że Marta mnie szanuje, a ja szanuję ją jeszcze bardziej

Muzyk sporo czasu poświęcił też kwestii dojrzałości. Podkreślał, że budowanie poprawnych układów z byłą partnerką wymagało od nich obu równowagi i zrozumienia. Zamiast palić mosty, postanowili postawić na komunikację, co ostatecznie wyszło im na dobre. Z całej tej opowieści bił spokój człowieka, który zrozumiał, że dojrzałe relacje wymagają czasu i odpuszczenia dawnych urazów.

To jest taka relacja, która do końca nigdy nie znika. Ja jestem mężem mojej żony i zrobię wszystko, żeby ona była szczęśliwa

Cały ten wywód Wiśniewskiego był w gruncie rzeczy lekcją o tym, jak pożegnać się z klasą. Pokazał, że po wielkich emocjach i błyskach fleszy może nastąpić etap, w którym dwoje ludzi po prostu szanuje swoją wspólną historię. To rzadki widok, zwłaszcza gdy mowa o parze, która kiedyś była na świeczniku niemal każdą minutę swojego życia.

Proszę Państwa, nie ma nic ważniejszego niż szacunek dla faceta. Więc warto to pielęgnować

Michał Wiśniewski wyznał prawdę. Powiedział co go łączy z Mandaryną "Warto to pielęgnować"
Michał Wiśniewski i Mandaryna podczas Sylwestra z Dwójką fot. East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Karol Nawrocki
Niemieckie media rozpisują się o Polsce. W ten sposób określiły prezydenta Nawrockiego
Marina Łuczenko, Wojciech Szczęsny
Szczęśni na wakacjach. Zdjęcie z wyjazdu hitem internetu
None
Kulisy pierwszego małżeństwa Agnieszki Chylińskiej. „Zdarzyło się parę smutnych rzeczy”
Anna Wendzikowska
Anna Wendzikowska ma nowego partnera. Pochwaliła się swoim szczęściem
Jacek Kopczyński, Patrycja Markowska
Kopczyński mówi o związku z Markowską. "Przez 16 lat"
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć