Tak wygląda syn Jakimowicza. Skóra zdjęta z ojca
Choć ojciec był twarzą kontrowersyjnych zmian w mediach, syn postanowił pójść zupełnie inną drogą. Do sieci trafiły zdjęcia młodego mężczyzny, które wywołały burzę komentarzy – nie tylko ze względu na uderzające podobieństwo do słynnego taty.
Kariera Jarosława Jakimowicza
Jarosław Jakimowicz to przypadek, który idealnie pokazuje, jak krętą drogą może pójść kariera w polskich mediach. W latach 90. chłopak miał wszystko – wygląd, charyzmę i rolę w „Młodych wilkach”, która zapewniła mu status ikony tamtej dekady. Cokolwiek by o nim dziś nie mówić, postać Cichego to kawał historii naszego kina, za który fani wciąż darzą go pewnym sentymentem. Potem był etap poszukiwań: od „Kuriera sensacyjnego” po występy w reality show typu „Big Brother VIP”, gdzie Jakimowicz uczył się, jak sprzedawać swoją prywatność przed kamerami.
Prawdziwy zwrot akcji nastąpił jednak kilka lat temu, gdy aktor stał się jedną z twarzy Telewizji Polskiej za czasów poprzedniej władzy. To właśnie wtedy, tworząc duet z Magdaleną Ogórek, na dobre porzucił aktorstwo na rzecz bycia komentatorem rzeczywistości. I tu zaczęły się schody. Jakimowicz szybko zrozumiał, że w dzisiejszych mediach najlepiej sprzedaje się konflikt, więc przestał gryźć się w język. Jego styl bycia opierał się na ciągłych kontrowersjach i ostrych wymianach zdań z krytykami. Stał się postacią skrajnie polaryzującą – dla jednych był odważnym głosem mówiącym „jak jest”, dla innych symbolem wszystkiego, co w ówczesnej TVP było nieakceptowalne. To, co kiedyś było aktorskim luzem, zamieniło się w agresywną retorykę, która regularnie ściągała na niego gromy.
Dziś, patrząc na jego drogę, trudno nie odnieść wrażenia, że Jakimowicz na własne życzenie zamienił sympatię widzów na rolę dyżurnego skandalisty. Choć media huczą o jego kolejnych projektach lub ich braku, on sam zdaje się tym nie przejmować, dalej brnąc w dyskusje z każdym, kto zajdzie mu za skórę. To felieton o tym, jak łatwo stać się zakładnikiem własnego wizerunku, z którego nie ma już powrotu do „grzecznych” ról.
Teraz wydaje się, że w ślady ojca idzie jego syn, który jest już dorosłym mężczyzną.

Kim jest syn Jakimowicza?
Jarosław Jakimowicz przez lata pracował na miano jednej z najbardziej wyrazistych (i kontrowersyjnych) twarzy TVP czasów „dobrej zmiany”. Choć on sam nie gryzł się w język i chętnie maszerował pod rękę z ówczesną władzą, życie pod rządzami PiS-u wyglądało zupełnie inaczej w domu jego syna. Jovan Jakimowicz, syn aktora i znanej malarki Joanny Sarapaty, obrał kurs dokładnie w przeciwną stronę niż jego ojciec.
Mamy wspólnego syna, który studiuje politykę w Londynie. I on miał z tym duży problem. Spytał mnie, co teraz będzie, skoro z tatą tak bardzo się różnimy. Ja mu powiedziałam: synu, mądry polityk i dobry dyplomata wie, że swoboda wypowiedzi i demokracja polega na tym, że każdy może mieć swoją wizję. Tylko idiota mówi, że drugi jest idiotą, tylko dlatego, że myśli inaczej – mówiła w „Fakcie” w 2020 roku Joanna Sarapata, jego mama
Młody Jakimowicz to żywy dowód na to, że jabłko czasem upada bardzo daleko od jabłoni. Podczas gdy Jarosław brylował na ekranie jako obrońca konserwatywnych wartości, Jovan cenił sobie święty spokój i stronił od blasku fleszy. Cisza medialna nie oznaczała jednak braku poglądów. Wręcz przeciwnie – w kluczowych dla kraju momentach chłopak jasno pokazywał, po której stronie stoi, i wcale nie była to strona ojca. W 2020 roku, gdy emocje polityczne sięgały zenitu, Jovan otwarcie poparł Rafała Trzaskowskiego w wyścigu o fotel prezydenta. Nie skończyło się tylko na lajkach na Instagramie. Kiedy na ulice wyszły tysiące osób w ramach Strajku Kobiet, syn Jakimowicza był tam razem z nimi. Podczas gdy ojciec mógł te protesty krytykować w studiu telewizyjnym, syn brał w nich aktywny udział, nie bojąc się konfrontacji z wizerunkiem własnej rodziny.
To ciekawy przypadek, który pokazuje, że polityczne podziały przechodzą przez sam środek polskich salonów. Jovan nie szukał taniej sławy na konflikcie z ojcem, po prostu robił swoje. Wybrał własną ścieżkę, udowadniając, że nazwisko nie musi determinować poglądów. W świecie, gdzie dzieci znanych rodziców często idą na łatwiznę, jego konsekwentne trzymanie się z dala od show-biznesu i odwaga w głoszeniu własnych racji budzą szacunek.
Młody Jakimowicz pojawił się publicznie. Tak teraz wygląda
W świecie show-biznesu dzieci znanych rodziców często mają pod górkę, ale Jovan Jakimowicz zdaje się iść własną drogą, bez niepotrzebnego hałasu. Przez lata trzymał się raczej na uboczu, z dala od błysków fleszy, które towarzyszyły jego ojcu. Coś się jednak zmieniło – młody Jakimowicz coraz śmielej próbuje swoich sił w mediach, czego dowodem był choćby zeszłoroczny występ w roli prowadzącego koncert „Lato z Radiem i Telewizją Polską”. Ostatnio Jovan pojawił się na charytatywnej aukcji „Łapy i Pędzle”. To była impreza zdominowana przez Dodę, która jako twarz wydarzenia i prowadząca, po raz kolejny pokazała, jak bardzo angażuje się w pomoc zwierzętom. Jednak to właśnie obecność syna Jarosława Jakimowicza przyciągnęła uwagę obserwatorów. Jovan przyszedł tam ze swoją mamą, Joanną Sarapatą, i trzeba przyznać, że trudno go było nie zauważyć.
Całkowity dochód zebrany na Aukcji Charytatywnej z Dodą „Łapy i Pędzle” zostanie przeznaczony Fundacji „Szare, bure i łaciate” pomagającej zwierzętom w schroniskach, którą wybrała Dorota Rabczewska. Licytacja odbędzie się we wtorek 10 lutego 2026 r. o godz. 19:30 w Warsaw Presidential Hotel (dawny Marriott) przy Al. Jerozolimskich 65/79 w Warszawie, wstęp na licytacje jest darmowy – czytamy w ogłoszeniu.
Chłopak przeszedł sporą metamorfozę. Dawno minęły czasy, gdy był tylko „synem znanego taty”. Dziś to dorosły mężczyzna, u którego podobieństwo do ojca jest wręcz uderzające. Te same rysy twarzy i spojrzenie sprawiają, że fani dawnego kina nie mają wątpliwości, czyje geny tu wygrały. Mimo że Jarosław Jakimowicz wzbudza skrajne emocje, jego syn wydaje się budować swój wizerunek w sposób znacznie bardziej stonowany. Na aukcji charytatywnej Jovan nie szukał taniej atencji. Wygląda na to, że chłopak szuka swojego miejsca w mediach, ale robi to na własnych zasadach, pojawiając się tam, gdzie faktycznie dzieje się coś pożytecznego. Czy czeka go wielka kariera w telewizji? Czas pokaże, ale na razie udowadnia, że można być „synem swojego ojca”, a jednocześnie zachować dystans i po prostu robić swoje.

