Madzia Tarnowska wyznała prawdę o relacji z Mikołajem "Bagi" Bagińskim. Wspomniała o nowym parterze
Choć ich taneczna historia zakończyła się już na ekranie, więź między nimi wciąż pulsuje za kulisami – a nowe wyzwania tylko podsycają emocje.
- Mikołaj "Bagi" Bagiński i Madzia Tarnowska
- Wyjątkowy duet
- Madzia Tarnowska o nowym partnerze
Mikołaj "Bagi" Bagiński i Madzia Tarnowska
Para oznaczona numerem 9 w jubileuszowej edycji „Tańca z Gwiazdami” szybko stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie najchętniej śledzonych duetów w historii polskiego show. Od pierwszych odcinków ich obecność przyciągała uwagę widzów i mediów, a z każdym kolejnym występem wyraźnie potwierdzali, że nie są jedynie ciekawostką medialną, lecz pełnoprawnymi bohaterami tanecznej rywalizacji. Publiczność doceniała nie tylko techniczną jakość prezentowanych choreografii, lecz przede wszystkim autentyczność relacji, jaka zrodziła się między partnerami – zarówno na parkiecie, jak i poza nim.
Mikołaj Bagiński, znany w sieci jako „Bagi”, wniósł do programu zupełnie świeżą energię. Jako jeden z czołowych polskich influencerów i youtuberów był już wcześniej rozpoznawalny, lecz na parkiecie pokazał zupełnie inną stronę siebie. Jego szczerość, dystans do własnych niedoskonałości i poczucie humoru wobec własnych błędów szybko zjednały mu widzów. Nie chodziło jedynie o jego taneczny progres – fani śledzili także emocjonalną drogę, jaką przechodził w programie, obserwując, jak pewność siebie i wyczucie rytmu stopniowo nabierają kształtu.
Partnerowała mu Magdalena Tarnowska – doświadczona tancerka klasy międzynarodowej „S”, która nie ograniczała się jedynie do roli instruktorki. Jej profesjonalizm, sceniczną elegancję oraz umiejętność wprowadzania partnera w świat zaawansowanego tańca sprawiły, że występy pary stały się czymś więcej niż demonstracją techniki – były pełnymi emocji, spójnymi opowieściami opowiedzianymi ruchem.
Droga duetu do finału była pełna widowiskowych choreografii, coraz śmielszych interpretacji i wyraźnego rozwoju Mikołaja jako tancerza. Każdy kolejny występ spotykał się z entuzjastycznym odbiorem publiczności, a para systematycznie umacniała swoją pozycję jako faworyci do Kryształowej Kuli.
Jednak to nie same umiejętności taneczne przyniosły im miejsce w sercach widzów. Kluczowy moment, który przypieczętował ich status, nastąpił, gdy Mikołaj Bagiński postanowił przekazać całą wygraną na cele charytatywne. Ten gest nadał ich zwycięstwu głębszy sens – pokazał, że program może być nie tylko widowiskiem i rywalizacją, lecz także platformą do realnego wsparcia potrzebujących. Dzięki temu duet z numerem 9 stał się symbolem nie tylko tanecznego sukcesu, lecz także solidarności i empatii, zapisując się w pamięci widzów jako para, która połączyła talent z prawdziwą ludzką troską.

Wyjątkowy duet
Ich zwycięstwo w programie nie wynikało wyłącznie z godzin spędzonych na sali treningowej, choć intensywne przygotowania oczywiście odegrały istotną rolę. Najważniejszym czynnikiem okazała się powoli rodząca się między nimi wyjątkowa chemia, która rozwijała się podczas wspólnej pracy nad kolejnymi choreografiami. Relacja oparta na wzajemnym zaufaniu, uważnym słuchaniu siebie nawzajem oraz poczuciu bezpieczeństwa była wyraźnie widoczna na parkiecie, a widzowie niemal natychmiast ją odczytali. To właśnie dzięki niej ich występy nie były jedynie mechanicznym odtwarzaniem kroków, lecz prawdziwymi, emocjonalnie nasyconymi opowieściami.
Magdalena Tarnowska, jako tancerka o najwyższej klasie międzynarodowej „S” i doświadczona trenerka, odegrała w tym procesie rolę kluczową. Nie ograniczała się wyłącznie do nauczania techniki – potrafiła wydobyć z Mikołaja Bagińskiego potencjał, którego sam wcześniej nie dostrzegał. Zamiast sztywno narzucać schematy, konsekwentnie budowała jego pewność siebie, umożliwiając mu odkrycie własnego stylu i sposobu wyrażania emocji poprzez ruch. Dzięki temu influencer, znany dotąd głównie z ekranów komputerów i telefonów, zaskoczył zarówno jurorów, jak i publiczność, pokazując zupełnie nową, nieoczywistą twarz.
Ich wspólna droga pokazała, że taniec nie jest wyłącznie domeną profesjonalistów od najmłodszych lat – ciężka praca, determinacja i gotowość do nauki pozwalają przełamać każdą barierę. Z czasem ich występy przestały być odbierane jedynie przez pryzmat technicznej poprawności. Stawały się szczere, autentyczne i angażujące widza emocjonalnie, pozostawiając w pamięci długotrwałe wrażenie. W ich wykonaniu taniec stał się językiem, którym rozmawiali z publicznością – sposobem opowiadania historii i dzielenia się emocjami bez słów.
Popularność duetu szybko wykraczała poza ekran telewizora. Po zakończeniu emisji zainteresowanie nimi nie słabło, a wręcz przeniosło się do mediów społecznościowych. Fani z wielkim zaangażowaniem śledzili ich dalsze losy, a para chętnie dzieliła się kulisami pracy, fragmentami treningów, codziennymi sukcesami i drobnymi momentami z życia prywatnego. Dzięki temu relacja, która narodziła się na parkiecie, zyskała kontynuację poza kamerami, a ich społeczność fanów stale rosła, umacniając status duetu jako jednego z najbardziej autentycznych i inspirujących w historii programu.
Madzia Tarnowska o nowym partnerze
Bagi i Magda jednoznacznie deklarowali, że ich relacja nie zakończy się wraz z ostatnim treningiem. I faktycznie, słowa zamieniły się w czyny – po zakończeniu emisji duet utrzymywał bliski kontakt.
Niedawno Tarnowska pojawiła się na promocji drugiego numeru magazynu GQ Poland, który ukazał się w dwóch wersjach okładkowych. Na jednej z nich znalazł się cały skład grupy Dre$$code, z Bagim na pierwszym planie. W rozmowie z portalem Kozaczek tancerka przyznała, że w takim momencie nie mogła po prostu zostać w domu:
"Mamy bardzo dobre relacje, zresztą tutaj jestem, żeby wspierać jego i Dre$$code, więc myślę, że bardzo fajnie" – podkreśliła.
Jednocześnie Magda Tarnowska nie zwalnia tempa – już rozpoczęła przygotowania do nowej edycji programu, w której została przypisana do nowego partnera, Piotra Kędzierskiego.
"W Walentynki planuję zdecydowanie trening, bo to na razie jest ważne. Jestem bardzo zadowolona ze swojej pary, pozdrawiam Piotra. Jest śmiesznie, zabawnie, pracowicie. Na przykład, jak mamy 5 godzin treningu, to nie ma czasu na pogawędki. Jest bardzo zmotywowany, mam nadzieję, że to potrwa długo, bo ostatnio miał spore zakwasy, ale ciśnie. Pytanie, co znaczy surowa… Wymagająca to tak, zwłaszcza, kiedy wiem, jaki mam potencjał mam w swoich trenerskich rękach" – podsumowała.
Dzięki temu widać, że Tarnowska potrafi łączyć wsparcie dla dawnych partnerów z pełnym zaangażowaniem w nowe wyzwania, pokazując profesjonalizm i pasję zarówno w pracy, jak i w relacjach poza parkietem.
